Aplikacje treningowe - potrzebne czy nie?

Można biegać w swoim tempie i przez lata nie zauważać poprawy kondycji. Można też ćwiczyć bez dodatkowych gadżetów i zajmować coraz wyższe miejsca w rankingach zawodników, jednak w każdym przypadku potrzeba dużej motywacji. Kiedy jej brakuje - warto zainteresować się, jak działają nowoczesne aplikacje treningowe - niekoniecznie jest to zbędny gadżet.
/ 08.03.2013 12:14

Bieganie

Kiedyś do biegania wystarczył chiński podkoszulek i para w miarę dobrych butów. Dziś niezbędny wydaje się zestaw gadżetów, które zoptymalizują wyniki. Łatwe w eksploatacji, w większości darmowe aplikacje każdego dnia znajdują fanów na całym świecie.

– Wraz ze wzrostem pokonanych kilometrów i doświadczenia, bieganie zaczęło robić się dla mnie coraz ważniejsze i zajmować więcej czasu. Im więcej kilometrów, tym intensywniejsze i poważniejsze treningi. I choć na początku mojej biegowej kariery nie było aż tylu urządzeń mobilnych, z czasem pojawiły się pierwsze aplikacje nadające się do korzystania podczas biegania – komentuje Zosia Wawrzyniak, jedna z autorek bloga kobietybiegają.pl, które zaraziły swoją pasją setki innych dziewczyn. Jednak, czy aplikacje mogą faktycznie pomoc w treningu i zmotywować nas do aktywności oraz podtrzymać nasze zaangażowanie przez dłuższy czas?

Polecamy: Jak biegać, aby schudnąć?

Aplikacje treningowe z gotowym planem ćwiczeń

Endomondo, Nike+, Micoach, RunKeeper, Mapmyfitness, DailyBurn, Sports Trucker, Runtastic to tylko nieliczne przykłady aplikacji z segmentu fitness, które pomagają sportowcom-amatorom. – Aplikacje zainstalowanie na telefonie niejednokrotnie wykorzystujące elementy znane choćby z gier wpływają na ćwiczeniowy entuzjazm użytkowników i zagrzewają do codziennej walki. Przy okazji napędzając coraz prężniej działającą gałąź rynku mobilnego – komentuje Tomasz Żelazny z OleOle.pl, sklepu internetowego z RTV/AGD i elektroniką użytkową. – "Aplikacje wyznaczają gotowe plany treningowe, pomagają dbać o dietę, oraz informują o liczbie spalonych kalorii. Dzięki min zmierzymy pokonane trasy, przeanalizujemy trening i znajdziemy wsparcie grupy".. Urządzenia towarzysząc nam na każdym kroku wpływają na to jak spędzamy czas zmieniają nasze dotychczasowe przyzwyczajenia oraz zachęcają do nowych aktywności.  

Aplikacja - dobra dla sportowca-amatora

Dziś sportowiec-amator nie jest skazany na samotność. Swoje osiągi może porównywać z postępami znajomych oraz ludzi znajdujących się w podobnej grupie zainteresowań. Integracja z Facebookiem, czy zdobywającym na popularności Twitterem pozwala śledzić aktywność znajomych. Ci, nie tylko będą wiedzieli, że faktycznie działamy – idziemy biegać, pływać, jeździć na rowerze – ale będą mogli nas dopingować.

– Nigdy osobiście nie miałam problemów z motywacją do uprawiania joggingu, ale jestem przekonana że aplikacje mają na nią duży wpływ. W erze "social media" dodatkowym bonusem jest możliwość "pochwalenia" się kolejnym treningiem, kolejnymi kilometrami czy innym osiągnięciem. Sama z tego korzystam, widzę że bardzo sporo moich znajomych również udostępnia trasy czy inne informacje o treningach – informuje Zosia Wawrzyniak. Użytkownik może pochwalić się zdjęciami z treningów, udostępnić na żywo przebieg trasy oraz brać udział w motywujących wyzwaniach.

Czy jednak aplikacja może zmienić nasze podejście do treningu? ­– Jeżeli mowa o treningach wydolnościowych to jak najbardziej realne. Czym w końcu jest trening jak nie pokonywaniem kolejnych barier (dłuższe odległości i lepsze czasy), a motorem napędowym rywalizacja – choćby ta w serwisach społecznościowych – komentuje Marek Sygnecki, trener personalny.

Pamiętajmy jednak, że urządzenie nie zrobi za nas treningu i nie wybiegnie o 6 rano, żeby wykonać 10 km biegu. Debiutujący sportowiec-amator musi znaleźć  w sobie dużo samozaparcia, rzucić wyzwanie kolejnym przeszkodom. W  tej sytuacji urządzenia mobilne z odpowiednią aplikacją będą dla nas najlepszym przyjacielem i partnerem do efektywnego treningu. Nie można jednak pokładać jednak zbyt wielkich nadziei w samych urządzeniach, chodź w dużym stopniu mogą one poprawić komfort ćwiczeń. – "Czasem dobrze jest nie myśleć o tym, czy średni czas na kilometr jest dobry. Aplikacje są użyteczne, potrafią zmobilizować, najważniejsze jest jednak samo bieganie. Nie zawsze liczą się wyniki, czasy, cyfry, cyferki" – dodaje Zosia Wawrzyniak.

Aplikacja, czy karnet na siłownię?

Czy korzystanie z aplikacji oznacza, że masowo przestaniemy korzystać z siłowni?  – "Nie sądzę. Po prostu podzieliłbym osoby na te, którym nie straszna żadna pogoda oraz tych ciepłolubnych. Ważna jest również kwestia pracy w zespole" – komentuje Sygnecki. Dla osób nieśmiałych lub nielubiących pracy w grupie aplikacje mobilne są świetnym rozwiązaniem.

Ponadto podczas, gdy rynek pełny jest aplikacji związanych z treningiem na wytrzymałość, dużo trudniej znaleźć jest aplikacje, które pomogą w wysiłku oporowym. – "Ćwiczenia takie są objęte większym ryzykiem kontuzji. Sport to świetne narzędzie do długiego i komfortowego życia ale dla rozsądnych osób" – dodaje specjalista. Dlatego przed rozpoczęciem przygody z intensywnymi treningami warto, wybrać się na spotkanie ze specjalistą i zapoznać się z podstawowymi zasadami bezpieczeństwa.

Źródło: Materiały prasowe dot.PR/ bj

Zobacz także: Strefy tętna - klucz do efektywnego treningu

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)