Beata Ścibakówna i Helenka Englert: I kto tu rządzi?!

16.05.2013

Niezwykły wywiad z matką i córką o relacjach, marzeniach i życiu rodzinnym

Beata Ścibakówna i Helenka Englert

Beata Ścibakówna i Helenka Englert

fot. Agata Pospieszyńska/AF Photo/Viva!

Helenko, chciałaś zagrać w filmie? Czy to rodzice chcieli?

Helenka: Do mamy zadzwonił reżyser, pan Ryszard Bugajski, i zaproponował jej rolę w filmie „Układ zamknięty”. Przy okazji zapytał, czy zna jakąś dziewczynkę, która mogłaby zagrać jej córkę.

Beata: Było trochę inaczej! Reżyser, opowiadając mi o roli, powiedział, że moja bohaterka ma dwie córeczki, do roli jednej już mają kandydatkę, ale może drugą mogłaby zagrać Helenka. To nie był więc nasz pomysł, tylko twórców filmu. Przeczytałam scenariusz i te fragmenty, w których miałaby Helenka wystąpić, i dopiero wtedy zapytałam ją, czy zechce tam zagrać, bo to mocny film i mocne, pełne przemocy sceny.

Helenka: Mama najbardziej się bała sekwencji z terrorystami. Ale przecież wiedziałam, że to się nie dzieje naprawdę. Antyterrorysta, który miał mnie aresztować, na twarzy miał kominiarkę. Tylko oczy mu było widać, a miał takie śliczne niebieskie oczki. Trudno się go było bać.

Beata: Potem zrobiliśmy naradę rodzinną i mąż powiedział, że to nie jest duże zadanie aktorskie, ale jednak postać Helenki jest bardzo ważna dla przebiegu akcji. Hela chciała przeżyć taką przygodę, a my się zgodziliśmy. Tak to się zaczęło.

A gdyby Jan Englert powiedział „nie”?

Helenka: To nie wiem, jak by to się potoczyło.

Beata: Mogłabyś tatę przekonać.

Helenka: Pewnie tak, ale nie musiałam.

Czy rodzice zwykle są zgodni w oczekiwaniach wobec Ciebie?

Helenka: Zwykle są zgodni. Jesteśmy w ogóle zgodną rodziną. Kłótnie w domu głównie zdarzają się między mną a tatą – o telewizor. Zawsze, kiedy idzie mój program, tata chce oglądać mecz. Nigdy nie możemy dojść do kompromisu. Lubię program „Top model”, choć nie chciałabym zostać modelką. Tata mówi: „Wieszakiem byś chciała być?”. Odpowiadam, że bardziej już projektantką mody. W modelkach podobają mi się tylko ich figury – nie chcę z wiekiem przytyć. Ale to przecież wszystko się może zmienić, prawda?

Krystyna Pytlakowska
Oceń artykuł 13 głosów
Wyślij znajomym Wyślij znajomym
Drukuj Drukuj
Wypowiedz się!
Nick:
Opinia:
Opinie
Gość; berenika2013.10.28 23:34
Slodko? zle. Gorzko? zle. To jak do cholery ma byc zeby ludziom odpowiadalo bo mnie juz mdli i na sedes sadza polska podlosc do kwadratu.
Gość; berenika2013.10.28 23:32
Slodko? zle. Gorzko? zle. To jak do cholery ma byc zeby ludziom odpowiadalo bo mnie juz mdli i na sedes sadza polska podlosc do kwadratu.
ja2013.06.29 20:56
A Ścibakówna to aktorka???Myślałam że tylko żona p.Englerta...
basia2013.06.23 19:54
Ojej co za sztuczność
aga2013.06.20 15:55
Faktycznie jakiś ułożony ten wywiad, strasznie sztuczyny i jakos trudno uwierzyc ze odpowiadala na te pytania sama Helenka.
Mona2013.05.21 17:31
Chyba matka napisala wszyskie odpowiedzi. mdlo sie robi
Gość2013.05.21 17:15
Ścibakówna jak zwykle kolokwialna i trywialna
2013.05.18 18:01
Mariusz Patrowicz jest jednym z najbogatszych Polaków z listy FORBES,Wprost,Sukcec Viva
2013.05.17 23:53
nie doczytalam nawet do polowy drugiej strony, czy ta rozmowa sie w ogole odbyla? az dziw bierze ze kilkuletnia dziewczynka rozmawia z taka maniera. sztucznoscia az bije.
2013.05.17 12:25
REZYSERKA ZA MDLI. SZTUCZNOSC,Z NAJWYZSZEJ POLKI.
Ania2013.05.17 00:19
rezolutna i mila dziewczynka:) zycze Wam duzo radosci i szczescia!
2013.05.15 21:38
Rozmowa sztuczna,brak w niej autentyczności...