Alicja Bachleda-Curuś i Colin Farrell - Związek jak z bajki

01.06.2009

Skromną góralkę z Polski i gwiazdora z Hollywood połączyło płomienne uczucie. Czy Alicja i Colin rzeczywiście będą żyć razem długo i szczęśliwie?

Colin Farrell, Alicja Bachleda-Curuś

Colin Farrell i Alicja Bachleda-Curuś

fot. ONS

Tym romansem żyje już nie tylko Polska! Wspólne zdjęcia Alicji Bachledy-Curuś (26) i Colina Farrella (33), które ostatnio pojawiły się w amerykańskich gazetach, wywołały na świecie lawinę spekulacji. „Kim jest ta piękna dziewczyna?”, zastanawiają się dziennikarze i fani Farrella.

O tym, że Alicję i Colina łączy coś więcej niż tylko zwykła zawodowa znajomość, plotkowano jednak już od kilku miesięcy. Aktorzy poznali się w Irlandii, na planie filmu „Ondine” Neila Jordana. W baśniowej opowieści Alicja Bachleda-Curuś zagrała syrenę, którą wyławia z morza przystojny rybak – w tej roli oczywiście Colin Farrell. „Alicja jest jedną z najpiękniejszych aktorek, z jakimi przyszło mi ostatnio pracować”, podkreślał gwiazdor. „Colin jest przystojnym mężczyzną i zdecydowanie niełatwo oprzeć się jego urokowi”, rewanżowała mu się Bachleda-Curuś. Tuż po zakończeniu zdjęć rozpadł się związek Alicji z Robertem – starszym od niej o 10 lat producentem z branży muzycznej. W lutym Colin Farrell i pisarka Emma Forrest również przestali być parą. Przypadek? Raczej nie.

W kwietniu Alicja i Colin wywołali sensację, pojawiając się razem w Krakowie. Objęci spacerowali po Starym Mieście. Jakiś czas później, gdy paparazzi przyłapali ich szczęśliwych na lotnisku w Los Angeles, nikt już nie miał wątpliwości: Alicja Bachleda-Curuś i Colin Farrell są parą!

Aktorzy nie wypowiadają się jednak na temat swojego związku. Milczą też bliscy Alicji. – Nie udzielam żadnych wywiadów dotyczących życia prywatnego córki – mówi „Party” Lidia Bachleda-Curuś, mama aktorki.

Czy uczucie między hollywoodzkim gwiazdorem i śliczną aktorką z Polski ma szansę na happy end? Ta historia może mieć co najmniej trzy zakończenia...

Bilet do Hollywood
Złośliwi twierdzą, że romans z Colinen Farrellem to chwyt marketingowy, który dla aktorki ma być przepustką do sławy. W końcu nie od dziś wiadomo, że w show-biznesie znany partner często znaczy więcej niż niejedna, nawet najlepiej zagrana rola. A Alicja zawsze miała wysokie wymagania w stosunku do partnerów. Zanim wyjechała do USA, by uczyć się w szkole aktorskiej Lee Strasberga, widywano ją z synami najbogatszych polskich biznesmenów – z Sebastianem Kulczykiem i Piotrem Woźniakiem-Starakiem. W Los Angeles, gdzie studiuje teraz psychologię, związała się z Robertem, producentem muzycznym. „Dzięki niemu pobyt w Stanach jest przyjemniejszy”, mówiła.  

Aktorka zabłysnęła w Ameryce dzięki roli w filmie „Trade” („Handel”), gdzie brawurowo zagrała Weronikę – kobietę zmuszaną do prostytucji. Po premierze „New York Times” okrzyknął Alicję jednym z pięciu najciekawszych debiutów sezonu, wymieniając jej nazwisko obok m.in. Marion Cotillard (filmowej Edith Piaf). Posypały się propozycje. Jesienią Bachleda-Curuś rozpocznie zdjęcia do nowej produkcji „Absinthe Drinkers”, w której zagra malarkę Artemisię von Rach. Tym razem u jej boku zobaczymy Tima Rotha znanego m.in. z „Pulp Fiction”. Pojawi się również w najnowszym  filmie Tila Schweigera „Friendship”. Wizytówkę Bachledy-Curuś można znaleźć w największej na świecie internetowej bazie aktorów IMDb. Wygląda więc na to, że jej pozycja na amerykańskim rynku powoli się umacnia. A na związku z topowym gwiazdorem Fabryki Snów Alicja może dużo zyskać...

Co sądzisz o kremach do twarzy reklamowanych przez Alicję Bachledę-Curuś? Zapytaj o nie na serwisie Uroda.pl >>

Oceń 5,00 / 24 głosów
Wyślij znajomym Wyślij znajomym
Drukuj Drukuj
Redakcja poleca
Wypowiedz się!
Nick:
Opinia: