Czy sport wychowuje?

W jaki sposób sport wpływa na wychowanie? Jaka nić łączy sport z zabawą dziecięcą? Jaką rolę odgrywa proces technologizacji w sporcie? Jak ważny stał się kult cyberciała? Czym spowodowane są liczne dysfunkcje w sporcie? Jak ważna jest atrakcyjność i widowiskowość dzisiejszych dyscyplin sportowych?
/ 11.01.2013 10:22
sport / fot. Fotolia

Wychowanie a sport

Sport, szczególnie w ostatnim, telewizyjnym półwieczu, obrósł wieloma epifenomenami. Istotnie zaburzyły one jego odbiór, nie zmieniły jednak pierwotnego oblicza tego zjawiska. Pośrednim dowodem na uniwersalną obecność sportu pierwiastkowego, jego pierwotnej postaci, jest powszechność zainteresowania tą formą aktywności na całym świecie – żadna inna forma aktywności celowej (nieinstrumentalnej) nie ma tak powszechnego wymiaru. Jednakże gdy próbujemy łączyć narrację o sporcie z narracją o wychowaniu, pojawiają się kontrowersje.

Zdaniem Józefa Lipca – „Sport w epoce dzisiejszej stał się bodaj najpowszechniej uprawianym gatunkiem kultury uniwersalnej”. Media: prasa, telewizja i Internet, które poświęcają tej dziedzinie kultury wiele uwagi, mogą wspierać wychowanie sportowe pod warunkiem umiejętnego wykorzystania medialnych wzorów sportowych. Takiego zdania był Stefan Wołoszyn, który dostrzegał silne powiązania między sportem amatorskim a zawodowym w sferach: ekonomicznej, organizacyjnej i psychologicznej.Sport zawodowy pełni funkcję wzorca dla sportu amatorskiego, dlatego trzeba te dwa aspekty rzeczywistości traktować jako całość w sensie edukacyjnym.

Z takim zintegrowanym podejściem do sportu kłócą się skrajne opinie o sporcie profesjonalnym, którego wartość wychowawcza bywa negowana. Takie sta­nowisko zajmuje na przykład Jerzy Kosiewicz, stwierdzając, że: „Wychowanie w sporcie wyczynowym, profesjonalnym ma znaczenie podrzędne lub nieistotne. Dlatego też, w tego rodzaju sporcie może zachodzić nie tylko ­zjawisko zahamowania rozwoju i doskonalenia osobowości, ale wręcz jej dezintegracja, degradacja w dążeniu do doskonałości, do ideału sportowego.”

Zobacz też: Ćwiczenia relaksacyjne na zimowe dni

Przytoczona opinia o możliwej dezintegracji i degradacji osobowości sportowca opiera się na arbitralnym stwierdzeniu, że wychowanie w sporcie jest nieistotne. Jakie są przesłanki dla twierdzenia o awychowawczym charakterze sportu, nie wiadomo, bo autor o tym nie informuje.

Z danych empirycznych, przytaczanych na przykład przez Krzysztofa Sasa-Nowosielskiego, wynika, że sport profesjonalny może mieć walory wychowawcze. W tym świetle negowanie wychowawczych walorów sportu, będące wręcz oskarżeniem sportu profesjonalnego jako całości, jest bezpodstawne.

Stanowisku temu przeciwstawia się pogląd o oczywistości wychowania w sporcie. Zdaniem J. Lipca: „Jest oczywiste, że w sporcie musi odbywać się jakiś proces wychowawczy... [...] Wychowanie mianowicie odbywa się wszędzie, gdzie istnieją społeczne do tego warunki, gdzie istnieją podmioty i przedmioty tego stosunku, złączone odpowiednią więzią wzajemnych i jednostronnych wpływów. Na tej więc zasadzie wychowanie odbywa się także w sporcie.”

Autor tych zdań przypuszczalnie ma na myśli „oczywistość” socjalizacji, która rzeczywiście odbywa się zawsze tam, gdzie istnieje grupa społeczna, a członek tej grupy, na przykład sportowiec, przejmuje system wartości i norm oraz wzory zachowań obowiązujące w danej grupie. Jednak nie każda zmiana zachowania pod wpływem grupy ma charakter rozwojowy, nierzadko oddziaływania otoczenia mają charakter antywychowawczy.

Natomiast wychowanie to całość zamierzonych oddziaływań środowiska społecznego i przyrodniczego na jednostkę. Działalność wychowawcza jest procesem intencjonalnym, a celami są osiąganie zakładanych skutków wychowawczych i rozwój człowieka.

Zobacz także:Jak ćwiczą gwiazdy?

Atrakcyjność i widowiskowość sportu

Podstawową właściwością sportu jest to, że jest sam przez się zajmujący. Jego dzieje można ujmować jako[...] dzieje czynności z punktu widzenia ich własnego, mniej lub więcej zajmującego charakteru, ocenianego, oczywiście, w zależności od przyzwyczajeń i zwyczajów przeważających w danym społeczeństwie.

Z jednej strony istnieje zatem kryterium kulturowe doboru i trwałości czynności sportowych, a z drugiej – kryterium psychologiczne: eliminowane są czynności i formy nudne, monotonne, a wprowadzane składniki „zajmujące”.

Używając dzisiejszej terminologii, można powiedzieć, że chodzi o podnoszenie atrakcyjności i widowiskowości sportu. Na przykład biegi narciarskie zostały przeniesione z tras górskich, które narciarz przez większość czasu pokonywał samotnie, na stadiony, gdzie zmagania sportowca mogą być śledzone przez kibiców. W piłce nożnej i koszykówce w ostatnich 20–30 latach zauważalna była tendencja do „puszczania” przez sędziów gry, czyli pozwalania na ostrzejszą walkę, skutkiem czego sporty te ewoluowały w kierunku niemalże siłowych.

Owe przemiany, jak pisze Florian Znaniecki, mogą ulegać racjonalnym modyfikacjom – bądź to ze stanowiska utylitarnego, bądź higienicznego czy obyczajowo-estetycznego. Zmiany te przyjmują się jednak o tyle, o ile czynność pozostaje czynnością sportową: tam, gdzie wychowanie sportowe próbuje się łączyć z utylitarnym, higienicznym czy estetycznym, kombinacja ta zawdzięcza swą skuteczność wychowawczą daleko bardziej zawartemu w niej pierwiastkowi sportowemu niż utylitarnemu, higienicznemu czy estetycznemu. Co więcej, jak twierdzi Znaniecki, żadne poparcie instytucji nie wzbudzi trwałego i żywotnego społecznego zainteresowania dla takich form ruchowych, które byłyby pozbawione zasadniczych cech sportu, choćby były najbardziej racjonalne wychowawczo z utylitarnego, higienicznego czy estetycznego punktu widzenia.

Zobacz także: Jak mieć jędrne pośladki? - 10 ćwiczeń

Nić łącząca zabawę i sport

Sport może nie jest zabawą w ścisłym tego słowa znaczeniu, jednak zawiera w sobie [...] pierwiastki odpowiadające [...] powszechnym, samorzutnym dążeniom rucho­wym człowieka, które objawiają się w zabawach dziecięcych. Te „naturalne” pierwiastki mogą być zmodyfikowane przez kulturę, przez co sport może stawać się mniej lub bardziej „sztuczny”, jednak mimo odległości treściowej i formalnej, jaka dzieli wyczyny sportowca i zabawę dziecka, odległości będącej efektem wychowania, pozostaje zawsze nić wiążąca zabawę i sport, która nigdy się nie zrywa.

Na początku kariery sportowej motywacja zabawowo-przyjemnościowa jest decydująca dla podejmowania wysiłków, co musi być brane pod uwagę w procesie szkolenia sportowego.

Motywacja wynikowa

W miarę rozwoju sprawności i umiejętności miejsce motywacji zabawowej zaczyna zajmować motywacja wynikowa, co nie znaczy, że pierwiastek zabawowy przestaje mieć znaczenie. Formą, która łączy zabawę i dążenie do jak najlepszego wyniku, jest współzawodnictwo z równymi sobie lub z silniejszymi od siebie. Uprawianie sportu staje się, jak pisze Znaniecki, „sprawą grupową”, nie tylko w sportach zespołowych, ale również w indywidualnych.

Uspołecznienie sportu przyczynia się do wzrostu znaczenia wyniku, bo dokonania każdej jednostki są oceniane w odniesieniu do dokonań innych, a porównywaniu się towarzyszy zwykle poczucie względnej niedoskonałości. Przyczynia się to jeszcze bardziej do tłumienia pierwiastka zabawowego, samej bowiem aktywności sportowej coraz częściej towarzyszą napięcie i dyskomfort psychiczny związany z byciem drugim, trzecim, dziewiątym, przedostatnim itd.; bycie pierwszym jest z kolei obciążone poczuciem zagrożenia utraty tej pozycji.

Zobacz też: Szóstka Weidera (A6W) - ćwiczenia na mięśnie brzucha

Technologia i kult cyberciała w sporcie

Sport upodabnia się do cywilizacji, w jakiej funkcjonuje. Społeczna presja na wynik sportowy uruchamia proces technologizacji przygotowania sportowego. Rośnie podobieństwo tej niegdyś niemal spontanicznej aktywności do procesu produkcyjnego z nieodłącznym wymogiem systematycznego ćwiczenia oraz obecnością specjalistów kierujących treningiem – inżynierów sportu. Coraz mniej zatem w sporcie przyjemności, przez co staje się on coraz bardziej pracą.

Na szczęście ćwiczenia raz po raz przeplatane są zawodami, które z jednej strony „utrzymują w napięciu dążność do doskonalenia się, dając zadowolenie z wyników już osiągniętych” a z drugiej podtrzymują „poczucie ich względnej niedoskonałości w porównaniu z cudzymi wynikami”.

Wydaje się, że metafora cyborga dobrze oddaje kondycję ciała sportowca. Sportowiec w coraz mniejszym stopniu jest „wytworem” własnej pracy, a coraz większą rolę w jego przygotowaniu odgrywają technologie. Zaciera się granica między biologią a techniką. Wrażenie cyborgizacji wzmacniane jest przez wizualny kształt samego widowiska sportowego, które przypomina wirtualne prezentacje. Nierzadko nawiązuje do nich także strój sportowców. Sport przestaje być kultem ciała, jak chciał tego twórca nowożytnego ruchu olimpijskiego baron Pierre de Cou­bertin, a zmienia się w kult cyberciała.

Zobacz też: W czym rower jest lepszy od samochodu?

Cechy sportu profesjonalnego i olimpijskiego powodem dysfunkcji sportowych

Nastawienie na cel, a nie na drogę skutkuje traumatogennością sportu. Taki sport zatracił swoje znaczenie rozwojowe. Czy można nazwać rozwojowymi zmiany będące skutkiem wysoko wyspecjalizowanego treningu sportowego? Czy jako rozwojowe można określić bezsensowne narażanie zdrowia w sportach ekstremalnych? Lew czy gepard goniący zebrę postępuje tak, aby minimalizować ryzyko urazu – złamanie nogi na skutek kopnięcia przez zebrę oznaczałoby dla drapieżnika śmierć.[…]

Zdaniem Henninga Eichberga systemowe cechy sportu profesjonalnego i olimpijskiego, takie jak:

  • konkurencja,
  • produkcja wyników,
  • kwantyfikacja rezultatów,
  • fragmentacja i parcelacja przestrzeni sportu (standaryzacja urządzeń, oddzielenie sportu od nie-sportu, mężczyzn od kobiet, starych od młodych, klasy wysokiej od klasy niskiej),
  • dyskryminacja kobiet, którym narzuca się męskie wzorce sportu – skutkują jego licznymi „dysfunkcjami”.

Najważniejsze z nich to:

  • agresja i brutalność jako systemowy fundament zachowań w sporcie mistrzowskim,
  • manipulacje chemiczne zwiększające możliwości organizmu, w szczególności zawodniczek,
  • profesjonalizacja treningu dzieci, które nie są w stanie bronić swoich praw i in­teresów,
  • standaryzacja i technologizacja urządzeń sportowych, które stają się zbyt drogie dla niezamożnych państw Afryki, Azji, Ameryki Południowej, skutkiem czego następuje wykluczanie tych krajów z ruchu olimpijskiego,
  • zaangażowanie nauki w sport mistrzowski deprecjonuje wartość indywidualnego wyczynu, ponieważ współzawodniczą ze sobą zespoły trenersko-lekarsko-psychologiczno-techniczno-menedżerskie – można to zjawisko określić mianem „totalizacji sportu”.

Dysfunkcje te, według Eichberga, są immanentnie związane z samą ideą olimpijską: „Szybciej, wyżej, mocniej” (sekundy, centymetry, gramy), dlatego dążenia do puryfikacji idei nie mogą doprowadzić do rehumanizacji sportu.

Zobacz też: Jak trenować na bieżni?

Fragment pochodzi z książki "Od edukacji sportowej do olimpijskiej" autorstwa Piotra Błajeta (Impuls, Kraków 2012). Publikacja za zgodą wydawcy.

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)