Kinga Zawodnik fot. TVN Style

Kinga Zawodnik testuje koktajle i tabletki na odchudzanie

Uczestniczka programu sprawdza, czy koktajle i tabletki na odchudzanie działają. Kinga testuje platformę wibracyjną, która ujędrnia ciało, ale nie pomaga schudnąć.
/ 14.10.2019 15:40
Kinga Zawodnik fot. TVN Style

W pierwszym odcinku programu „Dieta czy cud?” nie znalazłam odpowiedniej metody, by skutecznie zacząć odchudzanie. Pomyślałam, że nie ma się co martwić na zapas. Początki zawsze są trudne. Zobaczcie, co przetestowałam w drugim odcinku.

Spis treści:

Czekoladowy koktajl odchudzający

Skakałam z radości na myśl, że mogę pić koktajl czekoladowy i chudnąć bez diety.  Miałam go pić raz dziennie na śniadanie, reszta posiłków mogła być dowolna. Perfekcyjne rozwiązanie dla mnie, ponieważ mogłam jeść słodycze i pizzę, które uwielbiam. Producent zapewniał, że schudnę aż 10 kg w ciągu 4 tygodniŚlepo wierzyłam w te informacje.

Mój zapał się skończył, jak okazało się, że po tygodniu picia nic nie schudłam. Koktajl był dobry w smaku i faktycznie miał aromat prawdziwej czekolady. Czekolada dodawała mi siły w trudne dni, a miałam ich ostatnio dużo. Drugi plus za łatwość i szybkość przygotowywania posiłku. Na tym lista zalet się kończy.

Byłam okropnie zła na siebie, że straciłam pieniądze. Po śniadaniu ciągle odczuwałam głód, byłam lekko rozkojarzona i nie mogłam zebrać myśli. Nie wytrwałam do końca! Byłam zawiedziona, ponieważ koktajl odchudzający miał hamować apetyt, a efekt był odwrotny od zamierzonego. Każdego dnia miałam ochotę zrobić czyszczenie zapasów mojej lodówki i zjeść wszystko, co w niej miałam.

TVN Style logo
fot. TVN Style

Tabletki na odchudzanie

Czary mary, będę chuda...nie do wiary! Rynek oferuje bardzo dużo wspomagaczy odchudzania, które:

  • zahamują apetyt,
  • przyspieszą metabolizm,
  • sprawią, że z łatwością pozbędę się oponki na brzuchu.

To wszystko osiągnę bez diet i wyrzeczeń. W internecie znalazłam cudowny spalacz tłuszczu, dzięki któremu w miesiąc zgubię kilkanaście kilogramów, przynajmniej tak zapewniał producent. Zdjęcia metamorfoz przekonały mnie, że moje marzenia o smukłej sylwetce są do spełnienia. Bez chwili zwątpienia zamówiłam ten preparat.

Byłam wściekła, ponieważ bardzo długo czekałam na dostawę. Myślałam, że stałam się ofiarą oszustwa i nie dotrą do mnie moje „magiczne” tabletki. Niecierpliwie czekałam na przesyłkę, a gdy już ją otrzymałam zmartwiłam się. W kopercie znalazłam same kapsułki, wypełnione podejrzanym, żółtym proszkiem. Bez opakowania, bez ulotki. Byłam przerażona! Od kilku lat pracuję w aptece i wiem, że każdy lek, suplement, wyrób medyczny posiada ulotkę z informacją m.in. o składzie, sposobie przyjmowania, dacie ważności. 

Nie zawahałam się ani chwili i kapsułki wyrzuciłam do kosza. Rozsądek wygrał. Zażycie takich preparatów, pochodzących z niewiadomego źródła może skończyć się nawet śmiercią! Nigdy tego nie róbcie!

Tabletki na odchudzanie
fot. Adobe Stock

Platforma wibracyjna 

Ciekawym sposobem, który miał wspomóc moje odchudzanie był modny przyrząd do ćwiczeń - platforma wibracyjna. Nie kryłam radości, gdy dowiedziałam się, że przez 15 minut dziennie nic nie robię, tylko stoję na platformie i chudnę. Dzięki tej metodzie mogłam poczuć się, jak w czasie sprintu, bo biegać nie lubię.

Czułam wibrację całego ciała, czułam jak mój tłuszczyk na brzuchu się trzęsie, fałdki na udach falują, pośladki szaleją od drgań. Po kilku minutach „stania” na platformie byłam zmęczona, a pot spływał mi z czoła. Szybko jednak znudziły mi się te wibracje. Dzięki platformie wibracyjnej w niewielkim stopniu ujędrniło się moje ciało i zmniejszył się cellulit.

Jestem zadowolona z tego rezultatu, ale...nie schudłam. Uśmiałam się, a moje akumulatory pozytywnej energii naładowały się  do oporu na cały tydzień, dając mi siłę, by szukać kolejnego, cudownego sposobu na chudnięcie.

Prawdziwy zawodnik (czyli ja Kinga Zawodnik) tak łatwo się nie poddaje !

Suplementy dla sportowców

W mojej głowie zrodził się kolejny pomysł. Wyruszyłam na miasto, by sprawdzić, co oferują sklepy dla sportowców i czy są to bezpieczne preparaty. Miałam ze sobą ukrytą kamerę. Wchodząc do sklepu czułam spokój i byłam pewna, że spotkam się z pomocą i doświadczeniem sprzedawcy, który pomoże mi wybrać odpowiedni preparat.

Podkreślałam, że chcę coś mocnego, prawdziwą „petardę” na otyłość. W pierwszym sklepie sprzedawca oznajmił, że nie ma magicznej tabletki, magicznego proszku, żeby szybko schudnąć. Zasmuciłam się, ale postanowiłam udać się do jeszcze jednego sklepu. Długo nie musiałam szukać.

W drugim sklepie ekspedientka zaproponowała mi środek „spod lady” z bardzo groźną substancją - efedryną. Jest to pochodna amfetaminy narkotyku, który uzależnia i sieje spustoszenie w naszym organizmie. Było mi bardzo przykro, że spotkałam się z nieuczciwym sprzedawcą. Byłam zdenerwowana i zażenowana, że tak niebezpieczne preparaty są tak łatwo dostępne na rynku. Nawet w akcie desperacji nigdy nie zażyłabym takich „wspomagaczy”. Wolę być zwariowaną babką w dużych rozmiarach, ale żywą!

Dowiedz się więcej o skutecznych sposobach na odchudzanie:
Kinga Zawodnik testuje sposoby na odchudzanie z odcinka 1 programu „Dieta czy cud?”
Jak wybrać skuteczne tabletki na odchudzanie? Tylko fakty!
Nowa moda - plastry odchudzające! Sprawdzamy, czy działają?