POLECAMY

Doda vs Nergal - Nie ma litości!

Doda aż się popłakała, gdy przeczytała, co Nergal napisał o niej w swojej książce. Czym były chłopak uraził ją najbardziej?

Doda vs Nergal - Nie ma litości! fot. A. JANKOWSKI / REPORTER, P. KIBITLEWSKI /ONS
Najmocniej chyba zabolało Dodę (28) oskarżenie o to, że bardziej niż zdrowiem Adama „Nergala” Darskiego (35) martwiła się… swoimi butami. – Nie znajduję logicznego wytłumaczenia, skąd w nim tyle nienawiści do osoby, która poświęciła dla niego wszystko – mówi artystka w rozmowie z „Party”.

Gdy Adam zachorował, piosenkarka odłożyła przecież wszystko na bok – przerwała nagrywanie płyty, odwołała koncerty i spotkania z fanami. Wstawiła łóżko polowe do jego izolatki i wynajęła ochroniarzy, którzy mieli za zadanie nie dopuścić do Nergala paparazzi. Doda spędziła w szpitalu kilka tygodni i rozkręciła wielką kampanię społeczną na temat białaczki. To dzięki jej apelom urosły bazy danych dawców szpiku. Dziś okazuje się jednak, że to wszystko i tak… za mało. W książce „Spowiedź heretyka” Nergal pisze, że choć Doda w szpitalu siedziała z nim po 12 godzin dziennie, to był to czas jałowy – zamiast rozmawiać z nim, wokalistka wolała szukać nowych butów w sieci. Szok?!

– Jak można być takim niewdzięcznym palantem?! – dziwi się Mariusz „Dżaga” Ząbkowski, przyjaciel i zarazem sceniczny sobowtór Dody. Bardzo chętnie dorzucają swoje komentarze anonimowi internauci: „Inni siedzą dzień i noc przy chorym i rozwiązują krzyżówki… Też mi zarzut!”, „Żałosna próba nowego lansu na byłej dziewczynie”, „O byłych mówi się dobrze albo wcale”, „Panie Nergal, zawiodłam się na Panu!”. W sieci wrze, ale w tym czasie autobiograficzna „Spowiedź heretyka” pnie się na liście bestsellerów Empiku.

To zła kobieta była…

Pomysł napisania „Spowiedź heretyka” zaskoczył wszystkich z dwóch powodów. Po pierwsze w tym roku ukazała się już jedna książka o zespole Behemoth – „Konkwistadorzy diabła” Łukasza Dunaja. Po drugie nikt nie przypuszczał, że Nergal ma tak silną potrzebę dzielenia się z publicznością swoim życiem prywatnym.

Choć „Konkwistadorzy…” są biografią zespołu, to nawet i tam znalazły się fragmenty opisujące to, co łączyło Nergala z Dodą. A „Spowiedź heretyka” to już hołd złożony samemu sobie i wyraźne rozwinięcie wątku „romantycznego bohatera”. – To bogato ilustrowana spowiedź egocentryka. Ołtarz wzniesiony samemu sobie – tak recenzują książkę ludzie z branży.

Na filmach promujących książkę Nergal porównuje się do Jezusa – jak on ma swoje stygmaty, czyli blizny po zabiegach, które przeszedł w szpitalu. Muzyk rejestrował komórką przełomowe momenty leczenia z myślą, by w przyszłości je wykorzystać. Czyżby już wtedy myślał o promocji swojej książki? – W przeciwieństwie do wielu innych ludzi Adam dostał szansę na drugie życie, ale chyba szybko o tym zapomniał.

I igra z ogniem! – komentuje znajomy Nergala. Byłego chłopaka Dody chwilami naprawdę ponosi! W swojej książce sugeruje, że odkrył nawet przyczynę swojej białaczki. „Związek, czasem przecież burzliwy, cała ta medialna nagonka, przeprowadzka do Warszawy, nowe środowisko. Wszystko to nie było obojętne i generowało sporo nerwów. Mój organizm nie wytrzymał, a manifestacją mógł być rak”, pisze Nergal.

Czy to znaczy, że o chorobę pośrednio obwinia Dorotę Rabczewską? – W gładkich słowach robi ze mnie osobę bez serca. Wydaje mu się, że może sprytnie manipulować faktami. Chyba uwierzył w to, że jest Bogiem! – oświadcza Doda w rozmowie z „Party”.


Choć Nergal w książce poświęca piosenkarce sporo miejsca, nie zamieścił ani jednego jej zdjęcia. Pytany o to, co czuł do niej, żongluje słowami: zauroczenie, chemia, ciekawa lekcja, urzekająca zmysłowość… Zanim się poznali, Doda była dla niego „dziewczyną z kolorowych gazet”. To ponoć ona szukała z nim kontaktu. Przez przypadek wszedł do obcego sobie świata. Nie miał pojęcia o tym, że istnieje Pudelek, i nie przypuszczał, że będzie kiedyś swoją hondą uciekać przed paparazzi. Nergal czuł się gościem w domu Dody – ani razu w jej towarzystwie nie włączył płyty ze swojej kolekcji, wydzielono mu szafę i szczoteczkę do zębów. „Dopiero z czasem zaczęło do mnie docierać, że w naszej relacji brakuje jakiegoś intelektualnego pomostu, połączenia zwojów. Ten związek był mezaliansem”, podsumowuje muzyk. – To smutne obserwować, jak biegnie po równi pochyłej: od fajnego, charakternego artysty po bezdusznego celebrytę – zamyka temat książki Nergala Doda. Nie chciałaby mimowolnie nadal brać udziału w promocji byłego chłopaka. Czy jednak jest tym aż tak bardzo zaskoczona?

Na cudzych plecach

„Jest takie chińskie przysłowie: jak pijesz wodę, podziękuj temu, kto wykopał studnię”, zwykła mawiać Doda. Nikt już nie wmówi jej, że to obsesja posądzać każdego partnera o chęć wypromowania się na jej plecach. Radosław Majdan od czasów rozwodu z Dodą i zakończenia kariery sportowej nie chce porzucić show-biznesu. Próbował sił w „Tańcu z gwiazdami”, wypuścił na rynek perfumy i wydał książkę, w której zdradził sekrety małżeństwa z Dodą. Następny w kolejce do odcinania kuponów od sławy, jaką przyniósł mu związek z artystką, jest Nergal. Cztery lata temu jego nazwisko znane było tylko fanom muzyki deathmetalowej. Ludzie musieli zajrzeć do Wikipedii, aby dowiedzieć się, kim jest. Występy Adama w programie Wojewódzkiego nie były wystarczającą przepustką do show-biznesu. Romans i rozstanie z Dodą – już tak! Nergal był tak zdeterminowany, że krótko po przeszczepie szpiku zasiadł, jeszcze z wenflonem w nadgarstku, w fotelu jurora show „The Voice”. A to był dopiero początek jego medialnej kariery.

Wiosną tego roku były chłopak Dody ogłosił, że zostaje aktorem. Propozycję zagrania Joachima von Ribbentropa w filmie „AmbaSSada” złożył mu Juliusz Machulski. Nergal zapragnął też flirtów z reklamą – jest twarzą napoju Demon. Zapowiedział, że weźmie udział w pokazie mody Rodrigo De La Garzy w charakterze… modela. W wywiadzie promującym książkę w jednym z pism Nergal przyznał, że zawsze miał apetyt na życie, lubił eksperymentować, a choroba tylko w nim to wzmogła. Dziś nie traci ani minuty. „Wystąpiłem po raz pierwszy gościnie w wideoklipie! Zagrałem za paczkę fajek”, mówi Adam o przysłudze wyświadczonej zespołowi Dolls Insane, znanemu z show „Must be the music”. Lider Behemotha przyznał się, że przyglądał się kiedyś temu, jak Doda rozgrywa swoją karierę. Czy uczeń przerósł mistrza? Nergal potrafi już zrobić wokół siebie szum, profesjonalnie pozować fotografom na imprezach… Jeszcze cztery lata temu żył w muzycznej niszy, dziś jest bohaterem kolorowych magazynów. I jakkolwiek by w swojej książce udowadniał, że gardzi show-biznesem, to tkwi w nim po same uszy!
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)