Kinga Zawodnik fot. TVN Style

Kinga Zawodnik z programu „Dieta czy cud?” sprawdza, czy hipnoza odchudza

W kolejnym odcinku Kinga testuje hipnozę, plastry na odchudzanie oraz dietę kopenhaską. Niestety dieta wywołuje wilczy głód, a plastry i hipnoza odchudzają portfel.
/ 23.10.2019 06:00
Kinga Zawodnik fot. TVN Style

Spis treści:

Ciągle poszukuję cudownej diety dzięki której schudnę. W czwartym odcinku programu „Dieta czy cud?” myślałam, że wydarzy się cud. Doszłam do wniosku, że problem leży w mojej głowie i muszę coś z tym fantem zrobić. Zobaczcie, co wypróbowałam.

Dieta kopenhaska

Wyczytałam, że w ostatnim czasie bardzo popularna jest dieta kopenhaska. To dieta bardzo restrykcyjna, ale przynosi szybkie efekty. W 13 dni można schudnąć nawet 10 kilogramów. To bardzo dużo, choć u mnie 10 kg to dopiero początek, ale na starcie zadowoliłabym się i takim spadkiem wagi.

Dieta kopenhaska jest bardzo monotonna. Na śniadanie codziennie mogłam pić tylko kawę z kostką cukru i nic więcej. Dozwolone są produkty takie jak :

  • jagnięcina,
  • dorsz,
  • steki,
  • jajka,
  • jogurt naturalny,
  • szpinak,
  • pomidor,
  • sałata z cytryna,
  • jabłka.

TVN Style logo
fot. TVN Style

Mogłam jeść tylko 3 posiłki dziennie. Z dużym optymizmem przystąpiłam do tej diety. Miałam nadzieję, że szybko zobaczę rezultaty. Pierwszy dzień minął zdumiewająco dobrze, choć sama kawa na śniadanie to dla mnie zdecydowanie za mało. Uwielbiam kawę z dwiema łyżeczkami cukru i mlekiem, ale jako deser, po śniadaniu.

W kolejnych dniach czułam się okropnie głodna. Słyszałam ciągle „burczenie” w brzuchu. Nie mogłam zebrać myśli, chodziłam rozkojarzona. Z niecierpliwością czekałam na obiad, bo wiedziałam, ze zjem coś bardziej wykwintnego, choć porcje obiadowe również były małe. Szpinakiem, dwoma jajkami i pomidorem to ja się nie najem, więc odliczałam godziny do kolacji, a kolacja wcale nie była lepsza.

Zastanawiałam się tylko, czy te wyrzeczenia warte są tego, by zobaczyć na wadze mniejsza liczbę. Po trzech dniach postanowiłam to sprawdzić. Wchodzę na wagę, a tam niespodzianka! Schudłam 2 kg w 3 dni! Skakałam z radości. Moje szczęście było nie do opisania. Stwierdziłam, że skoro już schudłam to mogę liczyć na nagrodę. Dwa pierogi za dwa kilogramy? To nie grzech.

Kolejne dni mijały podobnie, wciąż to samo uczucie głodu. Niestety po nieudanej randce zrobiłam coś bardzo złego - zjadłam lody. Musiałam odreagować nieprzyjemną sytuację. Byłam smutna i przygnębiona, więc chciałam czymś poprawić sobie humor. Następnego dnia stanęłam na wadzę i wynik był wstrząsający. Przytyłam. Postanowiłam przerwać dietę kopenhaską, bo nie po to się męczę i głodzę, żeby jeszcze przytyć. Małym plusem diety kopenhaskiej było to, że mogłam jeść na niej trochę mięsa, które lubię. Minusem jest to, że nie schudłam i źle się czułam.

Hipnoza

Długo zastanawiałam się, czemu nie mogę schudnąć ? Odpowiedzi było kilka. Może problem tkwi w mojej głowie? Znalazłam świetny sposób, by to zmienić. Miała mi w tym pomóc hipnoza o zachęcającej nazwie „Odnaleźć siebie”. Sesja kosztowała 100 zł. Czy to dużo? Skoro można schudnąć, to czemu nie spróbować? Hipnoza miała :

  • przeprogramować mój mózg, żebym odżywiała się prawidłowo;
  • przyspieszyć mój metabolizm;
  • sprawić, bym nie zajadała stresu i złych emocji.

W czasie spotkania z łatwością weszłam w trans. Odprężyłam się, a tu słyszę, że mam mieć operację na podświadomości, że będę mieć założoną opaskę na żołądek, by chudnąć. W pierwszej chwili trochę się przeraziłam, ale uświadomiłam sobie, że to tylko trans, jakieś dziwne gadanie. Roześmiałam się na całe mieszkanie, aż było mnie słychać u sąsiadów. Hipnoza wcale mi nie pomogła, a wręcz przeciwnie. Jeszcze się dobrze nie zaczęła, a ja już byłam głodna, więc na zakończenie zjadłam pączka. Efektów brak, ale ubaw miałam na najwyższym poziomie.

Hipnoza
fot. Adobe Stock

Plastry odchudzające

Dowiedziałam się, że furorę w odchudzaniu robią plastry odchudzające, więc je natychmiast kupiłam. Stwierdziłam, że zaryzykuję 200 zł i przetestuję je na sobie. Czy schudnę szybko i bez diet? Do tematu podeszłam sceptycznie. Gdy zobaczyłam wielkość plastra zdziwiło mnie to, że jest taki mały. Pełna nadziei zaczęłam kurację. Co 12 godzin przyklejałam nowy plaster na ramię lub brzuch.

Niestety plastry odchudzające szybko odklejały się od mojej skóry. Martwiłam się, że nie działają wówczas tak, jak należy. Chciałam, aby skutkiem stosowania tych plastrów odchudzających było zmniejszenie obwodu brzucha i utrata wagi, a nie zaczerwieniona skóra. 

Podrażnienie wywołało swędzenie i pieczenie w miejscu przyklejenia plastra, przez co byłam non stop zła, a przy okazji także głodna. Po 7 dniach nie widziałam żadnych efektów, więc zakończyłam stosowanie plastrów na odchudzanie. Ich cena była nieadekwatna do jakości i oczekiwanych efektów.

Więcej ruchu przyspieszy moje odchudzanie. Zabiorę się za to już w następnym odcinku. To ostra jazda bez trzymanki!

Przeczytaj więcej o zmaganiach Kingi Zawodnik z odchudzaniem:
Kinga Zawodnik testuje sposoby na odchudzanie z odcinka 1 programu „Dieta czy cud?”
Kinga Zawodnik z programu „Dieta czy cud?” sprawdza, czy wspomagacze odchudzania działają
Kinga Zawodnik z programu „Dieta czy cud?” odstawia cukier