Troszkę luzu

Można podchodzić do projektowania serio i dobierać opakowania kremów do koloru kafelków. Jeśli ma się odwagę, można inaczej. Na luzie.
luz1.jpgOn inżynier, ona grafik. Kiedyś pracowała w reklamie, teraz Paulina Grodzińska jest dyrektorem artystycznym w wydawnictwie. Studia dały jej wszechstronne przygotowanie plastyczne, dlatego było jasne, że sama zajmie się urządzaniem mieszkania. Projektowanie traktuje zresztą „globalnie”. Obmyślanie rozwiązań technicznych, dobieranie kolorów wnętrz, komponowanie garderoby – to przecież też (wszystko) projektowanie! Mąż zostawił jej wolną rękę. Mają podobny gust i poczucie humoru, nie tylko więc akceptował decyzje żony, ale i wspierał w przypadku wahania – jak przy zakupie odrobinę perwersyjnego czerwonego stojaka na noże.
Zaczęli od drobnej przebudowy – przesunięcia ścianki w kuchni. Według pierwotnego planu zmieściłaby się w niej tylko zmywarka szerokości 45 cm. Tymczasem pani domu zależało na zmywarce dużej. Ba, był to dla niej bodajże najistotniejszy sprzęt kuchenny! To, co nie zmieściło się na dole, znalazło miejsce w pawlaczu zbudowanym w przedpokoju. Łazienkę przeprojektowano gruntownie, włącznie z instalacją elektryczną i wykonaniem podwieszonego sufitu. Gospodyni nie chciała mieć identycznej stylistyki w całym mieszkaniu. Zależało jej na wyodrębnieniu przestrzeni pełniących różne funkcje, ale tak, by całość była spójna. W małym mieszkaniu to nie lada łamigłówka! Pomogło zagranie kolorami. Pani domu przyznaje jednak, że to była najtrudniejsza część całego projektu, bo pomalować łatwo, ale „żyj potem w tym wszystkim”! Nad samym doborem kolorów siedziała miesiąc. Reszta przyszła łatwiej. Zwykle pierwszy przedmiot podpowiadał, co dalej. W kuchni to był kran.

Do niego dopasowano zabudowę z Ikea. W kontrastowym połączeniu granatu, stali i czerwieni: granatowe są szafki, czerwone – utrzymane w stylistyce retro urządzenia AGD oraz designerski stojak na noże, który osoby o innym poczuciu humoru nęka swoim podobieństwem do wudu... Z okrągłych pudełek na różności zaopatrzonych w magnes gospodyni zrobiła kompozycję – wystawę. Ekspozycja co jakiś czas się zmienia, ponieważ do metalowej płyty, którą pokryta jest ściana nad blatem kuchennym, można przytwierdzić wszystko, co się podoba. I co da się zaopatrzyć w magnesy.
Łazienka zaskakuje. Ascetyczne pomieszczenie wypełnione jednym kolorem – sterylną bielą – po włączeniu różowoliliowego światła zamienia się w prawdziwe spa. Gospodyni śmieje się, że koncepcja wynikła po drodze: mąż chciał mieć prysznic, ona – wannę. Pogodzili się, kupując cudo do hydromasażu. A cudo do hydromasażu, to już prawie spa! Uznała, że trzeba stworzyć odpowiedni klimat i zaaranżowała feerię świateł za pomocą świetlówek ukrytych w podwieszanym suficie oraz żyrandola z plastikowych kryształków kupionego w Leroy Merlin na promocji. Jednak rzeczywistość (łazienka) do idei (spa) ma się tak, że kafel z napisem (bidet please) wyraża tylko pobożne życzenie, bo bidet się nie zmieścił...
Zastanawiała się, jak osłonić okna. Na parterze to była konieczność. Zdecydowali się na klasyczne żaluzje. Natomiast ozdobą okien są zasłony... drzwiowe, które zastosowane „alternatywnie” bardzo zyskują na urodzie. Różnokolorowe plastikowe elementy nadają wnętrzu popartowski klimat, który bardzo odpowiada pani domu. Nawet na zdjęciach występuje w inspirowanej pop-artem kolekcji Ravel by Arkadius, kupionej na wyprzedaży w Rzeszowie. I zachodzi w głowę, dlaczego tak tanie, fajne i kolorowe rzeczy nie znajdują amatorów, dlaczego ludzie traktują ubieranie – i urządzanie wnętrz też! – tak bardzo serio? I powtarza za Młynarskim: „Luzu troszkę. Luzu”.


Zuzanna Malińska
Stylizacja Bartosz Sobiecki
Zdjęcia Rafał Lipski


luz05.jpg
Pani domu w dużym pokoju. Klimat pop-artu. Czerwona sofa firmy Mebelplast. W oknie zasłony drzwiowe z półprzezroczystego plastiku – w nowej roli. Podobnie jak lampa Knappa Klöver z Ikea przerobiona ze stojącej na wiszącą (w mieszkaniu są trzy identyczne)
luz03.jpg
Malutka sypialnia mieści wyłącznie łóżko, półki i szafę. Meble takie same, jak w dużym pokoju, ale nastrój słodszy, różowo-liliowy
luz02.jpg
Ciemnoczerwony przedpokój rozwesela plastikowy żyrandol z różnokolorowych kryształków. W tle okno sypialni – zasłona drzwiowa zastosowana „alternatywnie” zyskuje na urodzie
luz04.jpg
Łazienka zmienia wygląd w zależności od oświetlenia. Białe podkreśla jej sterylność, pastelowe zamienia w prawdziwe spa
luz06.jpg
Kontrast granatu i czerwieni plus chromowana stal. Zabudowa kuchni z Ikea. Ikeowskie pudełka na drobiazgi, zaopatrzone w magnesy, tworzą oryginalną kompozycję. Na tle tego standardu designerskie sprzęty AGD firmy Viceversa: ekspres do kawy, toster Koala, kontrowersyjny „nożownik” projektu Rafaelle Iannello
luz01.jpg
Zamiast typowych drzwiczek w szafkach – żaluzje. Po opuszczeniu zasłaniają też część blatu roboczego
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (3)
/12 lat temu
nowoczesnie, odwaznie, niedrogo i z fantazja
/13 lat temu
i jeszcze ten kotrowersyjny rzekomo stojak na noze. Jeśli kontrowersyjny i awangardowy przez to że dźgamy człowieka przechowujac ostrza to wolę stojak po prosu choć trochę przyjazny oku i zmysłowi estetyki . Po prostu brzydki i tyle. Takie szkaradztwa czesto spotykam w sklepie po 5 zł. No ale ta rzecz jest podpisana i stad chorendalna cena i wyrazy uznania zapewne. Ale mimo tego splendoru i tak tes tojak to ohydnik. No dla mnie to król jest nagi , mówcie co chcecie. Spodziewałam sie czegoś bardziej ciekawego po takiej osobie . A tu prosze widzimy kilkakrotna wizytę w ikei, oraz dokupienie kilku gadxetów z nazwiskiem. hmmmm, zagalopowanie sie w stonę plastiku, może by ją tochę choć przełamać. No bo nie dosyć ze forma futyrystyczna to materiały i kolory daja sie odczuć jako sztuczne. Ja zrównowazyłabym wnetrze w takich odważnych(ja nzywam to kiczowatych) formach - ciekawszym bardziej wysublimowanym kolorem. Ale najważniejsze ze włascicielce sie podoba i dobrze sie czuje. Zawsze po prostu wydawało mi sie że osoby wykształcone w danym kierunku maja niebywałą zdolność do tworzenia niepowtarzalnych wnętrz. A tu prosze taśmówka, nieoswojona , sztuczna.
/13 lat temu
ciekawe i pomysłowe,ale zbyt różowiasto,żyrandole to są superowe.Ja osobiście lubię rzeczy starszej generacji lub poprostu z tak zwaną "duszą"