Anna Nowak-Ibisz i Krzysztof Ibisz

16.12.2005

Nie liczyli na to, że tak szybko zostaną rodzicami. Teraz cieszą się swoją miłością i przygotowują na przybycie... kogo? Pitulka, Poncjusza czy Hektora?

Beata Sadowska: Wiadomość o dziecku...
A. N.-I.: Wyjechałam do Niemiec na plan serialu „Lindenstrasse”. Bohaterka, którą gram, ma fioła na punkcie tego, żeby mieć dziecko. Akurat grałam erotyczną scenę na kuchennym stole. Potem okazało się, że cud istnienia już się stał. Byłam w ciąży.
K. I.: I ja muszę to znosić! (Śmiech).
A. N.-I.: Tego samego dnia odwiedziłam znajomą w szóstym miesiącu ciąży. Zagroziła, że jeśli będę miała córkę, to mogę się jej nie pokazywać na oczy, bo to ona marzy o dziewczynce. Ja na to: „Tylko kiedy to będzie...” Trzy dni później idę do drogerii i sprzedawczyni prosi mnie, żebym zdjęła okulary, bo dziwnie świecą mi się oczy. Pyta, czy jestem chora. Odpowiadam, że nie, a ona: „W takim razie jest pani w ciąży”. Miała rację, to był dokładnie piąty dzień!

– Jak zareagowałaś?
A. N.-I.: Uśmiechnęłam się i pomyślałam: „O Boże, czyżby to już, zwariuję ze szczęścia!”

Wyszłaś ze sklepu i kupiłaś test ciążowy?
A. N.-I.: Żartujesz?!

– Ja bym kupiła...
A. N.-I.: Nie chciałam wiedzieć! Nie tak banalnie. Test?! A intuicja?! A mój organizm?! Postanowiłam wsłuchać się w siebie.

– Powiedziałaś chociaż Krzyśkowi?
A. N.-I.: Odczekałam kilka dni i coraz więcej wskazywało na to, że kobieta ze sklepu miała rację. Kiedy zadzwonił Krzysiek, powiedziałam: „Chyba jestem w ciąży”.

– A Ty?
K. I.: Nie mogłem uwierzyć. Myślałem, że czekają nas miesiące słodkich prób. A tutaj już?! Tak szybko jesteśmy rodzicami oczekującymi dziecka?! Bałem się o tym myśleć na poważnie. To był strach przed uczuciem szczęścia. Poza tym mówiono nam, że mamy małą szansę na naturalną, biologiczną ciążę.
A. N.-I.: Wcześniej przeszłam dwie operacje, po których usłyszałam od niemieckich lekarzy, że możemy próbować, ale tak naprawdę powinniśmy zdecydować się na zapłodnienie in vitro. Z kolei zaprzyjaźniony z nami profesor ginekolog z Warszawy powiedział: „Jeśli wrócicie z wakacji i dalej nic, wtedy do mnie zapraszam. A tak w ogóle to dzieci się biorą z wielkiej miłości, a nie kombinowania”.
K. I.: „Tego akurat nam nie brakuje”, odpowiedzieliśmy równocześnie. Dzień później byliśmy już w ciąży.

– I kiedy uwierzyliście, że jesteście rodzicami?
A. N.-I.: W końcu się odważyłam. Kupiłam test.

– I...?
A. N.-I.: Czerwona kreska! Jestem w ciąży! Oszalałam.

Edipresse Polska S.A.
Oceń artykuł 6 głosów
Wyślij znajomym Wyślij znajomym
Drukuj Drukuj
Wypowiedz się!
Nick:
Opinia:
Opinie
Gość2012.05.14 20:43
Ciało ma piękne. Nic dziwnego, że pojawiła się w niemieckim pleju...
Zulka2012.01.08 23:11
Krzysiu ty masz oczy?Wspolczulam ,ale dobrze,ze juz z tego wyszles...Te zdjecie z brzuchem jest okropne jak ta kobieta!
sylwa2008.12.16 19:52
myślę ze w miłośći wiek nie gra roli ale poco było wiązać swiat kobiecie a póżniej się z nią rozwodzić dla mnie te gwiazdy które maja po kilka zon to ludzie roboty bez dusz serc charakterów i jakich kolwiekm wartości moralnych po co taka ludziom telewizja z bezmuzgami świat sam siebie niszczy ludzie wiecej boga w sercu
2008.08.03 00:13
ein totaler kicz !!!!
dzasta5252008.07.18 15:10
szczerze mówiąc Krzysiu tak przystojny i wybrał sobie...Zdjęcie tej pani nie jest za fajne
marti2008.05.03 22:28
nie za brzydka jak dla niego?
g2006.08.09 22:50
szczerze mowiąc szkoda komentować zdjęcia tej pani sa obrzydliwe nie wiem jak mogl zostawić swoją żonę dla niej litości!!!
g2006.08.09 22:49
szczerze mowiąc szkoda komentować zdjęcia tej pani sa obrzydliwe nie wiem jak mogl zostawić swoją żonę dla niej litości!!!
Video
Małgorzata Rozenek o związku z Radosławem Majdanem