Smaki życia

Znana stylistka Jola Musiałowicz zaprosiła nas do swego domu. Razem z nią wnętrze zamieszkują obrazy i przedmioty. Każdy ma swoją historię.
/ 14.04.2008 10:09
Miało być duże, w starej kamienicy, z wysokimi sufitami. Jest mniejsze, na nowym osiedlu, ale Jola i tak mówi, że miała szczęście. Mogła w ogóle zostać na lodzie, bo mieszkania szukała wtedy, kiedy nikt nie chciał sprzedawać, czekając, że ceny pójdą w górę.

Rzeczywiście poszły. Tak bardzo, że pieniędzy wystarczyło tylko na 50 metrów. Trudno. Teraz ma za to windę i garaż! I jeszcze jedno się udało – miejsce. Dokładnie takie jak w planach: warszawski Dolny Mokotów. Życie jest sztuką - mówi Jola. Z tych 50 metrów wykroiła dużo więcej. W drzwiach do łazienki (jedynych w mieszkaniu) powiesiła lustro. I teraz – jak mówi jej przyjaciółka – w domu płynie rzeka. Bo w lustrze przegląda się wstążka przedpokoju i wnętrze prawie nie ma końca. Po poprzednim mieszkaniu Joli pełnym starych mebli i mocnych kolorów zostało niewiele. W nowym jest pastelowo. Białe ściany, rozbielona podłoga, dużo światła, mało sprzętów. Za to mnóstwo pamiątek rodzinnych, zdjęć i obrazów (chociaż w tym przypadku to prawie to samo). Ściany wypełniają płótna i rysunki ojca właścicielki, znanego malarza Henryka Musiałowicza. Towarzyszą jej od lat, bo przecież wnętrze tworzą ludzie i przedmioty. Oprócz nich ważna jest też kolekcja mosiężnych i porcelanowych ptaszków, które szybko zawłaszczają w mieszkaniu nowe terytoria. A kolejne odkrycie właścicielki to stare żeliwo: ocalałe fragmenty balustrad i przedmioty z ażurowym ornamentem. Właśnie zaczynają swój żywot na ścianach.

Tekst: Gabriela Wilczyńska
Stylizacja: Jola Musiałowicz
Zdjęcia: Jacek Kucharczyk
Dom & Wnętrza
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)