POLECAMY

Ktoś się podszywa pod mamę Anny Lewandowskiej na Instagramie. I publikuje prywatne zdjęcia Lewandowskich

Rzekoma aktywność teściowej Roberta Lewandowskiego, została już nawet złośliwie skomentowana w sieci.

/ 2 miesiące temu
Ktoś się podszywa pod mamę Anny Lewandowskiej na Instagramie. I publikuje prywatne zdjęcia Lewandowskich fot. Facebook Anna Lewandowska

Anna i Robert Lewandowscy są obiektem ogromnego zainteresowania - zarówno fanów, jak i mediów. Na co dzień starają się jednak dbać o prywatność rodziny: informacja o ciąży Ani została przekazana do publicznej wiadomości stosunkowo późno. Lewandowscy nie pokazują twarzy dziecka, starając się skupiać na swojej działalności sportowej (w przypadku Anny, również dietetycznej i związanej z blogiem).

Zdziwienie wywołał więc fakt, że mama Ani, Maria Stachurska, założyła publiczne konto na Instagramie, na którym dodaje prywatne zdjęcia z wnuczką.

Rzekoma aktywność teściowej Roberta Lewandowskiego, została już nawet złośliwie skomentowana w sieci - Ania spotkała się z zarzutem, że planuje zarabiać na swojej mamie i wyczuła w niej potencjał reklamowy.

Tymczasem prawda okazuje się zupełnie inna!

Konto Marii Stachurskiej, założone notabene już rok temu (pierwsza fotka pochodzi z 9 czerwca 2016), okazuje się... fałszywe. Rodzina nie miała pojęcia o jego istnieniu. Ktoś "życzliwy" podszywając się pod kobietę, publikuje zdjęcia i świetnie się maskując, udaje teściową Roberta Lewandowskiego.

- Po komentarzach pod poprzednim zdjęciem muszę zareagować, bo to co piszą niektórzy ludzie to szczyt chamstwa. Przecież to nie wina mojej córki ani mojego zięcia, ani tym bardziej moja, że portale plotkarskie ciągle o nich piszą. Oni tego nie chcą... dlatego chociażby nie publikują zdjęć z Klarą. Ja też nie będę tego robiła. Przestańcie także do mnie wypisywać w wiadomościach prywatnych. Z góry dziękuje - post z fałszywego konta, pisany "w imieniu" Marii Stachurskiej.

Anna Lewandowska udostępniła zdjęcie na Dzień Mamy

Po publikacji piętnującej działalność pani Marii na Instagramie, sprawa ujrzała wreszcie światło dzienne. O istnieniu profilu dowiedziała się Ania Lewandowska, niesłusznie krytykowana za promowanie swojej mamy. Dzięki jej komentarzom, obserwujący konto mogli w ogóle dowiedzieć się, że jest ono fałszywe.

 

 

Profil nadal istnieje i śledzi go ponad 1,5 tysiąca osób. Co gorsza, wszystko wskazuje na to, że założyła go osoba z bliskiego otoczenia Lewandowskich. Dostępne na koncie zdjęcia to prywatne fotki rodzinne, które nie były publikowane w Internecie - nie było więc możliwe skopiowanie ich np. z innych serwisów społecznościowych. Mamy nadzieję, że rodzinie Lewandowskich uda się wyciągnąć konsekwencje!

Anna Lewandowska o aktywności po porodzie

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (1)
/2 miesiące temu
Nie jest powiedziane ze ktoś z najbliższego otoczenia... To po prostu jakiś desperat. Przesledzil wszystkie portale społecznościowe, wszystkie profile znajomych,rodziny lewandowskich i jakoś dotarł do tych zdjęć..