kobieta, jabłko

Detoks: nie taki zdrowy!

Musimy Cię rozczarować – w większości przypadków stosowanie detoksykujących diet, ziół i tabletek jest stratą pieniędzy i też zdrowia.
/ 10.03.2010 07:00
kobieta, jabłko
Po zimie czujemy się zmęczone, często towarzyszy nam ból głowy i uczucie ociężałości. Nic więc dziwnego, że postanawiamy wziąć się za siebie i szukamy metod poprawy tego stanu rzeczy. Na pierwszy ogień idzie tzw. oczyszczanie organizmu, czyli detoks.

Diety oczyszczające często
są krótkotrwałe, a ich efekty bardzo obiecujące. Pozwalają odzyskać energię i piękny wygląd, a przy tym dają poczucie, że niewielkim wysiłkiem zrobiłyśmy coś dobrego dla zdrowia. – Nic bardziej błędnego – twierdzą zgodnie dr Lucyna Ostrowska i dr Barbara Jerschina. Tego typu diety kompletnie nie mają sensu. Od zarania dziejów ludzki organizm doskonale dawał sobie radę z usuwaniem szkodliwych substancji – służy temu system ochronny, w skład którego wchodzi m.in. wątroba, nerki, jelita, węzły chłonne.

Stwierdzenie o gromadzeniu się toksyn w organizmie (pomijając faktyczne zatrucie np. grzybami) jest zdecydowanie przesadzone. Gdyby tak było, wszyscy cierpielibyśmy na nieustające dolegliwości i choroby przez nie wywoływane – mówi dr Lucyna Ostrowska.

Siła drzemiąca w naturze
Organizm człowieka został wyposażony w system ochronny, którego możliwości przekraczają codzienne zapotrzebowanie. Sam fakt, że wielu ludzi jest w stanie żyć normalnie z jedną nerką, świadczy o ogromnej wydolności organizmu. Podobnie jest z wątrobą, która ma dużo większą „moc przerobową” i pojemność, niż mogłoby się nam wydawać (wystarczy, że 10% tego organu jest zdrowe, aby był zachowany prawidłowy metabolizm). Nieuszkodzona wątroba potrafi usunąć i przetrawić nawet krytyczną ilość alkoholu w ciągu 24 godzin! Tak więc pomysł, że toksyny kumulują się w organizmie, jest absolutnie niedorzeczny!

Pułapka suplementów i wspomagaczy
Większość dostępnych w sprzedaży specyfików rzekomo wspomagających oczyszczanie organizmu bazuje na składnikach naturalnych, np. wyciągach roślinnych. Ponieważ nie są rejestrowane jako leki, to nie przechodzą testów klinicznych i tak naprawdę nie muszą mieć udowodnionej skuteczności działania. W ich przypadku wystarczy, że nie będą szkodziły. Dlatego też firmy produkujące preparaty na detoks nie są w stanie podać wiarygodnych dowodów na skuteczność działania tych środków. Smutną prawdę wykazały badania prowadzone na Uniwersytecie Kalifornijskim nad tzw. roślinami detoksykującymi. Okazało się, że ich stosowanie nie przyspiesza wydalania z organizmu większej ilości substancji szkodliwych, niż to się dzieje naturalnie. Żadna składowa naszego systemu detoksykującego nie działa lepiej pod wpływem stosowania specjalistycznych produktów czy ostrego dietetycznego reżimu.

Ciemna strona detoksu
Zarówno samodzielne sięganie po odtruwające preparaty, jak też długotrwałe stosowanie cudownych diet może szkodzić zdrowiu. Symptomy, które rzekomo mają być dowodem usuwania toksyn (ból głowy, nudności, nieświeży oddech, nalot na języku, krostki i pryszcze na skórze, lekki ból w płucach, wrzody żołądka czy sztywność mięśni) najczęściej powodowane są przez odwodnienie, brak składników odżywczych, mineralnych i witamin w diecie oraz spore zmniejszenie spożywanych kalorii. Po pewnym czasie objawy ustępują, bo organizm „uczy się”, jak radzić sobie z zaistniałą sytuacją i uruchamia zapasy energetyczne – niestety, głównie spalając mięśnie, a w minimalnym stopniu tkankę tłuszczową.

Strata wagi i efekt jo-jo
Jeśli nawet zobaczysz pewien spadek wagi po zastosowaniu tzw. detoksu, nie licz na pozbycie się tkanki tłuszczowej. Będziesz lżejsza głównie dzięki lekkiemu odwodnieniu organizmu i ewentualnie (szczególnie przy długotrwałej diecie) dzięki stracie masy mięśniowej. Głodówki i monodiety dodatkowo spowalniają metabolizm, czyli zmniejszają zapotrzebowanie na kalorie, co w efekcie sprzyja tyciu. Po zakończonej diecie, kiedy wracasz do dawnego sposobu odżywiania, zaczynasz tyć, bo organizm potrzebuje teraz mniej kalorii niż przed detoksem.

Jeśli nie detoks, to co?
Tak naprawdę nie ma nic lepszego od zdrowej, odpowiednio zbilansowanej, pełnowartościowej diety – zgodnie twierdzą dr Ostrowska i dr Jerschina. Zapewnia ona dostarczenie odpowiedniej ilości potrzebnych składników pokarmowych, pomaga zredukować nadmiar tkanki tłuszczowej, wpływa na prawidłową pracę jelit. Przy spełnieniu wszystkich tych warunków nie musisz rezygnować np. z picia kawy, alkoholu czy jedzenia słodyczy (choć warto zachować umiar). Podsumowując, trzeba stwierdzić, że najlepsze funkcjonowanie organizmu, a tym samym sprawne usuwanie szkodliwych substancji zapewnią ci: zbilansowana dieta, aktywność fizyczna, odpowiednia ilość płynów. Po chwilowym przejedzeniu, gdy dopadnie cię uczucie ciężkości, wystarczy nieznacznie ograniczyć dzienną kaloryczność posiłków i zadbać, by były to potrawy lekkostrawne.

NATURALNE OCZYSZCZANIE

Wątroba – to potężna fabryka enzymów metabolizujących aminokwasy, białka, tłuszcze, węglowodany, substancje mineralne i witaminy. Ulegają one w niej obróbce chemicznej, dzięki której mogą zostać przyswojone przez komórki organizmu lub wydalone i przefiltrowania przez nerki.

Nerki – działają na zasadzie gęstego sitka oczyszczającego, przepuszczającego toksyny (które następnie wydalane są z wraz z moczem). Dodatkowo regulują bilans wodny organizmu.

Układ limfatyczny – wyłapuje bakterie i wirusy z twoich tkanek i krwi oraz filtruje je do węzłów limfatycznych i śledziony, gdzie zostają zniszczone.

Jelita – trafiają tu wszystkie ciała stałe, których organizm nie wykorzystuje. To tu wyłapywane są ostatnie z wartościowych składników pokarmowych. Mają błonę ochronną zabezpieczającą przed niebezpiecznymi bakteriami, które są w jelitach.