Anioł czy demon?

Adam „Nergal” Darski zbiera wyrazy uznania za swoją działalność na rzecz ludzi walczących z białaczką. To jednak nie wszystkie powody, aby mu pogratulować...

Anioł czy demon? fot. ONS
Konferencja prasowa dotycząca nowego energetycznego napoju Demon. Choć z reguły tego typu imprezy cieszą się małym zainteresowaniem, sala pęka w szwach. Powód? Twarzą marki został jeden z najbardziej kontrowersyjnych polskich muzyków – Adam „Nergal” Darski (35).

Kiedy ogłoszono, że to właśnie on będzie reklamował napój, w Internecie zawrzało. Z jednej strony Nergala zaatakowali jego stali wrogowie, którzy nie mogą mu darować darcia Biblii w czasie koncertów oraz ostrych wypowiedzi na temat Kościoła katolickiego i radzi byliby, gdyby muzyk zniknął z życia publicznego. Z drugiej i fani lidera grupy Behemoth nie przyjęli decyzji muzyka zbyt przychylnie.

„W końcu i Nergal się sprzedał!”, „Idzie w komerchę”, „Mało mu było przygody z Dodą!”, pisali. Nie jest to pierwszy raz, kiedy muzyk podpada swoim fanom. Podobne słowa padały, gdy rok temu Nergal zgodził się na udział w show „The Voice of Poland”. Tym razem ciężko jednak zarzucić Darskiemu pogoń za pieniędzmi. Wynagrodzenie, które dostanie za promocję Demona (ponoć około 350 tysięcy złotych), muzyk przekaże bowiem na konto Fundacji DKMS – Bazy Dawców Komórek Macierzystych.
Zawdzięczam jej życie i czuję, że jestem związany z DKMS już na zawsze
– mówi „Party” Nergal.

Adam Darski, który w ubiegłym roku wygrał z białaczką, teraz chce pomóc tym, którzy walczą o swoje zdrowie. – To jest duży zastrzyk gotówki dla Fundacji. Adam spisał się na medal! – mówi Kinga Dubicka, szefowa DKMS, i podkreśla, że muzyk nie pomaga Fundacji na pokaz. – Często odwiedza szpital, w którym był leczony, i wspiera innych. Wie, przez jakie piekło przechodzą!

Zaangażowanie w pomoc Fundacji i udział w reklamie to niejedyne powody, dla których o Nergalu znów zrobiło się głośno. Niebawem Darski chce udowodnić, że matka natura obdarzyła go talentem nie tylko do muzyki...

Kontrowersyjna rola

Gdy kilka miesięcy temu w jednym z wywiadów Nergal wspomniał, że chciałby spróbować swoich sił jako aktor, błyskawicznie odezwało się do niego kilku reżyserów. Jednym z nich był Juliusz Machulski, który zaproponował muzykowi udział w swojej nowej produkcji. Nergal zagra... nazistowskiego ministra Joachima von Ribbentropa. – Zdjęcia ruszyły w połowie lipca w Warszawie. Premiera planowana jest na przyszły rok. To film komediowy z elementami science fiction – mówi Wojciech Danowski ze studia filmowego Zebra. „Party” dowiedziało się, że w obsadzie znaleźli się również Robert Więckiewicz (zagra Adolfa Hitlera) i Krystian Wieczorek. – Rola w filmie Machulskiego to ogromne wyróżnienie. A na planie filmowym Adam jest w swoim żywiole! – zdradza „Party” osoba z produkcji filmu.


Muzyk zaczął zdjęcia tuż po tym, jak zakończył pracę nad swoją biografią „Spowiedź heretyka. Sacrum Profanum”. Dlaczego zdecydował się ją wydać właśnie teraz? – Mam 35 lat, ale przeżyłem już pięć żyć przeciętnego Polaka. Myślę więc, że mam dużo do opowiedzenia. Poza tym przeżyłem już kilka takich zdarzeń, które uświadomiły mi, że życie może się szybko skończyć. Lepiej więc nie odkładać nic na później – mówi Nergal.

Koniec kompromisów

Biografia Nergala ukaże się w sklepach 17 października, ale już budzi sporo kontrowersji. W jednym z fragmentów Adam opowiada o swoim spotkaniu z Radkiem Majdanem i stwierdza, że w pewnym sensie „dzielili wspólnie łoże”. Nie trudno się domyślić, że to właśnie na wyznania Nergala w kwestiach łóżkowych najbardziej ostrzą sobie pazury wszyscy plotkarze. Widać to było nawet w rozmowach przy okazji promocji napoju Demon. Spytany o to, czy nie podejrzewa swoich partnerek, że spotykały się z nim tylko po to, aby się wypromować, Nergal odpowiedział: „Może jestem naiwny, ale nie. Chyba nie spotkałem żadnej takiej dziewczyny. No, może jedną... Była taka miłośniczka disco polo, ale szybko zerwałem z nią kontakt”. Nietrudno się domyślić, ze słowa te dotyczą Dominiki „Wodzianki” Zasiewskiej, z którą swego czasu łączyły go media.

Znajomi Nergala twierdzą jednak, że od rozstania z Dodą nie miał on żadnej stałej dziewczyny. – Spotykał się z Dominiką czy Sonią Sarvar, ale to nie było nic poważnego. Na razie Nergal nie szuka miłości – mówi „Party” znajoma Adama.

W książce o zespole Behemoth, która ukazała się w maju, Nergal napisał o Dodzie. Twierdzi, że ich rozstanie było konieczne, bo mieli inne spojrzenia na przyszłość. – Gdy Adam był z Dodą, brylował na warszawskich imprezach, wręczał nagrody na Eska Music Awards. Teraz odrzuca takie propozycje. W swojej książce wyjawia, że dla Dody niepotrzebnie poszedł na wiele kompromisów – zdradza znajomy muzyka i dodaje: – Teraz jednak Nergal zamierza być już wierny tylko sobie i swoim przekonaniom. I nie przejmuje się, ilu przysporzy mu to fanów, a ilu wrogów!    
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)