W rozmiarze XXL

Imponująca powierzchnia 260 metrów. Wysokość – 4 metry. Duże jest efektowne. A właściciele tego mieszkania lubią rozmach.
/ 16.03.2006 16:57
 
Pan domu, Aleksander Pociej – adwokat, poświęcił parę miesięcy na rozrysowanie funkcji mieszkania, przenosił z kąta w kąt kuchnię, łazienkę, sypialnię. W końcu znalazł złoty środek. Reszta należała do jego żony Małgorzaty. To ona wprowadzała elementy wykończenia i wyposażenia, zapewniające wygodę i pozwalające funkcjonować w tej przestrzeni rodzinie i każdemu z jej członków.
Zmiany rozpoczęli od holu. Był zbyt mały i ciemny jak na mieszkanie o imponującej powierzchni 260 metrów kwadratowych i wysokości 4 metrów. Udało się uzyskać dodatkowo 20 metrów klatki schodowej, dzięki temu powstał efektowny przedpokój. Zmieściły się tu spore szafy, wydzielono też toaletę dla gości – maleńką, ale za to w wersji de luxe (kryształowe żyrandol
i lustro, wstawki z forniru dębowego).
Mieszkanie podzielono na 4 strefy. Living, gdzie znajduje się hol połączony z salonem i jadalnią, pokój bilardowy, gabinet. Kuchnia ze służbówką i pralnią oraz część dla dzieci. Czwarta strefa to sypialnia, garderoba i łazienka gospodarzy. O wielkości części dziecięcej zdecydował pan domu: – Ktoś mądry powiedział mi kiedyś, że im mniejszą przestrzeń damy dzieciom, tym bardziej będą nam wchodziły na głowę, a im większą... Stąd pomysł na, de facto, dwa mieszkania w jednym. Weronika i Ksawery mają pokoje ze wspólną bawialnią i własną łazienkę, do której Ksawery wybrał kafelki z ulubionym Asterixem. Umeblowanie pokoi to dzieło pani domu.
Wnętrza mają oryginalny charakter. – Wymyśliliśmy, że w bardzo nowoczesną bryłę mieszkania włożymy parę starych mebli. Nie chcieliśmy, by było zbyt nowoczesne, bo w takim nie czujemy się dobrze – podsumowuje pani domu. Świetnie więc wpisały się tu i meble współczesne, i antyki, wśród nich egzemplarze kolekcjonerskie. I choć, jak się zarzeka pani domu, obecny wystrój to tylko pewien etap w życiu, być może przejściowy, to ogromną radość sprawia jej buszowanie po antykwariatach, znajdowanie kolejnych drobiazgów czy mebli. Nawet całkiem dużych mebli! Bo takie były potrzebne, zważywszy skalę mieszkania. Często nawet zdarzała się wędrówka sprzętów. To, co w małym sklepie wyglądało monumentalnie, tutaj drastycznie się zmniejszało i wyglądało jak mebelek dla lalek. Stąd wybór mebli w rozmiarze XXL, także tych antycznych. Na uwagę zasługują dwa potężne stoły – jadalniany i bilardowy. Okrągły w jadalni to prawdziwa zdobycz – efekt wielomiesięcznych poszukiwań, i wielka wygoda. Rozłożony ugości nawet 24 osoby. Stół bilardowy z przełomu XIX i XX wieku ma oryginalną marmurową płytę. To ważny mebel, a że wymaga sporo miejsca, zadecydował o rozplanowaniu przestrzeni. O tym, że gospodarz uprawia różne dyscypliny sportu, jak tenis jazda konno czy królewska gra w polo, której jest propagatorem, świadczą zdjęcia i puchary eksponowane w gabinecie. Ściany biblioteki wypełniają zdjęcia z planów filmów – „Ogniem i mieczem”, „Starej baśni” – w których zdarzyło mu się zagrać. Wokół tematycznie skomponowane stare wydania Sienkiewicza, Kraszewskiego, Paska. Także literatura ma tu duży format.

Tekst Katarzyna Mackiewicz
Stylizacja Maria Tyniec
Zdjęcia Piotr Antonów

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)