Basen zamiast siłowni

Stereotypy mylą zbyt często i fitness studio naprawdę nie musi być wcale kluczem do zgrabnej sylwetki. O wiele więcej korzyści i efektów może przynieść… pływanie.
/ 27.04.2010 13:08
Stereotypy mylą zbyt często i fitness studio naprawdę nie musi być wcale kluczem do zgrabnej sylwetki. O wiele więcej korzyści i efektów może przynieść… pływanie.

Niby się człowiek specjalnie nie zmacha ani nie spoci. Nie ma karkołomnych ćwiczeń i późniejszego bólu mięśni, który zwykle zapewnia nam czyste sumienie. Tymczasem jednak, w porównaniu ze stresującą często, przeciążającą gimnastyką na siłowni, rekreacja na basenie jest znacznie bardziej przyjazna dla całego ciała. A nawet i ducha.

Pływanie to sport na całe życie - bo nigdy nie jest za wcześnie ani za późno, bo bardzo niewiele jest przeciwwskazań, bo basen znajdziemy w każdym mieście. Wreszcie, najważniejszy argument, bo pływanie uzależnia!

Basen zamiast siłowni

W zależności od tego, co chcemy treningiem osiągnąć z innym podejściem powinniśmy na basen chodzić. Osobom, którym zależy na zrzuceniu kilogramów polecamy regularny wysiłek - 2 - 3 razy w tygodniu po 40 minut, z połączeniem różnych stylów a nawet elementami aqua-gimnastyki. Im zimniejsza woda i bardziej ciągły nasz wysiłek, tym efekty lepsze. Z tego punktu widzenia, chodzenie na basen z przyjaciółką, które polega na przepłynięciu spacerowym tempem jednej długości a potem pogaduszkach przy drabince, naprawdę mija się z celem. Tymczasem pół godziny uczciwie przepłynięte krytą żabką z kilkoma przerwami na… kraula lub styl grzbietowy to wszechstronna, odchudzająca gimnastyka, która wspaniale kształtuje postawę i ujędrnia gąbczaste części ciała.

Dla osób bardzo otyłych lub niepływających dobrze poleca się zajęcia aqua-aerobiku, które bez obciążania stawów pozwalają korzystać z wysysających tłuszcz właściwości wody i jednocześnie kształtować mięśnie dzięki oporowi. Deski, piankowe obręcze i drabinki pomagają urozmaicić trening, zaś po stopniowej poprawie kondycji i oswojeniu z wodą wprowadza się elementy pływania, np. z deską. W wodzie wykonuje się obecnie również formy kickboxingu (zdecydowane wykopy w różnych kierunkach), basenowy jogging, który jest całkiem bezpieczny dla stawów oraz ćwiczenia zaczerpnięte z systemu pilates (tzw. „poolates”).

Wreszcie, wszyscy z zacięciem atletycznym mają sposobność doskonalić poszczególne partie mięśni nóg, tułowia oraz ramion poprzez intensywny trening poszczególnych stylów pływackich. Najczęściej klasyczne doskonalenie wymaga godziny na basenie i obejmuje szereg dystansów, między którymi robimy przerwy. Warto więc pływać 500-metrowe interwały żabką, 200-metrowe kraulem, grzbietem i motylkiem, a w miarę możliwości zwiększać stopniowo swoje „rekordy”.

Przy żabce pamiętamy o konieczności chowania głowy pod wodę - w przeciwnym razie ucierpieć może szyja, a sam wysiłek jest mało efektywny. Ten styl świetnie kształtuje mięśnie nóg i pośladków, ale jest bardzo niewskazany dla osób, które mają problemy ze stawami kolanowymi. Zdecydowanie najzdrowszym, jeśli chodzi o postawę jest styl grzbietowy, ale opanowanie go nie jest wcale najłatwiejsze. Najczęściej popełniany błąd w pływaniu na plecach to robienie kół w wodzie wyprostowanymi rękoma. Efektywna technika wymaga łamania ramienia w łokciu i przyciągania dłoni aż do samego uda. Dla próbujących zgubić zbędne kilogramy największym wyzwaniem będzie kraul, który jest energetycznie bardzo wymagający. Tutaj jednak zastrzeżenie - próbujmy nauczyć się oddychać na dwie strony (co trzeci wdech), bo skręcanie głowy tylko w jedną stronę zaburza symetrię mięśni i zwykle upośledza nieco sam styl.

Zajęcia na basenie są idealnym uzupełnieniem innych sportowych aktywności, mogą być świetną rozgrzewką, a także alternatywą dla dni, kiedy jesteśmy przetrenowani bądź bolą nas ścięgna lub stawy. Stymulacja mięśni w wodzie jest łatwiejsza niż na lądzie, zaś zwiększanie tempa i dystansów znakomicie pobudza krążenie - stabilnie rosnące tętno sprzyja dotlenianiu.

Pływanie to również świetny sposób na psychiczne wyciszenie i spokojne przemyślenie nękających nas spraw. Przy przemieszczaniu się od murku do murku nie trzeba jak w przypadku biegania czy jazdy na rowerze skupiać nieustannie uwagi na otoczeniu i drodze, ale można za to całkiem się wyłączyć. Niektórzy polecają również harmonijne pływanie jako najlepsze warunki do medytacji, zwłaszcza we wschodnich systemach mantry - powtarzając sobie np. że spalam tłuszcz i jestem już szczuplejsza, faktycznie możemy sprowokować szybsze i bardziej widoczne zmiany.

Fakty o pływaniu:
  • Z obserwacji wynika, że dzieci, które pływają lepiej radzą sobie w szkole, natomiast pływacy ogólnie charakteryzują się lepszym zarządzaniem czasem, samodyscypliną i wiarą w siebie.
  • Kobiety w ciąży bardzo zyskują na pływaniu, bo wzmacnia ono mięśnie brzucha i ramion (do noszenia dziecka), redukuje sztywność stawów, obniża ciśnienie i redukuje dyskomfort związany z ciążą.
  • Kobiety, które przeszły operację po nowotworze raka piersi również mają zalecane pływanie w celach rehabilitacyjnych, aby ćwiczyć partie mięśni piersiowych i unikać typowej dla tego stanu atrofii mięśni.
  • Opór wody czyni każdy ruch 12-krotnie cięższym w porównaniu do wymachów czy wykopów na lądzie.
  • Pływanie jest najbezpieczniejszą formą ruchu, jeśli chodzi o ryzyko kontuzji i wypadków.
  • Wstrzymywanie powietrza niezbędne przy pływaniu znakomicie rozwija pojemność płuc pomagając przy astmie. Należy jedynie unikać chlorowanych basenów.
  • Ważąca 60 kg osoba spala średnio ok. 240 kcal na każde 30 minut pływania.
  • Wysiłek w zimnej wodzie może jednak stymulować apetyt, więc ubytki na wadze da się zaobserwować jedynie w przypadku kontroli nad dietą.
Agata Chabierska