John Travolta - Ojciec (nie)doskonały

14.03.2009

John Travolta z synem

John Travolta z synem

fot. ONS


Bez wahania
Odkąd w 1977 roku zmarła na raka pierwsza wielka miłość Johna, starsza od niego o 18 lat aktorka Diana Hyland, Travolta nie dał prasie bulwarowej wielu okazji do zapełniania sobą plotkarskich rubryk. Wiadomo, że przez 16 lat związany był z aktorką Marilu Henner – ich znajomość nigdy jednak nie zamieniła się w nic poważnego. W swojej autobiografii Marilu stwierdziła, że John był zbyt nieodpowiedzialny, aby planować z nim przyszłość.

Najwyraźniej odmienne zdanie miała Kelly Preston, którą Travolta poznał na planie filmu „Eksperci” w 1989 roku. Choć aktorka była wtedy związana z George’em Clooneyem, nie wahała się ani chwili nad wybraniem życiowego partnera. „Kochałam ich obu. George szukał jednak tylko zabawy, John – prawdziwego związku. Nie było się nad czym zastanawiać”, wspomina Kelly, która już wiosną 1990 roku przyjęła oświadczyny Travolty, a rok później go poślubiła. W 1992 roku na świecie pojawił się ich syn Jett, a osiem lat później para doczekała się także córeczki – Elli Bleu.

Pierwsza próba
Śmierć syna to jak do tej pory największa próba w blisko 30-letnim i powszechnie uznawanym za idealne małżeństwie Johna i Kelly. Tym bardziej że za sprawą afery z szantażem nad głową pary przetacza się teraz prawdziwa burza. Nie tylko tabloidy, ale też poważne gazety zastanawiają się, co zawierały dokumenty z autopsji Jetta i w jak dużym stopniu obciążają one Travoltów odpowiedzialnością za śmierć syna.

Od chwili przyjścia chłopca na świat John Travolta starał się, jak mógł, utrudnić wścibskim paparazzim i dziennikarzom wtykanie nosa w prywatne sprawy. Wraz z rodziną zamieszkał w posiadłości, do której dotrzeć można było jedynie… samolotem. Ograniczył także udzielanie wywiadów i zastrzegł, że będzie wypraszał dziennikarzy zadających zbyt dociekliwe pytania. Te jednak nadal wiszą w powietrzu. „Czy faktycznie Jett cierpiał na autyzm? Czy kuracja mogła zapobiec tragedii? Czy leczenie chłopca przez fachowców scjentologów, którzy nie dość, że nie korzystają ze zdobyczy współczesnej medycyny, to jeszcze nie uznają autyzmu za chorobę, przyczyniło się do śmierci syna Travolty?”, odpowiedzi na te pytania prawdopodobnie nie poznamy nigdy. Ale jedno jest pewne, sam aktor nie będzie szukał winnych wśród swoich duchowych guru. Na pogrzebie syna pojawił się w otoczeniu przyjaciół z Kościoła scjentologicznego. Jak widać, wiara Johna przetrwa wszystko. Nawet śmierć jego dziecka.                        

Alek Rogoziński / Party

Alek Rogoziński / Party
Oceń artykuł 8 głosów
Wyślij znajomym Wyślij znajomym
Drukuj Drukuj
Wypowiedz się!
Nick:
Opinia:
Opinie
sad2009.03.16 15:19
wiem co znaczy stracić kogoś bliskiego i nikomu tego nie życzę. A oskarźanie nic już nie pomoże.
oka2009.03.16 08:10
ktoś w końcu powinien zabronić działania takich sekt!
Raport specjalny
Video
Wyciekła reklama Joanny Moro z przeszłości