Na czym polega głodówka lecznicza?

Na czym polega głodówka lecznicza i w jaki sposób działa ona na organizm? Jak należy przeprowadzać głodówkę i jak długo można ją stosować? Czy w trakcie głodówki można być aktywnym fizycznie?
/ 18.03.2013 15:49

Głodówkę rozpocząłem niemal odruchowo. Wcześniej spotkałem się już z tą formą leczenia – kiedyś przeżyłem dziesięć dni tylko o wodzie i nie umarłem. Wiedząc tylko tyle, że jestem chory, mam w żołądku sześciocentymetrowy guz i że nie pójdę do szpitala, wziąłem się za najprostszą, najszybciej dostępną i najtańszą metodę leczniczą. Może także najstarszą. Wiedziałem, że jeżeli nie wyleczę w ten sposób raka, to przynajmniej dam sobie czas na znalezienie innej – właściwej metody. Nie dostarczając bowiem komórkom nowotworowym pożywienia, zatrzymuje się ich wzrost.

Głodówka – na czym polega jej zdrowotny aspekt?

Nie dostarczając organizmowi pożywienia z zewnątrz, zmuszamy go do przestawienia się na odżywianie wewnętrzne. W pierwszej kolejności spalone zostanie wszystko to, co nie jest organizmowi potrzebne do życia. Zanim wygłodzony zacznie rozkładać serce czy płuca, zużyje swoje własne złogi, zbędny tłuszcz, nadmiar białka i cholesterolu, wszelkie ropnie, trucizny i szkodliwe produkty przemiany materii, a także nowotwór, który składa się ze słabych, nieprawidłowo rozmnażających się komórek lub prostych grzybów. Dopiero gdy te wszystkie zapasy zostaną wyczerpane, może dojść do uszkodzenia organów.

Ten sposób reagowania organizmu możemy porównać do robienia porządku na półce z książkami, gdy nasze dziecko musi przynieść coś na szkolną zbiórkę makulatury. W pierwszej kolejności likwidujemy kurz, potem wywalamy niepotrzebne kartki z notatkami, gazetki reklamowe i inne śmieci, które się tam nagromadziły. Później bierzemy się za książki, które nie wiadomo skąd się tam wzięły, a których nie będziemy czytać. Następnie pozbywamy się tych przeczytanych, a nasze ukochane pozycje pozostają nietknięte i dobrze wyeksponowane.

Warto wiedzieć: Jakie są rodzaje głodówek?

Właściwie termin „głodówka lecznicza” jest mocno nieprecyzyjny, należy mówić o odżywianiu wewnętrznym, bowiem to właśnie jest sednem tej metody.

Głodówka powoduje kwasicę w organizmie. Dzięki niej procesy spalania niepotrzebnych złogów ulegają przyśpieszeniu, a organizm lepiej przyswaja azot i dwutlenek węgla, dzięki czemu szybciej odbudowują się uszkodzone komórki. Podobny efekt osiągają wschodni mnisi – przez wiele lat medytacji i ćwiczeń oddechowych.

Głodówka aktywuje systemy obronne organizmu. Potężne makrofagi roznoszą na strzępy komórki chorobowe. Dzięki głodówce wzrastają również nasze siły psychiczne. Z jednej strony składa się na to narastająca duma z zapanowania nad własnym głodem, a co za tym idzie, zapanowania nad życiem, z drugiej to, co dzieje się wewnątrz organizmu, wpływa na nasze siły. Powoduje zadowolenie i przynosi „jasność umysłu”, która pojawia się już po kilku dniach od porzucenia pokarmów. (...)

Od czasu chemii miałem problemy z koncentracją i pamięcią. W trakcie głodówki te objawy ustąpiły, a zastąpiła je szczególna bystrość umysłu oraz stan szczęścia. Głodówka przynosi też poczucie absolutnej wolności i znaczny wzrost siły życiowej. Zawsze po wyjściu z głodówki zdarzały się w moim życiu dobre, potężne rzeczy.

Dlaczego nie umieramy w trakcie głodówki?

Ponieważ organizm czerpie energię ze światła i powietrza – oddychamy o wiele częściej niż jemy – oraz z zalegających w organizmie zanieczyszczeń. Ciało potrzebuje też o wiele mniej energii, bo nie zużywa jej na trawienie i inne funkcje związane z przyjmowaniem pokarmu.

Jak przeprowadzać głodówkę?

Przed rozpoczęciem należy przeczytać prace rosyjskich znachorów: Suworina, Małachowa, lub austriackiego zielarza Rudolfa Breussa. Jeżeli ktoś lubi szastać pieniędzmi, może wybrać się do kliniki w Niemczech (w Űberlingen) lub w Rosji (Rostów nad Donem), które leczą tym sposobem.

Uproszczony przepis na głodówkę to: lżejsze odżywianie przed przystąpieniem do głodówki, dieta wegetariańska lub wegańska. Następnie głodówka tylko o wodzie, wspierana lewatywami, lub głodówka o wodzie i ziołach. Obie metody są równorzędne: zioła mają spowodować oczyszczanie się organizmu, wydalenie złogów; to samo można osiągnąć, stosując regularne lewatywy. Po kilku dłuższych głodówkach można zaprzestać jednego i drugiego, organizm sam nauczy się oczyszczania.

Wyjście z głodówki – początkowo wprowadzamy soki warzywne, a następnie lekką wegańską dietę. Wychodzenie z głodówki powinno trwać tyle, ile sama głodówka.

Jeżeli zdecydujemy się na głodówkę wyłącznie o wodzie, należy powstrzymać się od spożywania czegokolwiek. Nie chodzi o ograniczenie kalorii, tylko o całkowite wykluczenie pokarmów, dzięki czemu organizm będzie mógł przestawić się na odżywianie wewnętrzne. Jeżeli nie dotrzymamy tego warunku, wpędzimy się w jeszcze gorszą chorobę.

Otrzymywałem wiele listów, z których wynikało, że ktoś skazał swój organizm na kawałek urodzinowego tortu po czterech dniach tylko o wodzie, a ktoś inny zjadał codziennie „tylko kromkę chleba”. To nieodpowiedzialne zachowanie, które z pewnością zaszkodzi organizmowi. Pijemy tylko wodę, jeśli korzystamy z lewatyw. Wodę i zioła – jeśli wybierzemy metodę Rudolfa Breussa. Nie jemy nic. Post leczniczy nie ma nic wspólnego z anoreksją czy niedożywieniem wynikającym z diety niskokalorycznej. Po zakończeniu leczniczego cyklu możemy wrócić do normalnego sposobu odżywiania (choć oczywiście warto przestawić się na normalny, ale zdrowy sposób).

Aktywność fizyczna w trakcie głodówki – czy to możliwe?

Dodatkowo w trakcie głodówki należy zadbać o aktywność fizyczną na świeżym powietrzu, najlepsze będą kilkukilometrowe spacery dwa razy dziennie. W żadnym wypadku nie należy zagrzebywać się w pościeli i oddawać się myślom o jedzeniu.

Choć może pojawić się potrzeba dłuższego snu czy dodatkowej drzemki w trakcie dnia, nie należy wyrzekać się ruchu. Aktywność wspomoże procesy oczyszczania, wydalania toksyn z organizmu. Najlepiej byłoby się spocić, choć to może być niełatwe zadanie. Oczywiście tryb i rodzaj aktywności należy dobrać do indywidualnych potrzeb organizmu – zwłaszcza w pierwszych dniach możemy odczuwać większe zmęczenie.

Najtrudniejsze są pierwsze dwa, trzy dni. Później znika uczucie głodu, a pozostaje jedynie tęsknota za smakami i czasem posiłków. Mimo braku głodu, będziemy tęsknić za rozrywką, którą wiążemy z posiłkami. Przez cały okres głodówki będziemy odczuwać zimno – w związku z obniżoną temperaturą ciała. Warto więc zadbać o to, by pod ręką były cieplejsze niż zazwyczaj ubrania, zwłaszcza jeśli głodówkę planujemy urządzić podczas urlopu. Ja swoje urządzałem, pozostając w mieście, ale za każdym razem pojawiała się większa potrzeba samotności i kontaktu z naturą, więc mam nadzieję znaleźć kiedyś czas na zaszycie się w jakiejś leśnej pustelni na czas głodówki.

Zobacz także: Głodówka – skuteczna metoda oczyszczania organizmu

Jak długo stosować głodówkę?

W literaturze zdania są podzielone. Najlepiej zapoznać się z nią lub zgłosić do ośrodka, w którym praktykuje się tę metodę. Odpowiedź jest dla każdego inna. Tak długo, jak długo trzeba, albo ile sił starczy. Im cięższa i bardziej rozległa choroba, tym dłużej potrwa wracanie do zdrowia, ale jest jeszcze coś. Wydaje się, że kluczowe jest podejście i nastawienie do głodówki. Pełne przekonanie o jej leczniczych właściwościach i chęć wytrwania przy zamierzonym terminie. W literaturze mówi się o trzech do sześciu tygodni, lecz zaznacza się, że niekiedy będzie potrzebnych kilka cykli głodówek.

Warto też zauważyć, że w skrajnych przypadkach głodówka może trwać latami, choć to już styl życia, a nie tylko sposób na odzyskanie zdrowia. Zwolennicy całkowitego powstrzymywania się od jedzenia i picia nazywają się bretarianami. W tej chwili udowodniono już, że to możliwe, choć nauka nie tłumaczy, jak do tego dochodzi. Sami zainteresowani mówią o rozwoju duchowym i zwiększaniu ilości światła w organizmie. Dla mnie pytaniem pozostaje nie, czy to możliwe, ale czy to się opłaci?

Niemniej wydaje się, że na początek nie należy przekraczać sześciotygodniowego terminu lub urządzić kilka cykli krótszych głodówek. Suworin bardziej wyczerpanym zaleca cykle tygodniowe: tydzień przygotowań, tydzień o wodzie i lewatywach, tydzień na sokach warzywnych i lekkiej diecie w drugiej połowie tygodnia, a potem znów tydzień o wodzie i lewatywach.

Polecam głodówkę leczniczą jako remedium na wszelkie choroby lub przed podjęciem ważnych życiowych wyzwań. Prócz komfortu fizycznego przynosi wzrost sił mentalnych, ustawia na właściwych pozycjach nasze życiowe sprawy. Przy okazji wiele z nich udaje się rozwiązać, choć wcześniej zdawały się trudne i zagmatwane.

Wiele osób odrzuca głodówkę z powodu jej prostoty, ciężko uwierzyć, że tak potężne lekarstwo mamy na wyciągniecie ręki. W dodatku pozornie nic nas nie kosztuje, ale gdy się nad tym zastanowimy, dojdziemy do wniosku, że wszystko, co dobre lub ważne, jest proste i nie kosztuje wiele lub jest dostępne wyłącznie za darmo. Może pojawić się też strach o to, czy głodówka na pewno jest bezpieczna. Ale gdy okaże się, że mijają dni, a my możemy funkcjonować bez przyjmowania pokarmu, pojawi się euforia, lekkość oraz chęć wytrwania do końca zamierzonego terminu.

W przypadku wcześniejszego „leczenia”, zwłaszcza radio- czy chemioterapii, warto zastosować serię krótkich głodówek, stopniowo przywracając siły organizmowi. Wykończony wcześniejszymi zabiegami mógłby nie wytrzymać głodówki wielotygodniowej.

Aby pokonać strach lub wątpliwości najbliższych i wyciszyć ich niepokój, najlepiej znaleźć kogoś, kto przeżył dłuższą głodówkę i chciałby się z nami podzielić swoimi doświadczeniami – dziś to bardzo łatwe, wystarczy kilka kwadransów w internecie. Także temu służy ta publikacja – przekazaniu świadectwa, że można również inaczej, że można i warto żyć. Mam nadzieję, że liczba świadectw przebytych głodówek będzie stale rosła, aż przekroczy masę krytyczną, a głodówka stanie się powszechnie stosowanym sposobem leczniczym.

Głodówka jest też specjalnym okresem, w którym możemy przyjrzeć się swojemu życiu. Każdy post lub wyrzeczenie stawia nas w opozycji do kultury konsumpcyjnej, która nas otacza. W ten szczególny czas możemy przyjrzeć się, jak ona funkcjonuje. Gdy nagle okazuje się, że do życia potrzebujemy głównie wody i słońca, raz jeszcze możemy przyjrzeć się swoim pragnieniom i celom życiowym, których uporządkowanie uważam za niezbędne w leczeniu raka, o czym będę wciąż przypominał. W tym niezwykłym okresie mamy okazję poczuć niesamowitą wolność, wyzwolenie nie tylko od systemu, w którym nam przyszło żyć, ale i od własnej cielesności. To ten rodzaj wolności, który możemy odczuwać, obcując ze sztuką i literaturą – w krótkich chwilach zespolenia z dziełem. Po tego typu doświadczeniach problemy dnia codziennego kurczą się, a radość z istnienia rośnie.

Polecamy: Jaką rolę w leczeniu chorego na raka odgrywa prawidłowa dieta?

Fragment książki Stanisława Karolewskiego "Pokonałem raka. 9 sposobów, dzięki którym wyzdrowiałem" (Studio Astropsychologii, 2013). Tytuł, lid. śródtytuły pochodzą od redakcji. Publikacja za zgodą wydawcy.

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (6)
/13.02.2019 18:51
Przeprowadzałem głodówkę raz na wodzie z cytryną i lewatywą przez 7 dni, drugą po roku na samej wodzie+lewatywa przez 10 dni. Skutek to całkowite wyleczenie kontuzji łokcia, bólu nie dającego spokojnie spać. Najważniejsze i dla mnie najtrudniejsze jest prawidłowe, a więc stopniowe wyjście z głodówki. Z tym radzę naprawdę uważać
/01.02.2019 11:39
Co za brednie.
/25.04.2018 22:53
Głodówka lecznicza to świetna sprawa, naprawdę leczy z wielu chorób, resetuje uklad nerwowy i caly organizm. Po 3 dniach nie czuje sie glodu. Ludzie powinni to stosowac tez profilaktycznie, by harmonizowac swoj organizm, zanim w ogóle zdazy na cos zachorowac. Trzeba to robic regularnie, by pozostawac w stanie zdrowia. Poza tym to tez droga duchowego rozwoju.
POKAŻ KOMENTARZE (3)