Rodzaje fitnessu - na czym polegają

Obalamy mity fitness

Niech ta wiedza uchroni cię przed błędami, które mogą kosztować w najlepszym razie brak efektów treningu, a w najgorszym razie – kontuzję.

MIT 1
Bieganie na bieżni mechanicznej chroni kolana
Tylko pozornie, bo choć bieżnia ugina się (czasem z hukiem) pod biegaczem amortyzując jego lądowanie, to mięśnie pracują na niej inaczej. Gdy biegniesz w terenie, musisz sama popchnąć swoje ciało do przodu i robisz to siłą własnych mięśni. Na bieżni mechanicznej lądujesz, a ruchomy pas pociąga cię w tył – ty musisz jedynie zdążyć przenieść drugą nogę przed tę, na której stoisz. To może powodowac podświadomą zmianę mięśni, która może skutkować obciążeniem kolan większym niż podczas biegu np. po parkowej alejce. Na dodatek, gdy uda ci się na bieżni mechanicznej przebiec 5 km raczej nie licz na to, że zdołasz tego dokonać w terenie.

MIT 2
Jeśli regularnie ćwiczysz, możesz jeść co chcesz
A czy pełen wody bak samochodu oznacza, że masz paliwo do jazdy? Z jedzeniem jest tak samo – puste kalorie nie zapewnią ci ani dobrego samopoczucia, ani wyglądu o jakim marzysz. Do zachowania zdrowia, energii i szczupłej sylwetki nie wystarczy zachować bilansu energetycznego. Nie myśl więc, że po zjedzeniu 3 pączków (1020 kcal) wystarczy biegać przez godzinę i czterdzieści minut z prędkością bliską 11 km/h (1025 kcal przy masie ciała 56 kg). Może i nie przytyjesz, ale nie zapewnisz też mięśniom budulca do regeneracji. Niestety kaloria kalorii nie jest równa, bo twój organizm inaczej zużyje 1000 kcal pochodzących z pełnowartościowego posiłku, a inaczej ze słodyczy. W tym drugim przypadku prawie na pewno pokusi się o odłożenie czegoś na później, a w tym pierwszym postara się wykorzystać to co dostał do bieżacego działania i „serwisowania” ciała.

MIT 3
Na fałdy na brzuchu najlepsze są brzuszki
Pewnie już o tym słyszałaś, a mimo to zawsze, gdy twój brzuch chowa się pod wasrtwą tłuszczu pierwsze co ci przychodzi do głowy to brzuszki. Zgadliśmy? Trafiony - zatopiony! Zatem uwierz wreszcie: choćbyś dzień w dzień robiła tysiące brzuszków, jedyne co zyskasz to potężną dysproporcję między siłą poszczególnych mięśni brzucha, a także między siłą brzucha a grzebietu. A oponka z brzucha ani będzie myślała znikać! Do pozbycia się zbędnej tkanki tłuszczowej trzeba czegoś więcej niż ćwiczeń na mieśnie schowane pod znienawidzoną warstwą sadła. Do tego niezbędna jest dieta i o wiele większy wysiłek – praca wielu mięśni jednocześnie (np. funkcjonalny trening obwodowy) lub treningów kondycyjnych – interwałowych i o stałej intensywności.  

Podziel się: