bieganie

Para do biegania. Jak to ugryźć?

Patrzysz na biegające pary i zazdrościsz im wspólnej pasji? Chciałabyś namówić partnera do biegania? Podpowiem ci, jak to zrobić, by zarazić, a nie zrazić.

Niby bieganie to sport dla indywidualistów. Wychodzisz z domu i masz chwilę dla siebie. Lecisz tam, gdzie chcesz, jak daleko chcesz, wybierasz odpowiednie dla siebie tem- po, uciekasz od problemów w domu, w pracy. Wsłuchujesz się w śpiew ptaków, własny oddech albo płytę, którą właśnie kupiłaś. Ale zaraz, zaraz: ja dzięki bieganiu poznałam mnóstwo ludzi! A dla niektórych to także – a nawet przede wszystkim – wspólne treningi, wyjazdy na zawody, obozy, warsztaty. Na każdym kroku poznajesz ludzi, którzy mają podobną pasję. Super! 

Dwoje pod jednym dachem

Kiedyś myślałam, że najlepiej, by każdy miał swoją pasję: ja biegam, a mój facet może pływać, grać w piłkę nożną czy kochać crossfit. Nieważne co – ważne, by uprawiał ja- kiś sport, bo wtedy zrozumie, dlaczego nie zawsze chcę iść w weekend na imprezę, zwracam uwagę na to, co jem, wstaję wcześnie rano, by iść na trening. Ale od razu drugi biegacz w domu? Dziękuję, raczej nie. Oczami wyobraźni widziałam walające się po domu stosy skarpetek i nas, siedzących przy kolacji i rozmawiających o tym, jakie buty wybrać, który plan treningowy realizować, w jakich zawodach startować... 
 
To założenie bez sensu – przecież z moimi biegającymi znajomymi wcale nie gadam na okrągło o bieganiu! Ale kiedy masz z partnerem wspólną pasję, możecie robić razem tyle fantastycznych rzeczy :) Przyjemnie jeździ się wspólnie na urlopy, gdzie obydwoje możecie się wybiegać, w week- end można zawsze wyskoczyć gdzieś za miasto, a wieczorem zamiast na pizzę, iść na wspólny trening. 

WARIANT NR 1: obydwoje biegacie

To sytuacja dla obojga komfortowa. Jeśli biegacie na tym samym poziomie i macie zbliżone cele – jest idealnie, bo część treningów możecie wykony- wać razem. Zazwyczaj jednak jest tak, że jeden z partnerów jest szybszy, mocniejszy. Czy to oznacza, że nie można razem trenować?
 
Wszyscy wokół trąbią, że na wspólnych treningach zawsze traci ten, kto jest na wyższym poziomie, bo musi się dostosować do tempa mniej doświadczonego biegacza. Załóżmy, że jesteś szybsza od swojego part- nera: jeśli za każdym razem będziesz wychodzić na trening wyłącznie z nim, nie wykorzystasz potencjału, który masz, i nie będziesz robić postępów. W tym wypadku to twój partner skorzysta na wspólnych treningach.Znam pary, dla których to nie stanowi problemu. Jedna osoba rezygnuje ze swoich celów, bo czerpie przyjemność z tego, że partner biega na swoje 100 procent. – Dogonić Kasię to dla mnie nie lada wyzwanie. Bardzo szybko wskoczyła na wysoki poziom i muszę ostro trenować, by dotrzymać jej kroku – mówi Tomek, mąż Kasi. Są małżeństwem od ponad 25 lat, trenują i startują razem od kilku lat. 
 
Ale to nie jest jedyna opcja. Jeśli każde z was chce dać z siebie wszystko, są na to sposoby. Sama jestem w takiej sytuacji: mój partner jest dużo szybszy i bardziej wytrzymały ode mnie. Opracowaliśmy kilka sposobów na wspólne bieganie: 
 
TRENING WAHADŁOWY – możesz wykonać go wszędzie. Szybsza osoba biega swoim tempem i co kilkaset metrów lub co kilometr zawraca. Najlepsze rozwiązanie, gdy biegasz w no- wym miejscu i masz obawy, że się zgubisz gdzieś po drodze. 
 
TRENING W PARKU – wspólna rozgrzewka, a później każ- dy robi swoje. Biegacie w jednym miejscu, możecie wybrać przeciwne kierunki, dzięki czemu będziecie się mijać. To wbrew pozorom bardzo przyjemna zabawa i mocno motywująca. Biegasz szybciej, bo chcesz pokazać partnerowi, na co cię stać. 
 
TRENING NA BIEŻNI – wspólna rozgrzewka, a później każdy może wykonać zaplanowany przez siebie trening biegowy. 

WARIANT NR 2: chcesz zarazić partnera swoją pasją 

To sytuacja nieco trudniejsza, ale i tu znajdzie się rozwiązanie. Zasada jest prosta: wybierasz się z partnerem na trening wtedy, kiedy już zrobiłaś swój albo np. masz dzień odpoczynku. – Jeśli chcesz namówić do biegania osobę, która do tej pory nie uprawiała żadnego sportu, najlepiej zacząć od marszów w terenie – mówi Krzysztof Janik, trener RunningPerformance.pl. – Należy zwrócić uwagę na istotny element, który może zniechęcić lub w krótkim czasie doprowadzić do kontuzji, czyli wagę. Osoba z nadwagą powinna na początku skupić się na racjonalnym żywieniu i zrzuceniu kilku kilogramów, dzięki temu uniknie kontuzji, ale też poprawi ogólną wydolność organizmu – dodaje. 
 
Jeśli masz do czynienia z kimś, kto jest sprawny i na co dzień uprawia sport, lecz nie biega, warto zacząć od marszobiegów. – Długość biegu i marszu jest uzależniona od posiadanej kondycji. Ważne, by na takim treningu spędzić ok. 30-40 minut. Bo na tym etapie najważniejszy jest czas aktywności, nie prędkość czy dystans. Jeśli zupełnie nie wiecie, na co was stać, zacznijcie sekwencją: 3 minuty truchtu, 2 minuty marszu – radzi trener. 
 
Jeśli marszobieg nie sprawia twojemu partnerowi trudności, warto od razu podnieść poprzeczkę i postawić na 30-40 minut spokojnego rozbiegania. Jak możesz pomóc swojej drugiej połówce? Zagaduj ją w czasie treningu. Dzięki temu upewnisz się, że tempo biegu jest właściwe (czyli "konwersacyjne") i sprawisz, że szybciej zleci czas. Trening wtedy jest czystą przyjemnością. 

Wystarczy chcieć! 

PAMIĘTAJ: w każdej sytuacji da się znaleźć rozwiązanie. Bez względu na to, czy twój partner biega na takim samym poziomie jak ty, jest szybszy czy dopiero zaczyna – zawsze można razem wyjść na trening. Łatwiej się zebrać, jest więcej zabawy. Jeśli macie inne cele, możecie postawić na wspólną rozgrzewkę, pobiegać osobno i umówić na wspólne rozciąganie. Wszelkie treningi uzupełniające (np. core stability, trening siłowy) też warto wykonywać razem, bo tutaj prędkość nie ma znaczenia, a razem będzie raźniej! 

Złote rady trenera

KRZYSZTOF JANIK, RUNNINGPERFORMANCE.PL 
– Jeśli chcesz zachęcić partnera lub partnerkę do biegania, pozostaw swoje cele treningowe z boku. Nie ma nic gorszego i demotywującego, niż ciągłe popędzanie. Takie podejście na pewno nie przyniesie zamierzonego efektu. Początkujący potrzebuje obok siebie kogoś, kto zmotywuje go do wysiłku, kto będzie rozumiał, przez co właśnie przechodzi. Dotrzymuj mu kroku i wspieraj, powtarzaj, że wykonuje dobrą robotę, a po kilku tygodniach będziesz mieć świetnego kompana do treningów! 
 
Podziel się: