Czy dieta to same wyrzeczenia?

Jak Grecy rozumieli słowo „dieta”? Czy dieta zawsze wiąże się z restrykcyjnymi wyrzeczeniami? O czym powinniśmy pamiętać stosując dietę? Czy może być ona szybka i tania?
/ 08.11.2012 16:23

Przypuszczam, droga czytelniczko i drogi czytelniku, że nie lubisz słowa dieta. Pewnie kojarzy ci się z wyrzeczeniami, ssaniem w żołądku, nudnym liczeniem kalorii i niesmacznymi posiłkami. Uważasz ją za coś, co zabija radość życia – wyobrażasz sobie, że już nigdy nie weźmiesz do ust ukochanej kanapki czy młodych ziemniaków albo że będziesz pić tylko niesmaczną, gorzką kawę. Wszystko to dotyczy jednak restrykcyjnych i efektywnych tylko na krótką metę diet. Jeśli je stosujesz, to nic dziwnego, że po kilku tygodniach takich wysiłków poddajesz się i wracasz do dawnego sposobu żywienia. A wtedy wraca także dawna waga.

Wyobraź sobie sprężynę – im mocniej ją rozciągniesz, tym szybciej wróci do pierwotnego kształtu, gdy ją puścisz. Podobnie jest z restrykcyjnymi dietami – im bardziej katujesz nimi swój organizm, tym szybciej wraca on do dawnego stanu, kiedy zaprzestaniesz wysiłków. Co więcej, niemal na pewno tych kilogramów będzie więcej niż przed rozpoczęciem „odchudzania”, bo zazwyczaj smakołykami odbijasz sobie wcześniejsze wyrzeczenia.

Dieta = styl życia

Czy wiesz jednak, że starożytni Grecy zupełnie inaczej rozumieli słowo „dieta”? Używali je, ale to określenie nie brzmiało dla nich groźnie, oznaczało po prostu przyjęty styl żywienia, a nawet szerzej – styl życia. Ojciec medycyny, Hipokrates, za dietę uważał nie tylko zmianę zwyczajów żywieniowych, ale też ruch, sen, odpowiednie wyważenie pracy i odpoczynku. Można więc powiedzieć, że każdy z nas – nie tylko osoby odchudzające się – jest na diecie. Wszyscy mamy przecież ulubione dania, napoje, spożywamy posiłki w określonych godzinach, jesteśmy mniej lub bardziej aktywni. I do takiego właśnie, starożytnego rozumienia nawiązuję w swojej metodzie.

Proponuję zatem trwałą zmianę waszego stylu życia. Moja metoda wprawdzie przyniesie efekty już po dwóch miesiącach, ale tak naprawdę zależy mi na tym, abyście na stałe zmienili swoje niezdrowe nawyki żywieniowe i stali się bardziej aktywni.

Warto wiedzieć: Zdrowa dieta – czego powinniśmy unikać?

Założenia diety

Założenia diety są proste. Najważniejsze jest to, z czego i w jaki sposób przyrządzamy posiłki oraz z jaką częstotliwością je spożywamy. Jeśli przygotowujemy potrawy ze zdrowych produktów, ale jemy za dużo – dostarczamy organizmowi zbyt wielu kalorii i tyjemy. Jeśli liczymy kalorie, ale rezygnujemy z niektórych grup produktów, takich jak węglowodany, tłuszcze lub białko, możemy doprowadzić do niedoboru ważnych składników żywnościowych i zachorować. Natomiast gdy odpowiednio bilansujemy w diecie kalorie i składniki pokarmowe, ale jemy nieregularnie, organizm nie jest w stanie skorzystać z dobrodziejstwa posiłków. A nawet jeśli poprawnie wykonamy te wszystkie działania, musimy jeszcze zwrócić baczną uwagę na rodzaj obróbki termicznej, czyli wyeliminować smażenie na tłuszczu. Zbyt wysoka temperatura przyrządzania potraw niszczy niezbędne składniki, a tłuszcz – potrzebny skądinąd do zachowania zdrowia – staje się w tym przypadku szkodliwy. Poza tym wnosi dodatkowe kalorie, a nie o to nam przecież chodziło.

Szybko i tanio – podstawa diety

Oczywiście ten zdrowy sposób jedzenia, jaki polecam, wymaga pewnych wyrzeczeń, ale nie musi być mordęgą i cierpieniem. Nie obawiajcie się, że ta metoda żywienia będzie zbyt czasochłonna albo za droga. Czy wiecie, jak długo przygotowuje się zdrową kaszę? Wasza praca w kuchni to 10 minut gotowania. Potem wystarczy tylko schować garnek w ciepłe miejsce, gdzie kasza sama „dojdzie”.

Moja dieta, w której wykorzystuję i zalecam rozmaite kasze, ryż, płatki, warzywa, chude mięso oraz nieliczne sezonowe owoce, jest niedroga. Koszt surowca, z którego mogą powstać dietetyczne potrawy, to około 10 zł dziennie.

A co otrzymujecie w zamian? Nie tylko szczupłą atrakcyjną sylwetkę, ale i zdrowie. Proponowany przeze mnie sposób żywienia pomaga uchronić się przed chorobami cywilizacyjnymi, takimi jak cukrzyca, nadciśnienie, zawał i udar czy osteoporoza. Najważniejsze zostawiłam bowiem na koniec… Otóż jestem głęboko przekonana, bo mam dowody w postaci wyników badań naukowych, że jedzenie to leczenie!

Polecamy: Zdrowa dieta kontra żywieniowe pokusy

Fragment książki „Jedzenie to leczenie” dr n. med. Anny Lewitt (Wydawnictwo Rodzinne, 2012). Publikacja za zgodą wydawcy. Tytuł, lid i śródtytuły pochodzą od redakcji.

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (6)
/27.08.2013 16:25
Oczywiście, że dieta to nie wyrzeczenia! Najzdrowsze, zbilansowane diety jak np. dieta niskoglikemiczna, pozwalają na przyrządzanie sobie pysznych posiłków, nawet tych tłustszych. Wszystko w granicach rozsądku, w odpowiedniej kolejności i proporcjach. Dieta Montignaca to, według mnie, najlepszy sposób na utratę zbędnych kilogramów i cieszenie się nową figurą przez całe życie. Przeczytacie o niej fajne teksty na: www.nazdrowiesposob.com :)
/24.04.2013 12:13
[quote=~gość] Już tyle się naczytałem o tych dietach że głowa mnie zaczęła boleć. Choć nie potrzebna mi dieta aby schudnąć chciałbym lepiej jadać by być zdrowym. Tylko najgorsze jest to, że trzeba to wszystko przygotować samemu a nie zawsze jest pomysł na posiłek. [/quote] Dobrym rozwiązaniem jest przygotowanie sobie posiłków jednego dnia i trzymanie ich w lodówce nawet przez tydzień możesz trzymać produkty w pojemnikach na żywność. To bardzo duże ułatwienie i skraca czas a w poszczególne dni tylko wyjmujesz z lodówki posiłek i zjadasz bez marnowania czasu na przygotowanie i zastanawianie się co by tu zjeść ;)
/21.04.2013 01:26
Sama borykałam się z problemem nadwagi. Jednak znalazłam w walce z zbędnymi kilogramami prawdziwego "sojusznika". NOPALIN firmy CaliVita to preparat zawierający nopal - roślinę , która zawiera duże ilości witamin, składników mineralnych oraz błonnika. A jak wiadomo błonnik odgrywa bardzo ważną rolę w prawidłowym funkcjonowaniu przewodu pokarmowego. "Zabija" on uczucie głodu, a przy czym jest zdrowy. Dlatego też jest on podstawowym składnikiem każdej diety. Po zastosowaniu "Nopalinu" miałam mniejszy apetyt, częściej również chodziłam do łazienki (zwiększa on bowiem wypróżnienie), dzięki czemu pozbywałam się trujących toksyn. A co najważniejsze nie byłam ani zmęczona czy senna. Czułam się tak jak zwykle, a kilogramy uciekały. Czyli w sumie czułam się lepiej Opakowanie zawiera aż 200 tabletek, co pozwala na długotrwałą kurację, a co za tym idzie jest ona skuteczniejsza. "Nopalin" w przeciwieństwie do innych produktów jest zdrowy dla naszego organizmu, nie wyniszcza go. Ba, on dostarcza mu jeszcze dodatkowych witamin i niezbędnych składników. Także myślę, że już wiecie jak radzić sobie z nadwagą. Tutaj macie link do sklepu, gdzie ja dokonałam zakupu: http://www.vitero.pl/pl/p/Nopalin-blonnik-200-tabl./132
POKAŻ KOMENTARZE (3)