gluten

Nie obrażaj się na gluten

Na jogurcie, który codziennie kupujesz, pojawił się przekreślony kłos? Cóż, producenci wiedzą, że to, co bezglutenowe, jest trendy i lepiej się sprzedaje. Ale wcale nie musi być dobre dla ciebie.

Modę na bezglutenową modę nakręciły gwiazdy, przekonując świat, że dzięki temu wyglądają jak milion dolarów. Ale zanim pójdziesz w ich ślady, dobrze się zastanów. Nawet gdy celebrytki rzeczywiście mocno w to wierzą, bądź pewna, że sztab (dobrze opłacanych) specjalistów czuwa, by włos nie spadł im z (dobrze ubezpieczonych) głów. Nie jesteś gwiazdą – nie ryzykuj. Bo chociaż przybywa wokół ludzi przekonanych, że na bezglutenowej diecie ubyło im kilogramów, a nawet lat, nie jest to wcale oczywiste. 
 
O co ten hałas? 
 
Gluten to białko występujące w ziarnach pszenicy, żyta, jęczmienia i owsa. Przeciwnicy glutenu przekonują, że dzisiejsza pszenica – główne źródło tego białka w tzw. zachodnim menu – to nie to samo zboże, z którego robiono mąkę jeszcze 20-30 lat temu. Twierdzą, że w wyniku genetycznych modyfikacji gluten stał się czynnikiem szkodliwym i przyczynia się do chorób cywilizacyjnych, np. to otyłości i nowotworów. Obiecują też, że odstawiając gluten można szybciej pozbyć się oponki wokół talii. 
 
Fakt, uprawiane obecnie odmiany pszenicy mają więcej glutenu. Odpowiada on za sprężystość i objętość pieczywa; z każdego kilograma wysokoglutenowej mąki można upiec go więcej. Poza tym, gluten jest dodawany do wielu produktów spożywczych, których kiedyś nie jedliśmy wcale albo w znacznie mniejszych niż dziś ilościach. Łatwo dojść do wniosku, że co za dużo, to niezdrowo, bo ta prosta zasada wydaje się działać zawsze. Dlatego przybywa ludzi święcie przekonanych, że źle znoszą obecność glutenu w diecie. 
 
Co na to specjaliści? 
 
"Pszenny brzuch" (podobnie jak tzw. brzuch piwny) nie rośnie wskutek spożywania określonych produktów – winien jest zawsze nadmiar kalorii w stosunku do potrzeb organizmu. Tkanka tłuszczowa rozrasta się, gdy jesz więcej niż potrzebuje twój organizm. A że akurat na brzuchu? To wina genów, hormonów, typu budowy ciała. Jak jednak wytłumaczyć, że wiele osób, które ograniczyło lub odstawiło gluten, schudło? To proste: produkty zawierające mąkę pszenną – w praktyce, głównie przemysłowe pieczywo, makarony, ciast- ka, ale też przetworzone wędliny, konserwy, owocowe jogurty itd. – są zwykle dość kaloryczne i pełne niezdrowych cukrów prostych oraz utwardzanych tłuszczów. Gdy zastąpić je innymi, zdrowszymi, liczba spożywanych kalorii maleje. By tak się stało, nie trzeba jednak rezygnować z produktów pszennych – wystarczy ograniczyć te najmniej wartościowe.
 
Komu szkodzi?
Gluten jest wrogiem numer jeden osób z chorobą trzewi: celiaklią. U nich z powodu błędu genetycznego gluten działa jak trucizna, stopniowo niszcząc kosmki jelita cienkiego odpowiedzialne za wchłanianie składników odżywczych. Stosowanie przez całe życie rygorystycznej diety bezglutenowej nie jest w tym wypadku kaprysem, ale koniecznością. 
 
Kolejny fakt: obecnie celiakię rozpoznaje się częściej, do niedawna u jednej osoby na 10 tysięcy, dziś – u jednej na 133. Ale nie znaczy to, że ludzi z celiakią rodzi się coraz więcej (tak, tak: ze skłonnością do choroby trzewnej trzeba przyjść na świat). Po prostu łatwiej dziś o trafną diagnozę. Kłopot w tym, że celiaklia może ujawnić się w każdym wieku , szczególnie w momentach burzliwych dla organizmu, np. w okresie dojrzewania lub w ciąży, pod wpływem silnego emocjonalnego stresu, po poważnej chorobie albo operacji. Statystycznie, kobiet z celiakią jest dwa razy więcej niż mężczyzn. 
 
Podejrzenie celiakii mogą potwierdzić specjalistyczne badania: test z krwi na obecność w niej pewnego rodzaju przeciwciał oraz badanie endoskopowe oceniające stan tzw. kosmków jelitowych (daje ono stuprocentową pewność). Można ew. zrobić test w domu (tzw. Biacard Celiac, ok. 44 zł, do kupienia w aptece), ale z jego wynikiem trzeba zgłosić się do lekarza (najlepiej: gastroenterologa). 
 
Jeśli nie celiakia, to co? 
 
Często – uczulenie. Bo alergików przybywa, a wśród nich wielu jest uczulonych na gluten. Szacuje się, że nawet co czwarta osoba z alergią pokarmową może źle reagować na to roślinne białko. U dzieci objawia się to najczęściej atopowym zapaleniem skóry (zajrzyj np. tu: atopowe-zapalenie.pl), a u dorosłych pokrzyw- ką (nagła piekąca wysypka; więcej np. tu: wiesz jak.polki.pl– wpisz do wyszukiwarki "pokrzywka"), obrzękami (np. twarzy) i biegunką – często tylko po równoczesnym wysiłku fizycznym. U dorosłych uczulenie na gluten nie ustępuje – jak bywa u maluchów – ale trwa latami. Rada jest jedna: iść do alergologa. Jeśli układ odpornościowy uznaje gluten za wroga, poziom przeciwciał IgE w krwi będzie podwyższony. Wtedy, jak zawsze w alergii pokarmowej, lekarz zaleci dietę eliminacyjną – w tym wypadku bezglutenową. 
 
Gdy po zjedzeniu pszennej bułki pojawią się problemy żołądkowe, a badania wykluczyły alergię na gluten, można podejrzewać nadwrażliwość na ten składnik. Stwierdza się ją u osób, u których nie doszło do zaniku kosmków jelitowych, a mimo tego zjedzenie glutenu powoduje u nich niepożądane objawy trawienne. Te osoby również powinny wystrzegać się produktów zawierających gluten. Przypadłość ta może dawać symptomy podobne jak przy celiakii: uczucie przelewania w brzuchu, skurcze, kolki, wzdęcia, biegunki, osłabienie, przybieranie na wadze. 
 
Za mało – też niedobrze 
 
Zdaniem lekarzy i żywieniowców, gluten jako taki wcale nie sprzyja tyciu. Wska- zują oni też, że produkty z glutenem są źródłem wielu ważnych składników odżywczych, wielu ważnych składników odżywczych, m.in. związków mineralnych, witamin i błonnika. (o tym ostatnim czytaj na str. 34). I w praktyce często to właśnie tego typu niedobory pokarmowe odpowiadają za złe samopoczucie oraz tycie pozornie bez powodu. Nie ma zatem żadnego racjonalnego powodu, by obrażać się na pszenicę. A tak zachwala- ny przez dietetyków orkisz to też pszenica! Zawiera jednak białko o nieco innym, korzystniejszym dla człowieka składzie aminokwasów, ziarno tego zboża jest też zasobniejsze w błonnik, betakaroten, wit. z grupy B oraz fosfor i cynk. Ale uwaga: mąka orkiszowa zawiera więcej glutenu niż biała mąka pszenna! 
 
Nie baw się w eksperta 
 
Jeśli często dokucza ci niestrawność i nie możesz zrzucić zbędnych kilogramów, sama nie stawiaj sobie diagnozy. Gdy podejrzewasz u siebie np. alergię na gluten i nie robiąc testów przejdziesz na bezglutenową dietę, możesz bezwiednie zrobić sobie krzywdę. Bo np. nie rozpoznasz innego realnie istniejącego schorzenia, które objawia się podobnie, np. owrzodzenia przewodu pokarmowego czy zespołu drażliwego jelita albo zaburzeń hormonalnych (np. niewydolności tarczycy lub zespołu policystycznych jajników).
 
Nie ma też żadnego obiektywnego powodu, by zdrowemu dorosłemu zalecać dietę bezglutenową. – tak powinni odżywiać się tylko chorzy na celiakię lub mający alergię na gluten. Owszem, bywa, że po przejściu na dietę bezglutenową ktoś subiektywnie czuje się lepiej i uwalnia od przykrych objawów trawiennych. Ale bez rzetelnych badań nie da się stwierdzić, czy to faktycznie pszenica była przyczyną problemów, a nie np. duża ilość sztucznych dodatków obecnych m.in. w wypiekanym przemysłowo pieczywie. 
 
I nie jest to proste... 
 
W praktyce, dieta bezglutenowa jest bardzo kłopotliwa – tym bardziej nie warto stosować jej bez wskazań medycznych. Po pierwsze, jak wynika z badań przeprowadzanych regularnie przez Polskie Stowarzyszenie Osób z Celiakią i na Diecie Bezglutenowej, producenci żywności bywają nierzetelni i nawet połowa produktów reklamowych jako bezglutenowe w istocie go zawiera. A po drugie, decyzja o kupowaniu wyłącznie produktów oznakowanych przekreślonym kłosem też może wieść na manowce, bo samodzielna eliminacja glutenu naraża przy okazji na nie- dobory wielu składników odżywczych – i kłopoty ze zdrowiem. Najpierw idź więc do lekarza i zrób badania. A gdyby okazało się, że gluten faktycznie ci szkodzi, skorzystaj z porad dietetyka, który przeszkoli cię w komponowaniu zdrowych zamienników. W fachowym serwisie celiakia.pl znajdziesz też wskazówki, jak radzić sobie z problemem i gdzie kupować jedzenie. 
 
Podziel się: