Książę William i Kate Middleton

14.05.2007

W wieku 24 lat książę William nie czuł się gotowy do założenia rodziny. Poddany presji wolał rozstać się z ukochaną, niż podjąć zobowiązanie na całe życie.

Kate Middleton, Książę William

Kate Middleton i Książę William dzień po ślubie

fot. ONS

Brytyjczycy nie kryją rozczarowania. Ta opowieść miała się przecież skończyć happy endem. Wszyscy spodziewali się, że jeszcze tego lata książę William oświadczy się ukochanej Kate Middleton, a potem para weźmie ślub stulecia. Najbardziej przychylni księciu podejrzewają więc, że William działał pod naciskiem księcia Karola, a być może samej Elżbiety II, która nie życzyła sobie na dworze drugiej Diany.

„Jestem w szoku. Byliśmy pewni, że się pobiorą. Kate Middleton i książę William mieli ze sobą więcej wspólnego niż Karol i Diana kiedykolwiek”, napisała komentatorka „Hello”, Judy Wade. Także bulwarówki nie kryją rozczarowania postawą następcy tronu i stawiają histeryczne pytania: jak mógł rzucić taką kobietę? Po co zawracał jej głowę przez pięć lat, skoro nie miał ochoty się żenić? I czy jeszcze kiedykolwiek znajdzie równie odpowiednią kandydatkę na żonę i przyszłą królową Anglii? Jeśli jednak przyjrzeć się romansowi Kate i Williama, ich historia nie mogła skończyć się inaczej.

Młodzieńcze zauroczenie
Kiedy spotkali się na studiach na uniwersytecie St. Andrews w 2001 roku, Kate Middleton miała 20 lat, William zaledwie 19. To było pierwsze tak poważne uczucie w życiu obojga. Panna Middleton nie była wprawdzie arystokratką, ale uroda i klasa koleżanki z tego samego roku tak zachwyciły księcia, że kompletnie stracił dla niej głowę. Inne dziewczyny, takie jak Natalie Hick-Lobbecke, Davina Duckworth-Chad czy Scilla Ruffio de Calabria, z dnia na dzień przestały się dla niego liczyć.

Już po kilku miesiącach para wynajęła wspólne mieszkanie. A Kate Middleton stała się kochanką, najbliższą przyjaciółką i powiernicą sekretów następcy tronu Anglii. Pomogła bardzo Williamowi, kiedy rozczarowany historią sztuki, chciał rzucić studia. Poradziła, by zmienił kierunek. Książę William zdecydował się na geografię i tym razem wybór okazał się tak szczęśliwy, że książę nie mógł oderwać się od książek i został jednym z najlepszych studentów na roku. Dzięki temu panna Middleton zyskała pierwsze punkty u rodziny królewskiej, w tym u samej królowej Elżbiety II.

Wprawdzie na początku Kate Middleton i książę William musieli kryć się ze swoim związkiem przed wszędobylską prasą, ale ich uczucie było na tyle silne, że mogło pokonać każdą przeszkodę. By zmylić paparazzich, oddzielnie wychodzili na wspólne zajęcia. Nigdy publicznie nie zdradzili się ze swoją miłością. O uczuciu, jakie łączy młodych, wiedziała tylko garstka wtajemniczonych.





I po balu....
Wkrótce po zakończeniu studiów życie brutalnie zaczęło jednak wdzierać się do tej romantycznej historii. Podczas gdy książę William wrócił do Buckingham Palace, by przygotowywać się do czekających go w przyszłości obowiązków, Kate Middleton zamieszkała w londyńskiej dzielnicy Chelsea i zaczęła szukać pracy. Oczywiście nadal mogli się spotykać, ale ich drogi pomału zaczęły się rozchodzić. Na ogół widywali się tylko podczas spotkań brytyjskiej society, jak na przykład mecz polo w klubie Beaufort, gdzie towarzyszyły im tłumy gapiów. W 2005 roku na wakacje na Mauritius czy do Kenii jeździli nie sami, ale zawsze w asyście przyjaciół Williama z arystokracji i biznesu, takich jak synowie właściciela firmy lotniczej Virgin, Richarda Bransona. Podobno już wtedy książę zastanawiał się, czy dalszy związek z Kate ma sens, a nawet rozważał rozstanie. Powtarzał także, że nie chce się żenić przed trzydziestką.

Kate Middleton była jednak tak piękna, kochana i oddana, że nie miał serca z nią zerwać. Przed wyjazdem na szkolenie wojskowe do Akademii Wojskowej w Sandhurst zabrał ją na narty do Klosters i pocałował publicznie na stoku. Od tego momentu w prasie zawrzało. Brytyjczycy zaczęli czytać o nowej wielkiej miłości księcia i chcąc nie chcąc tworzyć fakty medialne, które z realnym życiem miały niewiele wspólnego. Już na wiosnę 2006 roku oczekiwano zaręczyn Kate i Williama, które miały się stać największym wydarzeniem towarzyskim w Europie. W rzeczywistości ów pocałunek na stoku był pierwszym, ale zarazem ostatnim publicznym pocałunkiem pary.

Od chwili pójścia księcia Williama do Akademii Wojskowej w Sand-hurst, z początkiem 2006 roku, spotkania księcia z Kate stały się jeszcze rzadsze i znacznie mniej romantyczne. Pierwszy raz zobaczyli się dopiero po trzech miesiącach służby, gdy wraz z księciem Karolem Kate przyjechała na przysięgę do Akademii. Nawet jednak przez chwilę nie byli sam na sam. Najpierw Kate wraz z Karolem oglądali paradę wojskową, potem w wojskowej kantynie zjedli z kadetami wspólny posiłek. W ciągu 10 miesięcy służby para spotykała się sporadycznie. „Z uwagi na absorbującą karierę oficerską William nie poświęcał Kate zbyt dużo czasu”, zauważył niedawno przyjaciel pary.

Pod ostrzałem
Dla ambitnego Williama było jednak oczywiste, że musi przygotować się do roli króla i zwierzchnika sił zbrojnych. "Zostałem oficerem i muszę służyć ojczyźnie. Poza tym wydaje mi się, że jestem za młody na żeniaczkę. Robię to, co każdy 24-latek. Nie chcę być przygwożdżony", niezmiennie deklarował William.





Brytyjska prasa była jednak głucha na te sygnały. Paparazzi śledzili już Kate Middleton jak innych członków rodziny królewskiej i kreowali na drugą Dianę. Pisano o jej wspaniałym wyglądzie, arystokratycznych manierach i niespotykanym oddaniu księciu. "To będzie nowa królowa ludzkich serc, która odnowi oblicze skostniałej monarchii", głosił "The Sun". Presja społeczna wywierana na Williama stawała się nieznośna. "To już przestało być zabawne", miał powiedzieć jednemu z przyjaciół. Pytanie, jakie padało coraz częściej, nie brzmiało już: czy William w ogóle się oświadczy, lecz kiedy to zrobi. Pisma takie jak "Hello" zaczęły sugerować, że przyszła pora na ostateczne deklaracje. „To czas na decyzje. Will powiedział, że nie zamierza się żenić do 28. roku życia, ale to tylko zasłona dymna, bo ciśnienie już zaczyna rosnąć”, mówił Robert Jobson, autor książki o Williamie i Kate "William’s Princess". Firmy specjalizujące się w produkcji gadżetów okolicznościowych już przygotowywały zestawy pamiątek z okazji rychłych zaręczyn księcia i liczyły potencjalne zyski. Talerze i kubki z wizerunkiem pary, które trafiły do sprzedaży, znikły ze sklepowych półek w okamgnieniu.

Co gorsza, na księcia Williama zaczęła także naciskać sama Kate Middleton. Widząc, że William odwleka oświadczyny na bliżej nieokreśloną przyszłość, dała do zrozumienia, że dożywotnia rola dziewczyny przestaje jej odpowiadać. Kiedy królowa Elżbieta II wystosowała do niej zaproszenie, by spędziła święta Bożego Narodzenia w posiadłości królewskiej w Sandrigham w 2006 roku, Kate odmówiła. Oświadczyła, że chętnie spędzi święta z rodziną królewską, ale jako jej członek, czyli po zaręczynach, na które "wciąż się nie zanosi".

Męska decyzja
Przyparty do muru książę William nie miał więc wyjścia i musiał zdecydować: czy poddać się ogólnonarodowej presji, czy iść za głosem serca. I zdecydował rozstać się z Kate Middleton, by nie popełnić dokładnie tego samego błędu, co ojciec, który ożenił się z Dianą, by zadowolić innych.

16 marca William zgłosił się na kolejne szkolenie wojskowe do Household Cavalry w Camp Bovington w hrabstwie Dorset. Po dwóch latach uzyska tam stopień dowódcy korpusu sił zbrojnych. Zaś na początku kwietnia zabrał Kate na narty do Zermatt w Szwajcarii, by ostatecznie zakończyć związek. Według relacji świadków, rozmowa za zamkniętymi drzwiami trwała kilka godzin. Dokładnie nie wiadomo, jakie słowa padły. Wiadomo jednak, że Kate była zdruzgotana. Próbowała przekonać swojego chłopaka do kontynuowania związku na odległość. William pozostał jednak nieprzejednany. "To w sumie tragiczna miłość ludzi, którzy spotkali się o pięć lat za wcześnie. Gdyby William miał 30 lat, z pewnością w tym roku mielibyśmy huczne wesele. Jednak to wciąż młody chłopak, który poznaje świat", napisał w swoim komentarzu "The Sunday Times".

Magda Łuków / Viva!



Oceń 5,00 / 10 głosów
Wyślij znajomym Wyślij znajomym
Drukuj Drukuj

Kuchnia Anny Jurksztowicz: surówka z kapusty

 

Zobacz także

 
 
Wypowiedz się!
Nick:
Opinia: