Zaprzyjaźnij się z dyscypliną

Nie mam silnej woli, nie dam rady, brak mi dyscypliny... Dopóki to powtarzasz, małe są szanse, że twoje życie zmieni się na lepsze. Samokontrola może być twoją najlepszą przyjaciółką, która pomoże ci spełnić marzenia.

Zamknij oczy i pomyśl, co widzisz, gdy myślisz: "dyscyplina"? Nauczycielkę z podstawówki, która była straszną piłą i do tej pory śni ci się po nocach? Żołnierzy maszerujących w równym szyku? Nieprzypadkowo większość ludzi ma tu negatywne skojarzenia. Dyscyplina to dla ciebie trud, coś nieprzyjemnego, co ogranicza, odbiera przyjemności, stresuje? Dopóki będziesz tak myśleć, te życiowe sprawy, które wymagają zdyscyplinowania – np. przestrzeganie diety, nauka języka obcego, oszczędzanie na podróż życia – pozostaną poza twoim zasięgiem.
 
A gdyby tak spróbować zaprzyjaźnić się z dyscypliną? Pomyśl o niej jak o najlepszym przyjacielu, który chce dla ciebie jak najlepiej :)
 
Bez planu daleko nie zajedziesz
 
Największe problemy z przestrzeganiem dyscypliny mają ci, którzy nie potrafią określić swoich celów i stworzyć planów mających do nich przybliżyć. – Jest takie powiedzenie: "Jeśli nie wiesz, czego chcesz, masz to, czego nie chcesz" – mówi Karolina Cwalina, coach, prowadząca spotkania motywacyjne dla kobiet w ramach autorskiego programu "Sexy zaczyna się w głowie". – Kobiety, z którymi pracuję, często mówią: "Chcę być szczęśliwa", "Chcę lepiej wyglądać, by dobrze się ze sobą czuć", ale gdy je pytam, co konkretnie oznacza dla nich "bycie szczęśliwą" czy "dobry wygląd", zaczynają się schody...
 
Aby się zdyscyplinować, trzeba wiedzieć, dlaczego coś się robi, jaki cel chce się osiągnąć. – Warto zrobić mapę swoich marzeń i celów, a potem określić priorytety, czyli odpowiedzieć sobie na pytanie, który z nich jest teraz najważniejszy – radzi nasza ekspertka. – Potem trzeba zrobić plan i punkt po
punkcie wypisać, jak osiągnąć to, o czym się marzy. Strategia powinna być dość szczegółowa: kiedy zaczynam, kiedy chcę skończyć, jak zamierzam to zrobić. Jeśli np. pragniesz schudnąć, określ, ile konkretnie, w jakim czasie, jakiej diety będziesz przestrzegać, jak wkomponujesz w plan dnia ćwiczenia. Cel musi być realny i dostosowany do indywidualnych możliwości. – Nadzieje, że schudnie się 10 kg w dwa tygodnie lub wytrzyma na diecie, która budzi wewnętrzny opór, albo że będzie się codziennie biegać po 12 km, gdy po pierwszym kilometrze łapie zadyszka, pozostaną płonne... – przypomina Karolina Cwalina.
Podziel się: