POLECAMY

Myślę, więc... chudnę!

Wszelkie nasze pomysły swój początek mają w mózgu. Mniej lub bardziej zmotywowani podejmujemy się działań zmierzających ku uzyskaniu wymarzonej sylwetki. O sukcesie w odchudzaniu przesądza w głównej mierze aspekt psychologiczny, a wiec umiejętność panowania nad sobą, zdrowy upór w dążeniu do celu, konsekwencja wobec siebie, motywacja do działania, a także wsparcie ze strony innych osób.

Wszelkie nasze pomysły swój początek mają w mózgu. Mniej lub bardziej zmotywowani podejmujemy się działań zmierzających ku uzyskaniu wymarzonej sylwetki. O sukcesie w odchudzaniu przesądza w głównej mierze aspekt psychologiczny, a wiec umiejętność panowania nad sobą, zdrowy upór w dążeniu do celu, konsekwencja wobec siebie, motywacja do działania, a także wsparcie ze strony innych osób.

Pudełko czekoladek wyśmienicie poprawia mi humor...
Gdy dopada nas chandra, jesteśmy przemęczeni, osamotnieni, wówczas chętnie się pocieszamy wyrobami czekoladowymi. Niewątpliwie poprawiają nam humor za sprawą endorfin i serotoniny, ale tylko na krótki czas, nie zwalczając przyczyny złego samopoczucia. Takie częste pocieszanie zwykle pozostawia dodatkowe kilogramy. Postaraj się szczegółowo przeanalizować, co jest przyczyną sięgania po słodycze, gdyż czasem w inny sposób można podnieść swój nastrój. Jeżeli np. jesteś przemęczona – połóż się spać, jeżeli czujesz się samotna – zadzwoń do kogoś, umów się do kina, a gdy po prostu znalazłaś się w czasowym dołku – zafunduj sobie inną przyjemność, np. masaż czekoladą, aromatyczną kąpiel. Nie bój się także kontaktu ze specjalistą.

Myślę, więc... chudnę!


Jem ciągle w biegu...
Praca, praca, praca... Chcesz wszystko mieć od razu, szybko i dokładnie. Denerwujesz się, jak zwlekasz kwadrans z jakimś projektem czy bilansem. Wszystko jest mniej ważne wtedy, gdy Ty masz swoje obowiązki do wykonania... Jednak czy jesteś świadoma tego, że sama sobie szkodzisz? Pomijanie posiłków skutkuje późniejszym napadem wilczego głodu, a jego efekt dobrze znamy. Czasem jednak udaje Ci się coś w przelocie zjeść – na zdenerwowany żołądek, pusty od dłuższego czasu. Pamiętaj, o tym że jedząc posiłek trzeba się poświęcić wyłącznie temu, zapewniając sobie przyjazną, spokojną atmosferę. Umyj ręce, usiądź i powoli zjedz to, co sobie sama przygotujesz w domu na drugie śniadanie.

Czy potrafię zrezygnować z tego ciacha?
Kiedy sobie odmawiamy jakichś smakołyków z racji tego, że chcemy schudnąć, z czasem coraz bardziej nas ten przysmak będzie nęcił i kusił, aż w końcu łakomie go pochłoniemy, w dużo, dużo większej porcji niż zazwyczaj. Dlatego też raz na jakiś czas, można sobie ascezę wynagrodzić „zdrowymi słodyczami”, np. ciasteczkami zbożowymi, gorzką czekoladą, sałatką owocową, ciastem jogurtowym. Nie możemy się karać przesadną rezygnacją z tego co lubimy. Jedzenie to przyjemność. Sporadyczne nagradzanie swoich trudów, zmniejszy chęć nasycenia się którymś z kuszących produktów. Pamiętaj przy tym by ćwiczyć swoją wolę.

W szufladzie mam tyle smacznych przekąsek...
Uważasz, że tak mało jesz? Śniadanie i kolacja Ci zupełnie starcza? A co z tymi paluszkami w pracy? I tymi ciastkami u koleżanki? Trzeba dokładnie pamiętać, to co się zjadło i ile tego było. Warto też zapisać taki bilans posiłków z całego dnia i obliczyć kalorie. Pod koniec dnia okaże się, że jednak tych kalorii jest o wiele więcej niż przypuszczaliśmy. Trochę możemy być zaskoczeni... Czasem pomyśl, czy sięgając po przekąskę jesteś rzeczywiście głodna – może to tylko pragnienie?

Pozytywne myślenie z pewnością przyczynia się do sukcesu w odchudzaniu. Nie traktujmy jedzenia jako przymusu – to przecież naturalna potrzeba każdego, zdrowego człowieka. Małe wpadki podczas stosowania diety, także nie powinny nas pogrążać. Ważne jest umieć przeanalizować swój błąd żywieniowy i zwrócić uwagę na przyczyny jego powtarzania. Trzeba je zidentyfikować i starać się nie dać kolejnej „porażce”. Oprócz tego przyjrzyjmy się dokładnie temu ile zjadamy i czy faktycznie tyle kalorii jest nam potrzebne. Np. kobieta pracująca w biurze, nie ma aż takiego wysokiego zapotrzebowania energetycznego, jak mężczyzna pracujący fizycznie. Żyjąc razem z partnerem, często zjadamy te same porcje posiłków co on. Mężczyźni z natury potrzebują więcej kalorii, gdyż mają większą masę mięśniową, w której zachodzą procesy ich spalania. Może warto coś zmienić w jadłospisie domowym? Według niektórych jeszcze, przywołanie w pamięci ostatniego posiłku, zmniejsza apetyt na kolejny – przez co prawdopodobnie przyjmuje się mniejsze porcje jedzenia. Może to nam pomóc w sterowaniu swoim apetytem.

Pamiętaj, jeżeli masz problemy z nadwagą i otyłością, zawsze możesz skorzystać z porad dietetyka. Ze wsparciem przychodzą także psycholodzy, specjalizujący się w tzw. psychologii żywienia.
 

Katarzyna Ziaja

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (15)
/8 lat temu
będąc w dołku kto będzie myślał o masażu czekoladą? to tylko zwiększy apetyt na coś słodkiego...
/8 lat temu
nie wiesz kto? ten kto chce schudnąć :)
/8 lat temu
Ludzie, ale wiecie, tu nie o to chodzi, można myslami schudnąć, to znaczy nawet bardziej uczuciami. Moja teoria polega na tym, że jem tyle, żeby się czuć szczupła! TO NAPRAWDĘ DZIAŁA!!! Czasami mogę zjeść nawet dwie porcje, jeżeli jestem super głodna, ale zatem nastepnego dnia już nie czuję takiej potrzeby. POPROSTU WSTAJE SIĘ OD STOŁU Z UCZUCIEM, ŻE SIĘ JEST SMUKŁYM, A NIE Z WYWALAJĄCYM SIĘ NA ZEWNĄTRZ BRZUCHEM ;) POZDRAWIAM I POWQODZENIA! :)
POKAŻ KOMENTARZE (12)