Jacek Borkowski - Do trzech razy sztuka

Trzecia żona i dzieci sprawiły, że Jacek Borkowski znów czuje, że żyje. Dlatego przed 50. urodzinami aktor zdobył się na jeszcze jedno szaleństwo – udział w „Jak Oni śpiewają”.

fot. STUDIO 69
Na swojej stronie internetowej Jacek Borkowski (50) przedstawia się żartobliwie jako… „lek”. Działa pobudzająco i rozweselająco. Ma wielkie serce, słodki uśmiech i ciepły radiowy głos, który działa kojąco nawet na surowe jury show „Jak Oni śpiewają”. Na udział w piątej edycji programu namówiła aktora dyrektor programowa telewizji Polsat Nina Terentiew. To był strzał w dziesiątkę! Jacek Borkowski nie tylko zdobywa wysokie noty i wokalnie „miażdży” konkurencję. Udział w programie dał mu coś więcej – oddech po trudnym rozwodzie.

Medialne rozstanie
O trwającym niemal sześć lat rozwodzie z Katarzyną Borkowską rozpisywały się gazety. Proces wciąż przekładano, bo małżonkowie albo nie stawiali się na rozprawach, albo nie mogli dojść do porozumienia w kwestiach finansowych. Spekulowano, że tak naprawdę to z winy aktora rozpadł się ten związek. – Nie będę rozmawiał na temat mojego byłego małżeństwa. To nie była kobieta dla mnie. W naszym związku zabrakło partnerstwa i osoby, na której mógłbym się oprzeć w chwilach słabości – zdradza „Party” aktor. Dlaczego zwlekał z rozwodem? – Czekałem, aż nasza córka wydorośleje, chciałem jej zaoszczędzić cierpień. Mimo to Karolina bardzo przeżyła nasze rozstanie – mówi. – Był czas, że nie odzywaliśmy się z tatą do siebie. Poszliśmy jednak po rozum do głowy i zawalczyliśmy o naszą miłość. Trochę zajęło, zanim przyzwyczaiłam się do nowej sytuacji. Teraz jesteśmy najlepszymi przyjaciółmi – mówi „Party” Karolina Borkowska.

Zanim aktor związał się z Katarzyną Borkowską, był już raz żonaty. Jeszcze na studiach poślubił swoją koleżankę. Małżeństwo okazało się nieporozumieniem. Drugi związek też się zakończył fiaskiem. Decyzję, która zmieniła jego życie, podjął 27 listopada 2002 roku. Właśnie wtedy poznał miłość swojego życia, obecną żonę Magdalenę Gotowiecką (36). Ten dzień Jacek Borkowski wspomina z rozrzewnieniem. Jechał wtedy z Wrocławia do Gdańska na plan filmowy. Po drodze zatrzymał się w Toruniu. – Wszedłem do restauracji Sfinks na starówce i… oniemiałem! Przy stoliku siedziała piękna kobieta. Po pięciu minutach podszedłem do niej, przedstawiłem się, a po kwadransie wiedziałem już, że Magda jest kobietą, jakiej całe życie szukałem i zostanie moją żoną. Miałem wtedy 43 lata, nie było na co czekać – żartuje Borkowski. – Gdy Jacek wszedł do restauracji, zrobił się szum. Kelnerzy traktowali go jak hollywoodzką gwiazdę – śmieje się jego ukochana. – Gdy na mnie spojrzał, pomyślałam: Rafalski z „Klanu”! Kiedy podszedł do mojego stolika, byłam zaskoczona, że znany aktor może być tak naturalny. Oczarował mnie. Ale kiedy następnego dnia po spotkaniu powiedział, że mnie kocha, nie uwierzyłam – opowiada Magdalena Borkowska. – Zakochałam się w nim bez pamięci, gdy we Wrocławiu zorganizował recital, na którym śpiewał tylko dla mnie – dodaje. Po miesiącu Jacek wyprowadził się z domu i wynajęli z Magdaleną mieszkanie. Wkrótce jego ukochana była w ciąży. – Zawsze chciałem mieć dużą rodzinę, bo tylko ona nadaje sens. Nie wyobrażałem sobie życia bez dzieci – mówi aktor.

Jacek Borkowski w utworze "Sex Bomb"



Ciąża partnerki i głośny rozwód nie przysporzyły aktorowi sympatii. – Szykanowano mnie i Magdę, spadła na nas wtedy masa przykrości. Jestem w stanie zrozumieć oburzenie opinii publicznej, kiedy różnica między partnerami wynosi np. 20 lat. Nas dzieli 14 – opowiada „Party” Borkowski. – Prasa nie zostawiła na nas suchej nitki. To mnie obwiniano o rozpad małżeństwa Jacka. Gdyby nie wsparcie moich rodziców, zwłaszcza taty, nie wiem, czy przetrwałabym to wszystko – wspomina żona aktora. Magdalena i Jacek przez sześć lat walczyli o swoją miłość, bo przez tyle lat ciągnęła się sprawa rozwodowa. W międzyczasie na świat przyszło dwoje ich dzieci: sześcioletni dziś Jacek Junior i trzyletnia Madzia. 17 stycznia 2009 roku, w kościele św. Anny w Warszawie, para wzięła upragniony ślub. – Na początku myślałam, że to sakramentalne „tak” nic nie zmieni. Myliłam się. Nie tylko nosimy wspólne nazwisko, ale i czuję się bezpieczniej. Najlepiej tę sytuację podsumował nasz syn Jacuś. Po uroczystości skakał z radości, wykrzykując: „Teraz wszyscy jesteśmy Borkowscy” – wspomina Magdalena Borkowska.

Jacek przyznaje, że teraz na nowo uczy się być tatą. – Przy starszej córce, Karolinie, miałem zbyt wiele obowiązków zawodowych. Teraz mam więcej wolnego czasu i cierpliwości. Jestem też dużo bardziej wyrozumiały – mówi aktor. Po próbach do „Jak Oni śpiewają” i z planu serialu „Klan” Jacek jedzie prosto do dzieci. Maluchy czekają na tatę z serią buziaków i występem niespodzianką. – Jacuś i Magda chwytają w ręce zabawki, które służą im za mikrofon, i robią dla mnie specjalny show. Śpiewanie powoli wchodzi im w krew, bo często razem z żoną przyjeżdżają do mnie na nagrania do „Jak Oni śpiewają” – śmieje się Jacek Borkowski.

Facet z zasadami

Jacek Borkowski przyznaje, że teraz rodzinę stawia na pierwszym miejscu i dzieci zawsze będą dla niego najważniejsze. Dziś nie musi już zabiegać o role, występy i bywać na bankietach. – Czuję się absolutnie spełniony jako mąż, ojciec i aktor. Mam cudowną rodzinę, którą kocham, wspaniałą żonę u boku, więc… Magdalena może być spokojna, że przez następnych 20 lat nie wywinę jej żadnego numeru (śmiech)! Teraz mam nadzieję, czeka mnie już tylko wesoła starość – żartuje Borkowski.

Magdalena Jabłońska / Party
Paulina Sykut-Jeżyna skomentowała "wesele" Agnieszki Hyży
SKOMENTUJ (0)
KOMENTARZE (0)