Słodycze fot. Materialy prasowe

Słodziki – czym producenci słodzą diabetykowi?

Każdy diabetyk wie, że biały cukier nie służy jego zdrowiu, dlatego powinien ograniczać jego spożycie lub zastąpić go bezpieczniejszymi dla niego substancjami słodzącymi. Sprawdź, czy producenci dosładzają produkty i czy te słodziki są bezpieczne.
/ 24.02.2012 10:26
Słodycze fot. Materialy prasowe

Są dwa rodzaje substancji słodzących: substancje podnoszące poziom cukru we krwi oraz substancje, które mimo słodkiego smaku nie oddziałują na glikemię. Na wysoki poziom glukozy we krwi wpływa biały cukier (sacharoza). Podnoszą go również: fruktoza, syropy (skrobiowy, klonowy, glukozowy, glukozowo-fruktozowy i maltozowy), mannitol, sorbitol oraz ksylitom; jednak robią to znacznie wolniej od popularnego białego cukru. Dlatego też, jeśli w składzie produktu znajdziemy którąś z wyżej wymienionych substancji słodzących, miejmy świadomość, że z tym artykułem spożywczym musimy postępować bardzo ostrożnie, bo skoki naszych cukrów będą podobne, jak po spożyciu tradycyjnej sacharozy.

Fruktoza

Szczególną uwagę należy poświęcić fruktozie, robiącej w ostatnich latach wielką karierę jako „cukier dla diabetyków” oraz jako dodatek do wielu produktów spożywczych, zwłaszcza reklamowanych jako „light”. Jest ona słodsza od sacharozy i ma stosunkowo niski indeks glikemiczny. Nie oznacza to jednak, że można używać jej bezkarnie.

Badania naukowe nie pozostawiają złudzeń, że fruktoza spożywana w zbyt dużych ilościach, może zwiększać poziom trójglicerydów we krwi, podnosić ciśnienie tętnicze, zwiększać ryzyko wystąpienia choroby niedokrwiennej serca oraz miażdżycy. Wykazano również, że osoby preferujące fruktozę mogą mieć większy apetyt niż osoby używające glukozy, a co za tym idzie – narażone są na większe ryzyko wystąpienia otyłości. Zbyt wysokie spożycie fruktozy może też bezpośrednio przyczyniać się do wystąpienia insulinooporności i cukrzycy typu 2.

Mannitol, maltitol, sorbitol, ksylitol…

Substancje te nie należą do węglowodanów, lecz do grupy polioli. Są mniej słodkie od sacharozy i dlatego dla uzyskania odpowiedniego smaku dodaje się je do produktu w większych ilościach. Są to substancje półsyntetyczne, wykorzystywane często do wytwarzania środków spożywczych o obniżonej wartości energetycznej. Spożywane jednak zbyt często lub w zbyt dużych ilościach, mogą wywoływać biegunki.

Warto wiedzieć: Dlaczego tyjemy od fruktozy?

Słodziki

Substancje intensywnie słodzące, popularnie nazywane słodzikami, to nie tylko małe białe tabletki, które wrzucamy do herbaty zamiast cukru. Słodziki są bardzo często dodawane do żywności, dlatego należy przed zakupem dokładnie przeczytać skład danego produktu. Jest to o tyle istotne, że zbyt wysokie spożycie słodzików (nie zawsze świadome) może mieć negatywny wpływ na zdrowie.

Czy słodziki są bezpieczne?

Polskie ustawodawstwo zezwala na stosowanie acesulfamu K, aspartamu, kwasu cyklaminowego i jego soli, sacharyny i jej soli, taumatyny, neohesperydyny DC, sukralozy oraz soli aspartamu i acesulfamu. Wszystkie te substancje uznawane są za bezpieczne, o ile nie zostanie przekroczona dopuszczalna dawka dziennego spożycia, o co niestety nietrudno, gdyż producenci żywności bardzo chętnie stosują do wielu wyrobów substancje intensywnie słodzące. Są one bowiem słodsze od sacharozy od kilkudziesięciu do kilku tysięcy razy, więc do osiągnięcia pożądanego smaku potrzeba niedużych ich ilości, a to obniża koszty produkcji.

Bezpieczeństwo ich spożywania jest kwestią bardzo sporną – wielu naukowców podważa ich nieszkodliwość. Jednak sprawdzenie, czy faktycznie nie szkodzą ludzkiemu zdrowiu, wymaga jeszcze wielu lat badań.
Obecnie znane są wyniki eksperymentów naukowych przeprowadzonych na zwierzętach, którym podano duże ilości niektórych substancji intensywnie słodzących. Wykazały one, że nastąpiły u nich zmiany w funkcjonowaniu narządów wewnętrznych oraz w ilości i aktywności wydzielanych enzymów, a także częściej występowały deformacje nowotworowe. Stwierdzono też działanie miażdżycogenne.

Nie oznacza to, że nie wolno używać żadnych substancji słodzących. Trzeba jednak zachować umiar i zwracać uwagę na skład artykułów spożywczych. Warto również pamiętać, iż słodziki należy dodawać do potraw po obróbce termicznej, gdyż w wysokich temperaturach potrafią one zmieniać smak na gorzki lub metaliczny.

Polecamy: Czy słodzik szkodzi?

Aspartam

Najpowszechniejszą substancją intensywnie słodzącą jest aspartam. Używany jest w większości produktów „light” oraz artykułach przeznaczonych dla diabetyków. Nie może być jednak spożywany przez osoby chore na fenyloketonurię, gdyż podczas trawienia rozkładany jest między innymi do fenyloalaniny. Produktem metabolizmu aspartamu jest również toksyczny dla organizmu metanol. Uznaje się jednak, że przy przeciętnym spożyciu aspartamu ilości metanolu w organizmie są nieszkodliwe dla dorosłego człowieka. Warto również pamiętać, że aspartam może wywoływać reakcje alergiczne.

Acesulfam K

Innym bardzo popularnym słodzikiem jest acesulfam K. Podobnie jak aspartam znajduje się w napojach i innych produktach o obniżonej zawartości cukru. Acesulfam K nie kumuluje się w organizmie i nie wykazano jak dotąd jego szkodliwego działania.

Sacharyna

Również sacharyna jest substancją często używaną przez wytwórców żywności. Jest dość tania i nie jest metabolizowana w organizmie. Sacharynę charakteryzuje niestety gorzki, metaliczny posmak. U niektórych zwierząt po podawaniu dużej ilości sacharyny zaobserwowano zwiększoną częstotliwość występowania nowotworów. U ludzi nie potwierdzono rakotwórczego działania. Kobiety w ciąży powinny jednak unikać spożywania tej substancji, gdyż przenika ona przez łożysko do płodu.

Neohesperydyna DC

Jest to substancja słodsza od sacharozy ponad 3000 razy. Neohesperydyna DC pozostawia lukrecjowy posmak i w niewielkim stopniu wchłania się do organizmu. Co ciekawe, w Unii Europejskiej uważana jest za bezpieczny związek, natomiast w Stanach Zjednoczonych jej stosowanie jest zabronione.

Warto wiedzieć: Dlaczego lubimy słodycze?

Słodkie nowości

W ostatnich latach na świecie pojawia się coraz więcej nowych substancji słodzących. Wprawdzie nie są jeszcze dopuszczone do sprzedaży w Polsce, ale co to za problem w dobie globalizacji? Przez internet z łatwością można sprowadzić glicyrhyzynę lub kurkulinę. Substancje te uznawane są za całkowicie bezpieczne. Nie wiadomo tylko, czy faktycznie ich spożycie nie niesie za sobą żadnych konsekwencji, czy też może nie ma jeszcze badań, które udowodniłyby ich szkodliwy wpływ na zdrowie?

Stewia

Również stewia jest w Europie nową substancją słodzącą. Mimo iż w Ameryce Południowej znana jest od stuleci, to na Starym Kontynencie musiała przejść wiele badań, aby w końcu dopuszczono ją do sprzedaży. Jako pierwsza zdecydowała się na to w 2009 roku Francja, wprowadzając stewię na rynek na dwuletni okres próbny. Natomiast w listopadzie 2011 roku Komisja Europejska wydała zgodę na używanie jej jako substancji słodzącej na terenie całej Unii Europejskiej.

Stewia jest całkowicie naturalną substancją słodzącą. Jest to ekstrakt z rośliny Stevia rebaudiana rosnącej w Paragwaju i Brazylii. Nie ma żadnej wartości energetycznej, nie podnosi stężenia glukozy we krwi, nie ma gorzkiego posmaku, a na dodatek jest słodsza od sacharozy ok. 300 razy. Przeprowadzono wiele badań naukowych i nie wykazano w nich, żeby stewia miała jakikolwiek negatywny wpływ na zdrowie. Wręcz przeciwnie – niektóre ich wyniki wskazują, iż jej spożywanie może korzystnie oddziaływać na układ krążenia oraz układ pokarmowy. Wydaje się więc, że stewia może stać się w najbliższym czasie najpopularniejszą oraz najzdrowszą substancją słodzącą.

Warto jednak zauważyć, że tak jak w przypadku wszystkich pokarmów, tak i w spożywaniu stewii ważny jest umiar. JECFA (czyli Wspólny Komitet Ekspertów FAO i WHO ds. Dodatków do Żywności) wyznaczyła nawet wartość dopuszczalnego dziennego spożycia stewii (ADI). Oznacza to, że nawet taka „cudowna substancja” nie powinna być używana w nadmiernych ilościach, a grupą osób szczególnie narażoną na przekroczenie dawki większej niż dopuszczalna są – ze względu na niską masę ciała – małe dzieci.

Zobacz także: Stewia - naturalny słodzik

Czy słodziki są trucizną?

Oczywiście nie! Niemniej w stosowaniu słodzików należy zachować umiar i warto pamiętać, że choć są dopuszczone do stosowania przez polskie prawo, to nie są niezbędnym elementem diety. Wiadomo, że nie są one obojętne dla zdrowia i dlatego zaleca się powściągliwość w ich stosowaniu. Nie zachwycajmy się również bezkrytycznie nowymi „wynalazkami”, gdyż często nie są one do końca przebadane i nie wiadomo, jaki jest skutek ich długotrwałego spożywania.

Czy można zastąpić substancje słodzące?

Mniejsza ilość spożywanego cukru i słodzików nie musi oznaczać, że jedzenie stanie się mniej smaczne i przyjemne. Substancje słodzące możemy częściowo zastąpić bezpiecznymi, znanymi od wieków przyprawami, takimi jak gałka muszkatołowa, imbir, wanilia lub cynamon. Dzięki nim potrawy będą zdrowe i jednocześnie będą miały wyraźny smak i aromat.

Autor: Paulina Kęszycka

Artykuł pochodzi z magazynu „Cukrzyca” (6/2012). Oryginalny tytuł „Słodzimy diabetykowi”. Publikacja za zgodą wydawcy. Tytuł, lid i śródtytuły pochodzą od redakcji.