kobieta, joga

Relaksuj ciało i duszę

Stres kumuluje się w ciele. A to nie sprzyja dobremu samopoczuciu i urodzie. Naucz się go rozładowywać.
/ 13.04.2012 16:10
kobieta, joga
Ciało i umysł to jedność. Nie da się ich rozdzielić. Kiedy w głowie trwa gonitwa myśli, mięśnie instynktownie się naprężają. Jeśli takie sytuacje powtarzają się często, stres kumuluje się w ciele. A to nie sprzyja dobremu samopoczuciu i urodzie. Postanowiłam poszukać sposobów na relaks w medycynie alternatywnej. Odwiedziłam czterech specjalistów. Dzięki nim wróciła mi naturalność gestów i wigor. Ty też poczuj swoje ciało.

Lekcja dla zgarbionych


Znajoma, która brała udział w warsztatach Techniki Alexandra, przestała się garbić, porusza się lekko i z wdziękiem. Ja w wieku 31 lat mam dość wysłuchiwania kazań w stylu: „Biust do przodu. Nie szuraj nogami!”. Postanawiam coś z tym zrobić. Idę na zajęcia do Magdaleny Kędzior, nauczycielki Techniki Alexandra. Kładę się na stole, pod głową mam książki w miękkiej oprawie. Nie muszę się rozbierać, jak przed masażem. Gdy nauczycielka dotyka moich ramion i pleców, słyszę: – Pomyśl, że te partie ciała oddają swój ciężar do podłoża. (Trudno opisać jej dotyk: nie jest to ani ucisk, ani głaskanie). Poczuj, jak Twoja szyja jest swobodna. Głowa skierowana do przodu i do góry. Twoje plecy się wydłużają i rozszerzają. To wszystko brzmi trochę jak science fiction. Ale nauczycielka tłumaczy mi: – Właśnie teraz Twoje ciało dostaje impuls, uczy się, że wygodnie jest być zrelaksowanym i wyprostowanym. Jeśli się zgarbisz w ciągu dnia, ciało samo sobie przypomni, że zna inną pozycję, znacznie wygodniejszą, i automatycznie wróci do niej. Instynktownie będzie podążało za naturalnym układem. Nie musisz więc cały czas pamiętać, by trzymać się prosto jak struna. Nie spinaj łopatek, nie wypinaj na siłę klatki piersiowej do przodu. Bo wtedy od garbienia przeszłabyś do nadmiernego usztywnienia. Długo nie wytrzymasz w takiej sztucznej pozycji.

Lekcja dla żyjących w stresie

Jestem świeżo upieczonym kierowcą. Gdy prowadzę samochód, każdy mój mięsień jest boleśnie napięty. Sztywne ręce zaciskają się na kierownicy. Nad pedałem sprzęgła czeka na wszelki wypadek wyciągnięta stopa. W Internecie czytam: „Odkrycie Alexandra polega na tym, że każdy z nas przy wykonywaniu nawet najdrobniejszej czynności wkłada w nią zbyt wiele wysiłku”. Postanawiam więc pójść na kolejne zajęcia, tym razem do nauczycielki Hanny Sypiańskiej. – Czemu jestem takim kłębkiem nerwów w tym samochodzie? – pytam ją. Hanna Sypiańska tłumaczy, że pod wpływem stresu moje ciało reaguje mobilizacją albo zamieraniem w bezruchu. Zupełnie jak zwierzę, gotowe do walki, ucieczki albo truchlejące ze strachu. Ja w samochodzie zamieram, kulę się w sobie, usztywniam klatkę piersiową. Prawie nie oddycham. A przecież przy płytkim oddechu potęguje się stres. Co wtedy robić? – Aby nauczyć się opanowywać stres, trzeba zdobyć wiedzę i umiejętności. Na naukę Techniki Alexandra potrzeba ok. 20 spotkań. W czasie lekcji dowiaduję się, że w samochodzie mogę spróbować rozluźniać napięte ręce, poruszając delikatnie łokciami. Trzeba też zwrócić uwagę na wydech: spokojny, przez usta. A po powrocie do domu nie można dopuszczać do kumulowania napięcia. Najlepiej położyć się na podłodze, a pod głowę wsunąć książki. Wtedy całe ciało się odpręża, korzystając z oparcia na ziemi.

Lekcja dla zdenerwowanych

Z lekcji Alexandra korzystają aktorzy, muzycy i śpiewacy, czyli ludzie, od których zawód wymaga opanowywania stresu. Coraz częściej interesują się nimi politycy i biznesmeni. Na kolejnym spotkaniu skarżę się Hannie Sypiańskiej, że podczas publicznych wystąpień drży mi głos. Kiedy staję na mównicy, cała jestem rozdygotana. – Dzieje się tak m.in. dlatego, że próbując opanować emocje, blokujesz przeponę i odchylasz głowę do tyłu – tłumaczy nauczycielka. Powoduje to napięcie w okolicach szyi, karku i ramion.

Jak więc opanować taki stres? – Przed publicznym wystąpieniem stań w lekkim rozkroku. Wyobraź sobie, że przez czubek Twojej głowy przechodzi oś, jak niteczka, która „wyciąga Cię” do góry – radzi nauczycielka. – Pozwól sobie na kilka głębszych wydechów. Powietrze wypuszczaj przez usta. Wyobraź sobie, że Twoja klatka piersiowa jest leciutka, niemal przezroczysta. Lekko opuść w dół ramiona i brodę. Nic na siłę, bez pośpiechu. Gdy dotlenisz organizm, zyskasz więcej energii życiowej na co dzień.

Lekcja dla obolałych

Ciągle martwię się o swój kręgosłup. Przed komputerem spędzam osiem godzin. Pewnie dlatego moje ramiona przywykły do pozycji skulonej. A może to stało się wcześniej, w okresie dojrzewania, kiedy chciałam ukryć biust? Znajoma podpowiada, że może mi pomóc kręgarz. Zabieg nastawiania kości jest bardziej inwazyjną formą od tego, co dzieje się podczas zajęć Techniki Alexandra. Ale postanowiłam zaryzykować. Od Eugeniusza Kulika, kręgarza-chiropraktyka, dowiaduję się, że praca przed komputerem to stres dla moich pleców. – Żadne inne stworzenie oprócz człowieka przez cały dzień nie siedzi na krześle. To wzmaga napięcie więzadłowo-mięśniowe. Obciąża lędźwiowy odcinek kręgosłupa – tłumaczy.

– Jak więc odciążyć kręgosłup? – pytam. Eugeniusz Kulik siada na krześle tak, że oparcie ma przed sobą. – Warto zmieniać pozycję za biurkiem. Trzeba też co godzinę przeciągnąć się, zrobić kilka kroków i na 15 minut w ciągu dnia położyć się na plecach.
Teraz kręgarz prosi, bym podniosła torebkę z podłogi. Schylam się. Okazuje się, że to kolejny zły nawyk. – Niech pani popatrzy na dzieci w piaskownicy – mówi. – Sięgając po cokolwiek, instynktownie delikatnie przykucają. A my w pośpiechu tracimy instynkt samozachowawczy. To powoduje, że coraz częściej nadwerężamy swoje ciało. Teraz przechodzimy do zabiegu. Nie czuję bólu, ale słyszę chrzęst. To nie jest przyjemne. Ale po zabiegu mogę spojrzeć za siebie swobodniej. Wcześniej mój kark był obolały, mniej ruchomy. Wieczorem nie mogę jednak zasnąć. Jest mi niewygodnie. Czuję, że moje kręgi muszą przyzwyczaić się do nowej pozycji. Ale po trzech dniach jest już idealnie.

Lekcja dla chcących poczuć swoje ciało

Podczas poszukiwania sposobów na odstresowanie ciała za pomocą medycyny alternatywnej trafiam na stronę: www.metoda-feldenkraisa.pl. Czytam: „Celem jest ciało tak skoordynowane, aby poruszało się z maksymalną wydajnością i minimalnym wysiłkiem. Nie poprzez siłę mięśni, ale zwiększoną świadomość tego, jak funkcjonuje”. Brzmi ciekawie, czuję, że to coś w sam raz dla mnie. Podczas zajęć Metody Feldenkraisa u trenera Jacka Paszkowskiego siedzę na krześle. Mam zamknięte oczy i wykonuję różne polecenia nauczyciela: „Proszę, unieś lewy pośladek”, „Teraz wykonaj ten ruch wolniej”, „Zwróć uwagę, w którą stronę skierowane są Twoje kolana”. Jestem zdziwiona, że potrafię wyczuć niuanse.

Moje nogi faktycznie minimalnie odchylają się w lewą stronę, choć staram się je trzymać idealnie prosto. Nigdy nie zwracałam uwagi na takie drobnostki. – Dlaczego zestresowany człowiek nie czuje swojego ciała? Jakby tracił z nim kontakt? – zwracam się do Jacka Paszkowskiego. – Ludzie często pytają mnie: „A po co mi większa świadomość ciała?”, „Czy ja się źle ruszam?”. Trudno to wytłumaczyć. Mężczyźni pod wpływem stresu często usztywniają plecy, wypinają klatkę piersiową i nienaturalnie ściągają łopatki. Oni nie są tego świadomi.

Wiele zaś kobiet pochyla tułów, patrzy pod nogi, kuli ramiona, cofa miednicę. Niestety, z czasem dochodzi do utrwalenia postawy. Dlatego ty nie potrafisz już poruszać się inaczej – tłumaczy nauczyciel. Lekcja Jacka Paszkowskiego uświadomiła mi, że mogę pewne ruchy wykonywać w sposób dla mnie wygodniejszy, czyli wolniejszy i rozluźniony. Zrozumiałam, że ciało czasem chce mi coś powiedzieć i że warto tego posłuchać. Dlatego siadam teraz na krześle w domu, zamykam oczy i znajduję najwygodniejszą pozycję. Myślę najpierw o stopach, potem o każdym palcu oddzielnie. To mnie uspokaja i odpręża. I powiem z dumą: wszyscy zauważyli to w moich ruchach.

Gwiazdy kochają luz

Wszyscy jesteśmy coraz bardziej zestresowani. Nic więc dziwnego, że szukamy sposobów na odprężenie również w medycynie alternatywnej. Dziś z zajęć Techniki Alexandra korzysta wielu Brytyjczyków, a usługa jest refundowana przez tamtejszy fundusz zdrowia.
Gwyneth Paltrow zastrzega sobie w kontrakcie obecność w ekipie filmowej nauczyciela Techniki Alexandra do swojej dyspozycji. Natomiast na lekcje Metody Feldenkraisa chodzą muzycy z orkiestry symfonicznej w San Francisco. Fanką tego typu zajęć jest też Martina Navratilova. Ona wie, że kiedy boli głowa, powinna rozluźnić mięśnie karku. A gdy czuje się spięta, musi pogłębić spokojny oddech. Technikę Alexandra docenia również Sting.

Nasi specjaliści:

Magdalena Kędzior zajmuje się Techniką Alexandra
od 14 lat, ukończyła The Constructive Theaching Centre w Londynie. Kontakt, informacje o warsztatach grupowych w Polsce na stronie: http://technikaalexandra.w.interia.pl
Eugeniusz Kulik, kręgarz i chiropraktyk, kształcił się m.in. w Kijowie i Krakowie. Kontakt: Gabinet Terapii Manualnej w Krakowie oraz Centrum Medycyny i Psychoterapii w Katowicach; http://www.kuliksystem.pl
Jacek Paszkowski, założyciel Akademii Świadomego Ruchu, absolwent wydziału rehabilitacji warszawskiej AWF, dyplomowany nauczyciel Metody Feldenkraisa (4-letni trening w USA). Informacje o warsztatach grupowych na terenie Polski na stronie: www.metoda-feldenkraisa.pl
Hanna Sypiańska, od 9 lat uczy Techniki Alexandra, ukończyła 3-letnią szkołę The Constructive Theaching Centre w Londynie; prowadzi zajęcia tańców w kręgu.