Siostra Małgorzata Chmielewska: Trudno być świętą

19.11.2010

Mówi głośno, co sądzi: o aferze z krzyżem, o in vitro i celibacie. Siostra Małgorzata jest jedyna w swoim rodzaju. Także dlatego, że kilkoro dzieci mówi do niej: „mamo”.

Siostra Małgorzata Chmielewska

Siostra Małgorzata Chmielewska

fot. Piotr Małecki

– Siostra matką, jak to pojąć?
Siostra Małgorzata Chmielewska:
Któregoś dnia stanęły przede mną dzieci, których nikt nie chciał. Artur 20 lat temu został porzucony. Można go było oddać do domu dziecka. Albo zatrzymać. Miał niespełna trzy lata. Co miałam robić...

– Wiedziała Siostra, że ma autyzm?
Siostra Małgorzata Chmielewska:
Wtedy jeszcze nie rozpoznano choroby. Strach pomyśleć, co stałoby się z nim w domu dziecka. Decyzja była trudna, ale podjęliśmy ją ze wszystkimi mieszkańcami naszego ośrodka. A kolejna trójka dzieci po prostu się pojawiła.

– Nie lubi Siostra tej instytucji?
Siostra Małgorzata Chmielewska:
Nie lubię. To zgroza. Plama na honorze naszego społeczeństwa.

– I dlatego zdecydowała się Siostra na adopcję?
Siostra Małgorzata Chmielewska:
To nie była adopcja. Jestem rodziną zastępczą dla moich dzieci. Dla mnie ta decyzja wiązała się z wielkimi zmianami i wyrzeczeniami. Przez wiele lat mieszkaliśmy w rozwalającej się chałupie. Spałam z Arturem w jednym pokoiku na piętrowym łóżku. Artur ma padaczkę i w nocy zawsze ktoś musi przy nim być. A w drugiej klitce mieszkało rodzeństwo: Jaś z Melindą. W sumie przez 12 lat przewinęło się przez mój dom 12 dzieci.

– Wszystkie Siostry?
Siostra Małgorzata Chmielewska:
Nie. Ale musiałam się nimi zająć.

– Siostra jest wyjątkowa. Nie znam innej, która jest matką.
Siostra Małgorzata Chmielewska:
W naszej wspólnocie w Peru jest ksiądz, który został przybranym ojcem dla 40 chłopców. Wszyscy to dzieci ulicy, które tam są traktowane jak szczury. Wybudował dla nich sierociniec. A mógł się otrząsnąć i pójść dalej.

– Dlaczego Siostra się nie otrząsnęła?
Siostra Małgorzata Chmielewska:
Nie można być świnią. Nie można głosić pięknych haseł, a jednocześnie wywalać dziecko do przytułku.

– Na pewno taki wybór budził zaskoczenie. Czy musiała Siostra pytać Kościół o pozwolenie?
Siostra Małgorzata Chmielewska:
Gdyby wierni zaczęli pytać biskupów, czy im wolno zrobić coś dobrego, biskupi by zwariowali.

– Pytam, bo nie znam zasad waszej wspólnoty.
Siostra Małgorzata Chmielewska:
Nasza wspólnota to nie klasyczne zgromadzenie kościelne. W normalnym zakonie siostrze trudno byłoby wychowywać dziecko, skoro ma klauzurę, miejsce, gdzie mogą przebywać tylko siostry. Nasza wspólnota składa się z osób takich jak ja, które wybierają życie konsekrowane w celibacie. Ale również z rodzin. A przy tym wszyscy żyjemy razem z ludźmi ubogimi. Kaplica to najważniejsze dla nas miejsce. Ale nie bujamy w obłokach. Ciężko pracujemy, żeby pomóc wrócić im do życia społecznego. Dlatego miałam podwójnie trudno. Z jednej strony dzieci, z drugiej ludzie, którzy szukali pomocy. Musiałam robić na dwa etaty. A w dodatku, jako samotna matka, musiałam robić też za ojca. Jak rozmawiałam z synem, to często mówiłam: „Teraz mówię jak ojciec...”.

– Czyli?
Siostra Małgorzata Chmielewska:
Jako ojciec udzielałam mu reprymendy. A jako matka mówiłam: „A tu, synku, masz na lody...”.

– Ale czy nie było tak, że Siostra...
Siostra Małgorzata Chmielewska:
Potrzebowała mieć dzieci? Nie. Dziękuję bardzo. Ludzie czasem mówią, że siostra wzięła, żeby było jej przyjemnie albo żeby kto miał się nią na starość zajmować. Otóż z góry mówię, że nie liczę na to.

Roman Praszyński / Viva!
Oceń artykuł 18 głosów
Wyślij znajomym Wyślij znajomym
Drukuj Drukuj
Wypowiedz się!
Nick:
Opinia:
Opinie
tkm2011.03.04 13:45
Błogosławiona piątka poznańskiej młodzieży, wychowankowie salezjan beatyfikowani już też palili papierosy... :) Palenie to grzech wtedy gdy szkodzi zdrowiu i otoczeniu. Myślę, że brak uprawiania sportu jest bardziej szkodliwy od zapalenia papierosa raz na ruski rok.
bzykajacyhamster2010.11.23 03:09
A mnie tam najbardziej podoba sie, ze Siostra klnie i jara fajki! Zero pozerstwa w pojmowaniu duchowosci. W ogole to jedna z najbardziej pozytywnych postaci w polskim Kosciele.Pozdrawiam. :D
2010.11.22 15:58
Podziwiam ,Siostrę Małgorzatę za bezwarunkowe oddanie się najsłabszym .Jest godna naśladowania .
Video
Małgorzata Rozenek o związku z Radosławem Majdanem