Stare jest piękne

Przywrócony do życia dom stał się azylem dla wszystkich przedmiotów „z przeszłością”.
/ 03.07.2006 15:54
Dom wiele przeszedł. Nadpalony, bo miejscowy piroman próbował swoich sił, miał być rozebrany. Ale ponieważ stare jest piękne, gospodarze starali się ocalić każdą deskę. Przywrócony do życia dom stał się azylem dla wszystkich przedmiotów „z przeszłością”.

Właścicielami domu zostali 15 lat temu. Kupili go w cenie działki, bo uznano, że nadaje się tylko do rozbiórki. Konstrukcja parteru jednak się zachowała. Po oględzinach uznali, że dom da się uratować. Parter jest wiernym odtworzeniem przedwojennego stanu. Gospodarze zachowali układ pomieszczeń i wszystko, co się dało: podłogę sztukowali, zachowując stare deski. Najwięcej pracy wymagały jednak podwójne modrzewiowe okna. Powstało urokliwe siedlisko. Z pachnącą sienią, z układem wnętrz w amfiladzie, z gankiem od frontu i z tyłu, z drzwiami na przestrzał. Na parterze wygospodarowano dodatkową łazienkę. Strome schody prowadzą na piętro, gdzie znajdują się tylko sypialnie. W takich domach życie toczyło się w kręgu rodzinnym, powolnym rytmem. Dzieci od początku uczestniczyły w życiu dorosłych. W jakiś sposób życie mieszkającej tu rodziny mimo XXI wieku toczy się podobnie, w amfiladzie dolnych pomieszczeń. Synowie właścicieli mają wprawdzie wspólny pokój na górze, ale w tym pokoju, gdzie chmurki przelatują po suficie, chłopcy właściwie tylko śpią. Lekcje odrabiają w kuchni lub bibliotece, a bawią się... z rodzicami.
Rodzice skończyli wydział tkaniny łódzkiej ASP. Zajmują się wystrojem wnętrz. Ta dziedzina wciąż jest w Polsce mniej popularna niż architektura wnętrz, czasami bywa z nią łączona. Tymczasem dekorator wkracza do akcji po architekcie – obmyśla wystrój, dobiera tkaniny. Ma pieczę nad wnętrzem czasem aż do najdrobniejszego szczegółu.
Dom dekoratora, w przeciwieństwie do domu klienta, nie jest jednak jednorodny stylistycznie, ale zawiera różne typy dekoracji. Jest czymś w rodzaju showroomu, gdzie meble przebywają chwilowo, a i malowidło na ścianie niekoniecznie zostanie na zawsze. W tym domu meble są stare i stateczne, ale freski zabawne, niekiedy narracyjne. W pokoju chłopców sufit jest błękitnym niebem z pierzastymi białymi chmurkami, natomiast przedpokój wypełniają drzewka z ptaszkami usadowionymi na gałęziach. Trzy na jednej gałązce to dzieci. „Zawsze chcieliśmy mieć troje, choć poprzestaliśmy na dwójce”. Na przeciwległej ścianie – ptaszek babcia, a tulące się gołąbki na framudze drzwi do czerwonego pokoju „to oczywiście my!”.
Gospodarze są zapalonymi kolekcjonerami. Wszystko, co stare i piękne, znajdzie miejsce w ich domu. Jeśli nie wyeksponowane, to czekając na swoją kolej w domowych schowkach pod dachem. W dużym pokoju pyszni się rokokowy malowany parawan. Ścianę w bibliotece zdobi drzewo genealogiczne herbowego hiszpańskiego rodu, a w sieni wita gości rodzina cesarska przedstawiona na starym dalekowschodnim gwaszu.
Najcenniejszy jest jednak renesansowy kurdyban. Z punktu widzenia kurdybanu, przedwojenny dworek to młokos...

Tekst Zuzanna Malińska
Stylizacja Dorota Karpińska
Zdjęcia Rafał Lipski



Meble stare i stateczne. Dodatki trochę romantyczne, jak barokowy cherubin nad rokokowym parawanem. Wszystko oświetlone słońcem; teraz okno ze zdjętą na lato wewnętrzną szybą przepuszcza go dużo więcej


Kominek udekorowany przez właścicieli płaskorzeźbą i polichromowanymi elementami, które kiedyś były prawdopodobnie ozdobnymi nóżkami konsoli. Na kominku XVIII-wieczny sztych


Antyczna szafa chińska wkrótce powędruje do domu klienta. Na czas budowy gościnnie stoi u projektanta. Zasłony przywiezione
z Nowego Jorku z tkaniny typu crewel work z rodowodem sięgającym XVII w. – haft wełną na ręcznie tkanej bawełnie


Kolorowy fryz wokół pokoju wykonali gospodarze, wykorzystując wzór z jednego z florenckich pałaców


Zielony pokój to biblioteka i gabinet. Wzór renesansowy na ścianach zaczerpnięty z księgi ornamentów. Doskonale zachowane przedwojenne modrzewiowe drzwi


Fotel neorenesansowy z tapicerką z początku XX wieku


Pokój stołowy z kuchnią. Kredens został kupiony ze względu na ciekawe rozwiązanie: ceramiczne szufladki. Wszystkie się zachowały!


Sypialnia chłopców jest jak wielki odkryty namiot z widokiem na niebo z pierzastymi chmurkami


W sypialni rodziców małe biurko, malowane i złocone. Krzesło z haftowaną tapicerką. Grzejnik – tak jak we wszystkich pokojach – za dyskretną ażurową przesłoną


W pokoju dla gości stora rzymska z całkiem nowoczesnego materiału (z Ikea)
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (4)
/04.07.2007 23:18
uwielbiam stare mebel ale nie znosze gdy sie je maluje bo dla mnie psuje to caly efekt.
/05.07.2006 09:38
Pięknie i swojsko! Zastanawia mnie tylko pewien fakt!Wiekszośc prezentowanych aranżacji mieszkań, czy domów ma włascicieli, albo ich przyjaciól: architektów, dekoratorów, projektantów itp. ludzi związanych z wystrojem...Dlaczego ja nie mam?Tylko musze krocie płacić tym wszystkim fachowcom!!!Mam podobny dom, ale jeszcze wiele brakuje do takiego uroczyska, jaki bym chciala:((
/04.07.2006 10:07
niepotrzebnie namieszali z tymi meblami od pary ale przy odrobinie wyobrazni mozna by z domu zrobic prawdziwy klejnot.
POKAŻ KOMENTARZE (1)