wnętrze, trendy, pastele, ludzie mieszkają fot. Cezary Hładki

Dom w pastelach

Jest taki jak jego mieszkańcy - nowoczesny, niebanalny i kolorowy. Tu wiecznie panuje wiosna.
/ 01.04.2011 14:03
wnętrze, trendy, pastele, ludzie mieszkają fot. Cezary Hładki
Najmocniejszym akcentem salonu jest ściana-obraz. Jego prosta, biała rama ujmuje trzy wyraziste elementy graficzne: czarne oczy, kolaż z kół na pomarańczowym tle i pas "kalejdoskopowej" tapety pomiędzy półkami. – W takim otoczeniu telewizor nie dominuje we wnętrzu, lecz staje się elementem kompozycji. Jednak nam najbardziej podoba się to, że całość wygląda niebanalnie – mówi Donata - właścicielka.

Po drugiej stronie pokoju kolejny mocny akcent – podwójne drzwi przesuwne oddzielające salon od przedpokoju i kuchni. W szkle, z którego je zrobiono, zostały zatopione tkaniny: żółta i różowa. – Żyjemy w kraju, w którym przez dużą część roku jest szaro, dlatego chcieliśmy, by w naszym domu znalazło się miejsce dla kolorów, które będą nastrajać nas optymistycznie – tłumaczy właścicielka.

Kolorów tu nie brakuje, jednak wszystkie meble – nie licząc żółtych krzeseł w jadalni – są białe. Jedynie szklany blat owalnego stolika połyskuje zielonkawo. Duży stół (po rozłożeniu może zasiąść przy nim osiem osób) ma trójkątne w przekroju nogi i ścięty blat, dzięki czemu sprawia wrażenie wyjątkowo lekkiego. – Chodziło o to, by sprzęty nie przytłoczyły wnętrza. Salon ma niecałe 27 metrów, ale wydaje się o wiele bardziej przestronny. To zasługa dominującej bieli i dobrze dobranych mebli i dodatków – mówią projektantki Sylwia Zakrawacz i Malwina Jeżewska.

Taki efekt udało się osiągnąć także dzięki jasnym ścianom i podłodze z bielonego dębu oraz dużym szklanym powierzchniom, które niczym lustra podwajają przestrzeń. Poza drzwiami przesuwnymi jest tu także szklana tafla, która zastępuje balustradę przy schodach. Projektantki "uzupełniły" ją odbijającymi światło frontami ukrytych pod schodami szafek. Mieści się w nich wszystko, co warto mieć pod ręką: książki, płyty, różne drobiazgi. Szafki służą także jako... barek.

Duże tafle szkła są również w kuchni. Wykonano z nich sięgający krawędzi wiszących szafek pomarańczowy ekran ochronny. – Tym razem nie zatapiałyśmy w szkle tkaniny, lecz pomalowałyśmy je od spodu. Nie, wcale nie przy pomocy pędzla! Robi się to w... drukarni. Sprawa jednak nie była prosta. Szkło przekłamuje kolor, dlatego trzeba było zrobić wiele prób, zanim osiągnęłyśmy to, na czym nam zależało – wspominają. Połyskliwemu ekranowi towarzyszą gładkie, również odbijające światło fronty szafek. Obok tych typowych, wiszących i umieszczonych pod blatem, jest tu także szafka zajmująca sporą część ściany. Projektantki zawiesiły ją nad ziemią, żeby sprawiała wrażenie lekkiej, i ozdobiły ją zalaminowaną w szkle fototapetą ze zdjęciem pomarańczy.

Niewielki korytarzyk na piętrze może przyprawić o zawrót głowy: każda z pięciu par drzwi ma inny kolor. Fioletowe prowadzą do łazienki pełnej innych intensywnych barw. Wszystko, co jest w niej pomarańczowe – podwójna umywalka, szafki oraz wanna – zostało zrobione z tworzywa Solid Surface według pomysłu projektantek. – To świetny i łatwy do utrzymania w czystości materiał – mówi Donata. Ciemnoróżową ścianę z lustrami wykonano ze szkła. – To jedna tafla, a więc jest idealnie gładka. W części, gdzie są lustra, została pokryta tlenkiem srebra, w pozostałej – zalaminowana od spodu folią z nadrukiem – opowiadają projektantki. Pozostałe ściany są białe. Część z nich wyłożono białymi kaflami w dużych formatach. Nie są jednak nudne: mają różne faktury. Właścicielom zależało na tym, by oprócz wanny w łazience zmieścił się także prysznic, dlatego powiększono pomieszczenie kosztem wnęki na szafę. Sama łazienka na tym zyskała: jest nie tylko obszerniejsza, ale ma także bardziej regularny kształt.

Za turkusowymi drzwiami mieści się gabinet o fioletowych ścianach, za pomarańczowymi – pomieszczenie gospodarcze, za zielonymi pokój gościnny, który kiedyś będzie pokojem dziecięcym. Natomiast za różowymi kryje się niespodzianka: spokojna, stonowana sypialnia. – Jest z trochę innej bajki. Ma koić zmysły i sprzyjać odpoczynkowi – mówią projektantki. Mieści szafę z drewnianymi frontami i wielkie łóżko, które ustawiono w nietypowy sposób – zagłówkiem w kierunku środka pokoju. Dlaczego? Z powodu nieba. Gdy Donata i Marcin otwierają rano oczy, nie patrzą na szafę, lecz na widoczny przez okna w dachu błękit nieba.
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)