kobieta jedząca słodycze fot. Panthermedia

Dobierz dietę do osobowości

Podpowiadamy, co powinnaś zrobić, by schudnąć... raz na zawsze!
/ 20.04.2012 19:09
kobieta jedząca słodycze fot. Panthermedia
Choć wypróbowałaś już dziesiątki różnych diet, twoja waga wciąż odbiega od ideału? Być może przyczyny tkwią w twoim charakterze. Oto pięć typowych schematów zachowań utrudniających utrzymanie wymarzonej wagi. Znajdź wśród nich ten, który najbardziej przypomina twój i skorzystaj z naszych wskazówek. Sukces gwarantowany!

Dryfujący pochłaniacz

Stale jesteś zabiegana, gonią cię terminy w pracy, liczne obowiązki. Z tego powodu zwykle jesz szybko i gdzie popadnie – np. jadąc samochodem. Machinalnie sięgasz wtedy po kanapki czy orzeszki, pogryzając je raz po raz. To sprawia, że zaciera ci się granica między faktycznym głodem a łakomstwem i w efekcie jesz więcej niż potrzebujesz.

Rady dla ciebie:
  • Jedz zawsze o stałych porach: rano – śniadanie, po południu – obiad, wieczorem – kolacja. Między nimi możesz pozwolić sobie np. na jakiś owoc, by nie przejadać się podczas głównych posiłków.
  • Nie spiesz się podczas jedzenia. Co pewien czas odłóż nóż i widelec i spokojnie wszystko pogryź. Twój organizm zdąży wtedy przesłać do mózgu sygnał, że jesteś już syta i darujesz sobie dokładkę.
  • Naucz się rozpoznawać głód. Odczuwasz wtedy pustkę i ssanie w żołądku? Dopóki te symptomy się nie pojawią, nie jedz niczego.
  • Pij 2 litry wody mineralnej dziennie. Sięgaj po nią zawsze, gdy poczujesz się głodna, i na 10 minut przed każdym posiłkiem. Z żołądkiem napełnionym szklanką płynu zjesz dużo mniej!

Nocny kłusownik

Jesteś ambitna i zwykle wysoko ustawiasz poprzeczkę. Dlatego przez cały dzień odmawiasz sobie jedzenia, by utrzymać linię. Jednak kończy się to tak, że wraz z zachodem słońca dostajesz wprost wilczego apetytu. Twoja kolacja przypomina nie kończące się pielgrzymki do lodówki i zwykle ciągnie się aż do pójścia spać. A ponieważ o tej porze metabolizm jest spowolniony, nadmiar spożywanych przez ciebie kalorii zamienia się w tkankę tłuszczową.

Rady dla ciebie:

  • Zaplanuj jedzenie drugich śniadań i podwieczorków. Posiłki nie muszą być obfite, wystarczy na przykład jogurt czy chrupki chleb z plasterkiem chudego sera. To sprawi, że zmieni się twoje łaknienie i zaczniesz odczuwać głód rano. Wtedy zacznij jeść śniadania.
  • Nie kupuj żadnych ciastek ani batoników, nawet jeśli trudno ci się im oprzeć. Na stole postaw koszyk z owocami, a w lodówce trzymaj obraną surową marchewkę i kalarepkę. Są niskokaloryczne, więc nie utyjesz.
  • Wybierz sobie na wieczór jakiś jeden ulubiony smakołyk, który będzie zdrowszy niż to, co zazwyczaj zjadałaś o tej porze – np. niskokaloryczne lody. Gdy najdzie cię ochota na łakocie, sięgnij po swój przysmak.
  • Zwykle wcinasz, leżąc w łóżku? Przyjmij zasadę, że sypialnia nie jest miejscem do jedzenia. Umyj zęby po jednej wieczornej przekąsce i uznaj to za koniec podjadania.

Minimalistka

Masz złote serce i ogromne poczucie odpowiedzialności za innych, ale o siebie nie troszczysz się wystarczająco. Szkoda ci czasu na celebrowanie spraw związanych z jedzeniem. Twoje menu składa się głównie z dań gotowych do podgrzania w mikrofalówce. Domowe posiłki zjadasz rzadko lub wcale. Co gorsza, najczęściej sięgasz po produkty wysokokaloryczne. Bywa, że tygodniami stołujesz się w McDonaldzie czy KFC, przez co twoje posiłki są bardzo niezdrowe i monotonne.

Rady dla ciebie:

  • Zastąp swój zwyczajowy zestaw, składający się z WieśMaca, dużych frytek i coli, zwykłym hamburgerem bez majonezu i wodą mineralną – ustrzeżesz się setek kalorii, nie odmawiając sobie rzeczy, które lubisz.
  • Z mrożonek wybieraj te, które mają najmniejszą liczbę kalorii. Czytaj i porównuj etykiety!
  • Wystrzegaj się wszystkiego, co smażone, sosów na bazie śmietany i słodkich napojów.
  • Zacznij gotować proste dania w domu. Przyrządzenie kurczaka z rusztu czy grillowanych warzyw nie kosztuje wiele zachodu, a dzięki domowym posiłkom będziesz lepiej panowała nad swoją dietą.

Zagorzały mięsożerca

Jesteś typem luzaka, niechętnie poddajesz się ograniczeniom. Dlatego zwykle pałaszujesz to, na co masz ochotę i nie przejmujesz się zaleceniami dietetyków. Problem w tym, że najbardziej lubisz mięsko z ziemniakami. Poza szklaneczką soku owocowego od czasu do czasu czy też ogórkiem, wybierasz jedzenie bogate w białko i tłuszcze. Nie gardzisz również pieczywem i deserami. A to sprawia, że tyjesz!

Rady dla ciebie:

  • Staraj się jeść pięć porcji warzyw i owoców dziennie. Przemycaj je do każdego posiłku – np. garść śliwek dodaj do pieczeni, a pomidora do kanapki.
  • Owoce i warzywa staraj się podawać w najbardziej apetyczny sposób – np. udekoruj talerz plasterkami jabłek z czerwoną i zieloną skórką.
  • Komponuj na talerzu całą gamę kolorów z owoców i warzyw. Połącz np. zieloną paprykę z czerwonym pomidorem i żółtym kabaczkiem. Pamiętaj, im więcej barw, tym zdrowsze i bardziej intensywne odchudzanie!
  • Choć raz w tygodniu jedz bezmięsne posiłki. Kotlet sojowy z sałatką przybraną kiełkami fasoli to doskonały pomysł na obiad!

Zestresowany łasuch

Wyolbrzymiasz problemy, wszystkim się przejmujesz. Tym, co skutecznie poprawia ci samopoczucie, jest jedzenie. Dlatego w chwilach stresu stale coś podjadasz. Szykujesz np. kanapki, żeby rozładować napięcie w pracy, albo chrupiesz dropsy, gdy jest ci smutno. Nawet sam zapach jakiegoś jedzenia wywołuje w tobie niepohamowany odruch sięgnięcia po nie. Efekt? Twoja waga rośnie.

Rady dla ciebie:

  • Zacznij prowadzić dziennik, w którym będziesz notować co, kiedy i ile jesz w ciągu każdej doby. Dzięki temu nawet najmniejszy okruszek jedzenia nie przejdzie przez twoje usta niezauważony.
  • Sprawdź, co prowadzi cię do zguby. Słone paluszki stale leżące na twoim biurku? Usuń je!
  • Kiedy poczujesz ochotę na jedzenie, zastanów się, czy naprawdę jesteś głodna. Nie masz pewności? Zajmij się czymś innym, np. przejrzyj gazetę. Jeśli potem nadal będziesz myśleć o jedzeniu, możesz coś przekąsić.
  • Jeśli codziennie odwiedzasz tę samą cukiernię, bo mijasz ją po drodze z pracy, wracaj do domu inną drogą.