Objawy zespołu metabolicznego

Jak nie przytyć w święta?

Święta to wcale nie jest czas, który musi być zmorą dla naszej sylwetki. Można jeść pyszne rzeczy, delektować się smakołykami i wcale nie zyskać kolejnych kilogramów. Jak to zrobić? Oto nasze rady.

Mały talerz, mała porcja
 
Wiem, nie jest to łatwe: tyle dań, każde pyszne i każde mówi: zjedz mnie! Czy da się pogodzić spróbowanie wszystkich potraw bez przejedzenia się? Pewnie! Tylko wystarczy przyjąć złożenie, że śledzik, sałatka, pierogi czy ciasto będziemy nakładać na mały talerz w małych porcjach. Do tego trzeba jeść wolno, dokładnie przeżuwając każdy kęs. Dzięki temu suma kalorii będzie zdecydowanie niższa niż przy \"normalnych\" porcjach, a nasz mózg i żołądek pozostaną w stanie absolutnej nirwany.
 
Wstawaj od stołu
 
Tym, co powoduje gigantyczne zwiększenie liczby przyjmowanych kalorii to niekończąca się biesiada. Organizm cały czas dostaje jedzenie: śniadanie świąteczne przeradza się w obiad połączony z podwieczorkiem, a ten uwieńczony jest kolacją. Nieustannie wypełniony żołądek i przeciążony cały układ trawienny, wątroba, układ krwionośny ledwo są w stanie udźwignąć takie ilości tłuszczu, cukrów i białek, a to często kończy się niestrawnością. I niestety cukry po skomplikowanych procesach chemicznych w naszym organizmie w postaci tłuszczu są odkładane w miejscach, w których chcemy, by go nie było.
 
Niesłodzone napoje
 
Żołądek wypełniony wodą czy herbata ziołową jest skłonny przyjąć znacznie mniej jedzenia niż ten, który jest pusty. Dlatego lepiej nie głodź się przed świątecznym obiadem, bo to niestety nie spowoduje ograniczenia liczby przyjmowanych kalorii, tylko rzucenie się na jedzenie i pochłanianie wszystkiego jak popadnie. Zatem w święta też staraj się jeść pięć posiłków dziennie.

Popijaj posiłki wodą, sącz niesłodzone herbaty, możesz też pozwolić sobie na kawę z mlekiem. Warto zrezygnować z oferty reklamowej Świętego Mikołaja, który jadąc wielką czerwoną ciężarówką zachęca nas do picia coli. Napoje gazowane czy soki zastąp kompotem z suszu lub dietetycznym barszczykiem.
 
Słodycze zastąp owocami
 
Jeśli musisz spróbować kawałek makowca lub sernika, to ogranicz się do niewielkich porcji. Jeśli wszystko ci jedno, co słodkiego jesz, zastąp ciasta świeżymi i suszonymi owocami, orzechami, migdałami. Są zdecydowanie zdrowsze, nie powodują gwałtownych skoków poziomu cukru w organizmie, a tym samym nie są przyczyną napadów wilczego głodu. 
 
Idż na spacer
 
Ale nie żółwim tempem na 15 minut. Rusz się porządnie na co najmniej 45 minut, które pokonasz dziarskim krokiem. Dzięki temu nie tylko dotlenisz organizm, przyspieszysz trawienia i spalisz dodatkowe kalorie, ale także dasz odpocząć pośladkom, które siedzą i żołądkowi, który pracuje cały czas. 
Podziel się: