Tłuszcze wielonienasycone - kiedy nie są korzystne?

Istnieją badania, które wykazały, że niektóre roślinne oleje wielonienasycone są o wiele bardziej szkodliwe dla zdrowia niż zwierzęce tłuszcze nasycone. Na które tłuszcze powinniśmy więc uważać?
/ 14.11.2013 16:01

Obiad

Fot. Fotolia

Tłuszcze wielonienasycone niekoniecznie zdrowsze od nasyconych

Wiele słyszymy o tym, jak dobre są dla nas tłuszcze nienasycone. Spożywamy olej sojowy, szafranowy i rzepakowy, ponieważ powiedziano nam, że należą do „dobrych” tłuszczów, tłuszczów które ochronią nas przed chorobami serca i innymi dolegliwościami. Problem w tym, że większość tego to kłamstwa. Sięgają wstecz do marketingowej propagandy sponsorowanej przez przemysł olejów roślinnych.

Wierzymy, że wielonienasycone oleje roślinne są zdrowe, ponieważ powtarzały nam to w kółko media i producenci reklam. Większość ludzi dała się nabrać na to kłamstwo. Jakby nie patrzeć, jeśli słyszysz jakieś kłamstwo wystarczająco często, zaczynasz w nie wierzyć.

Tym, czego nie wiedzą konsumenci, jest fakt, że wielonienasycone oleje roślinne mogą być dużo bardziej szkodliwe niż tłuszcze nasycone. Przez ponad dwie ostatnie dekady przeprowadzono ogrom badań potwierdzających ten fakt. Nie słychać o nich zbyt wiele dlatego, że firmy nie zarobią na publikowaniu i udostępnianiu badań o negatywnych wynikach dla sprzedawanych przez nie produktów. To po prostu żaden interes. Przemysł olejów roślinnych i produktów żywieniowych bardzo skutecznie promuje pozytywne wyniki badań, w wygodny sposób pomija przy tym wszystko, co negatywne. W konsekwencji, konsumenci otrzymują zaburzony obraz dotyczący aspektów zdrowotnych olejów nasyconych.

Zobacz także: Etykiety produktów - co jest na nich najważniejsze?

Organizacja American Heart Association, a także inne stowarzyszenia medyczne zalecają nam ograniczenie spożycia tłuszczu do 30 % wszystkich spożytych kalorii. Większość osób założyłaby, że w tych 30 % kalorii z tłuszczu możliwie jak najmniej powinno pochodzić z tłuszczów nasyconych. Niektórzy wręcz twierdzą, że wcale nie potrzebujemy w naszej diecie tłuszczów nasyconych. Oznaczałoby to, że te 30 % kalorii z tłuszczu musiałoby pochodzić z olejów jednonienasyconych i wielonienasyconych. Ale czy wiedziałeś o tym, że badania wykazały, iż konsumpcja olejów wielonienasyconych przekraczająca 10 % wszystkich spożywanych kalorii może prowadzić do chorób krwi, raka, uszkodzeń wątroby i awitaminozy?

10 % ogółu spożytych kalorii to niewiele. Jeśli zastąpisz nasycone tłuszcze w swojej diecie tłuszczami wielonienasyconymi, jak jest to powszechnie zalecane, z łatwością je przekroczysz. A to może być niebezpieczne! Spójrzmy na to, co badacze odkryli o tłuszczach wielonienasyconych.

Wielonienasycone oleje roślinne obniżają odporność

Wielonienasycone oleje roślinne obniżają naszą odporność na choroby zakaźne przez osłabienie systemu immunologicznego. Ten fakt jest bardzo dobrze znany. Emulsje oleju roślinnego używane są do dożylnych iniekcji, w konkretnym celu zwalczania odporności u pacjentów po przeszczepach po to, by organizm nie odrzucił nowego organu. Jednym ze sposobów, w jaki wielonienasycone tłuszcze sabotują system immunologiczny, jest niszczenie białych ciałek krwi. Białe ciałka krwi, które chronią nas przed niebezpiecznymi mikroorganizmami i komórkami rakowymi, są podstawowym elementem naszego systemu odpornościowego.

To właśnie nasz system immunologiczny jest podstawą naszej obrony przed rakiem. Od lat wiadomo, że wielonienasycone tłuszcze sprzyjają rozwojowi raka. Na przykład, w ramach badań przeprowadzonych na Uniwersytecie Zachodniego Ontario, dziesięć różnych tłuszczów o różnych stopniach nasycenia przetestowano pod kątem ich wpływu na rozwój raka. Zwierzęta, na których przeprowadzano doświadczenia, pozostawały na tej samej diecie, różniącej się jedynie typami tłuszczów. Guzy rakowe zostały u nich wywołane chemicznie. Zwierzętami, u których rozrosły się najbardziej rozległe i największe guzy, były właśnie te, w których diecie znajdowały się tłuszcze wielonienasycone. Zwierzęta karmione tłuszczami nasyconymi okazały się zaskakująco odporne na rozwój raka.

Wpływ diety z przewagą tłuszczów wielonienasyconych na nasilenie rozwoju raka został szeroko rozgłoszony. Badania populacyjne pokazują również, że diety z przewagą tłuszczów wielonienasyconych zwiększają ryzyko wystąpienia raka. Badania epidemiologiczne demonstrują, że spożywane tłuszcze wielonienasycone mogą mieć gruntowny wpływ na ryzyko rozwoju raka. W odczuciu niektórych badaczy rak nie rozwijałby się w ogóle, gdyby nasza dieta nie zawierała żadnych olejów wielonienasyconych. Innymi słowy, wyeliminuj tłuszcze wielonienasycone i ryzyko, że zachorujesz na raka, radykalnie zmaleje.

Zobacz także: Które tłuszcze są zdrowe?

Oleje wielonienasycone a choroby serca

Z olejami wielonienasyconymi łączy się również choroby serca. Zagadnienie to jest wyjątkowo istotne, ponieważ większość ludzi łączy choroby serca z tłuszczami nasyconymi, a nie z olejami roślinnymi. Badania wykazały, że zarówno konsumpcja oleju sojowego, jak i rzepakowego na poziomie 20 % wszystkich kalorii spożywanych w diecie uszkadza serce i powoduje jego wady, natomiast włączenie do diety tłuszczów nasyconych chroni serce przed rozwijaniem się tych wad. Ciekawe, że nie słyszy się zbyt często o tego rodzaju badaniach. Przemysł olejów roślinnych nie ma zamiaru ujawniać zagrożeń niesionych przez własne produkty. Tego typu badania są więc ignorowane w wygodny sposób i szybko stają się zapomniane. Pomimo to takie badania sprawiły, że agencje rządowe zaczęły zachęcać do ograniczania konsumpcji wielonienasyconych olejów roślinnych do nie więcej niż 10 % spożywanych kalorii.

Wielonienasycone oleje roślinne, których używamy na co dzień, jak olej sojowy, kukurydziany i szafranowy, a także margaryna i tłuszcz roślinny do pieczenia, sprzyjają chorobom serca. Kwas linolowy, główny kwas tłuszczowy w tych olejach roślinnych, zwiększa stany zapalne, podnosi ciśnienie i sprzyja zakrzepom, a wszystkie te dolegliwości są czynnikami ryzyka dla chorób serca. Co więcej, szkodliwe skutki spowodowane przez kwas linolowy są o wiele gorsze niż te, które przypisywano tłuszczom nasyconym.

Występowanie astmy, egzemy i alergicznego nieżytu nosa wzrosło znacząco od lat 80. Ten okres zazębia się z czasem, w którym porzucono spożycie tłuszczów nasyconych i w którym wzrosła konsumpcja tłuszczów wielonienasyconych. Niektórzy badacze wiążą dramatyczny wzrost tego typu zachorowań bezpośrednio ze wzrostem spożycia olejów nienasyconych w naszej diecie.

Co konsumenci wiedzą na temat tłuszczów wielonienasyconych?

Dlaczego więc opinia publiczna nie była informowana o zagrożeniach niesionych przez tłuszcze wielonienasycone? Było kilka osób mówiących głośno o swoich wątpliwościach wobec olejów roślinnych, ale przemysły żywieniowy, medyczny i suplementów diety osiągały tak dobre rezultaty w oczernianiu tłuszczów nasyconych i promowaniu swoich produktów jako zdrowych alternatyw, że wszystkim nam po prostu wyprano mózgi.

Najważniejszy fakt jest taki, że badacze dobrze znają zagrożenia, ale konsumenci – nie. Jest to spowodowane tym, że większość ludzi czerpie swoją wiedzę zdrowotną z reklam i działań marketingowych, za którymi stoją ogromne pieniądze. Nawet przemysł zdrowej żywności wygodnie ukrywa niekorzystne wyniki badań i podkreśla te korzystne tak, aby pokazać „wątpliwy” produkt w lepszym świetle. Wszystkie firmy robią to do pewnego stopnia. Przemysł żywieniowy niczym się od nich nie różni. Spójrz tylko, jak firmy tytoniowe i medyczne latami zwodziły konsumentów w kwestii wpływu ich produktów na zdrowie tylko po to, by chronić sprzedaż. Pamiętasz może lek przeciwzapalny o nazwie Vioxx? Wytwórcy tego leku ukryli przez rządem i opinią publiczną informacje dotyczące szkodliwości ich produktu. Dopiero po szeregu zgonów spowodowanych zawałami serca dochodzenie wykazało prawdę. Niezależne badania pokazały, że u osób zażywających vioxx ryzyko zawału serca i udaru mózgu wzrosło pięciokrotnie. Lek wycofano z rynku, żeby uniknąć kolejnych zgonów.

Przemysł żywieniowy chce sprzedać swoje produkty, więc oczywiście publikowane będą jedynie pozytywne wyniki. Negatywne efekty są zaś przedstawiane w taki sposób, żeby brzmiały mniej groźnie, albo są wręcz kompletnie pomijane.

Zobacz także: Jakie tłuszcze mamy we krwi?

Fragment książki Cud oleju palmowego. Wydawnictwo Vital. Tytuł, lid i śródtytuły pochodzą od redakcji. Publikacja za zgodą wydawcy.