Według potrzeb

W mieszkaniu architekt Agnieszki Zydorowicz z sypialni wchodzi się pod prysznic. Potem do łazienki, a stąd do kuchni.
/ 15.05.2006 10:43
Kiedy pani Agnieszka projektowała własne mieszkanie, najważniejsze było dla niej optymalne wykorzystanie niewielkiej przestrzeni. Na powierzchni 62 metrów nie było to łatwe. W niedużym mieszkaniu wyraźniej widać każdą pomyłkę. I można ją odczuć: – Dosłownie, bo jak coś się źle zaprojektuje, to potem człowiek się bez przerwy o coś obija! Otwarta przestrzeń też ma swoje wady – czasem dobrze jest móc się odizolować. Pani Agnieszka nie chciała jej zamykać drzwiami, ale udało jej się wygospodarować zaciszne miejsca. Pomyślała również o wydzieleniu różnych funkcji w tej samej przestrzeni.
W kuchni połączonej z jadalnią i salonem osiągnęła to stosując prosty zabieg – zróżnicowanie poziomu podłogi. Od strony kuchni podłoga jest wyższa, przy blacie można więc wygodnie pracować, zaś od strony pokoju blat pełni funkcję baru. Jadalnię z wygodnym stołem i krzesłami schowano za załomem ściany z zabudowanymi sprzętami AGD. Z jadalni znów stopień w dół – i jesteśmy w salonie z designerskim kącikiem wypoczynkowym.
Projektantka, aby zadbać o prywatność i dobre samopoczucie swoje i gości, uważnie sprawdzała kąty widzenia: co widać, a czego nie i z którego miejsca. I tak łazienka, do której wchodzi się z dwóch stron, ma jedne drzwi pełne – dla gości, drugie przeszkolone – prowadzące z sypialni pod prysznic (są jednocześnie jego ścianą). Sanitariaty w łazience są jednak ustawione tak, by z sypialni nie było ich widać.

Pani Agnieszka zaprojektowała też większość mebli (oprócz kanapy, krzeseł i fotela). Niestety, na dobre wyeksponowanie współczesnej rzeźby zabrakło miejsca. Godnie zastępuje ją fotel o intrygującym kształcie. Piękny i użyteczny. Jeszcze inne oblicze sztuki we wnętrzu prezentują ściany w salonie i sypialni, pokryte abstrakcyjnymi malowidłami autorstwa Dariusza Mląckiego. Faktura i kolory dzieł ożywiają wnętrze i działają na wyobraźnię. Pani domu szczególnie lubi ścianę w salonie: – Widać na niej czasem to, co niewidoczne, jakieś ukryte postaci, które rozmawiają w tle... Każde z malowideł współgra z kolorystyką wnętrza. Tę z kolei podyktował tryb życia pani Agnieszki. Najczęściej wraca do domu późnym wieczorem, salon ma więc ciemniejsze kolory, bo w nim najczęściej korzysta się ze sztucznego światła. Króluje tu ciemne drewno: drewniane żaluzje w oknach, stoliki z barwionego dębu i taki sam blat kuchenny. A przede wszystkim podłoga, pokryta kilkoma warstwami bejcy, jak obraz. Taka technika dała ciekawy efekt: naturalny dąb zyskał kolor egzotycznego drewna. Ciemna podłoga jest także w sypialni (dla ujednolicenia przestrzeni mieszkania), ale tutaj właścicielka wybrała wystrój w słonecznej tonacji. Z jasnego drewna jest łóżko, żaluzje, parapety, element dekoracyjny szafy. – W słonecznym wnętrzu łatwiej wstawać. Gdybym wybrała do sypialni takie kolory jak do salonu, pewnie wstawałabym koło dwunastej! – twierdzi pani Agnieszka.

Tekst Katarzyna Mackiewicz
Stylizacja Dorota Karpińska
Zdjęcia Aleksander Rutkowski


Salon z kanapą i fotelem o rzeźbiarskiej formie. Różne poziomy podłogi różnicują funkcje otwartej przestrzeni – po lewej część jadalniana. Ściana w salonie pokryta malowidłem Dariusza Mląckiego to intrygujące dopełnienie uporządkowanego wnętrza. Efektowna podłoga wykonana techniką malarską, czyli laserunkowo: kolejne kolory bejcy nakładano warstwa po warstwie na dębowy parkiet, na końcu pociągnięto woskiem



Tuż przy kuchni drzwi wejściowe. Nie ma tu przedpokoju, właścicielka uważała, że zbytecznie zabierałby i tak niedużą powierzchnię mieszkania



Kuchnia od strony salonu i salon z miejscem do jedzenia widziane z kuchni. Sterylnie i nowocześnie: szafki z MDF lakierowane na srebrno, zabudowane sprzęty w kolorze aluminium, blat kuchni z tego samego drewna co stół jadalniany

Z sypialni wejście wprost pod prysznic i do łazienki. Podłoga i część ścian wyłożone porowatą porcelanową mozaiką. Jest antypoślizgowa, sprawdza się lepiej niż szklana

Piękno czystych linii – hiszpańska umywalka na drewnianym blacie (projekt pani domu)

Mozaika ułożona jak dywan, który przechodzi na ścianę. Dla kontrastu – na podłodze i części ścian duże płyty gresu (30x60 cm)
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (2)
/21.08.2006 22:59
Bardzo ładnie i efektownie, "skromne" 60 m kw??? Ja mam 32 i problem ze zrobieniem "sypialni", o ktorej marze, no ale na takim metrarzu trudno wymyslec cos niebanalnego. Przynajmniej ja nie mam pomysłu. Ale wracając do aranzacji-naprawde b.b.ładnie.Gratuluje pomysłu i wykonania.Pozdrawiam
/04.06.2008 20:31
Chyba najbardziej klimatyczne mieszkanko jakie widziałem. Ale może to zasługa projektantki :))