POLECAMY

"Błagam, zdradź mnie!", czyli 2 historie ze zdradą kontrolowaną w tle. Poznajcie Milenę i Mateusza oraz Ewelinę i Łukasza

Co myślą osoby, które przyzwalają partnerowi na seks z inną osobą? Czy tak otwarty układ ma rację bytu i może funkcjonować na dłuższą metę?

/ 4 miesiące temu
"Błagam, zdradź mnie!", czyli 2 historie ze zdradą kontrolowaną w tle. Poznajcie Milenę i Mateusza oraz Ewelinę i Łukasza fot. Fotolia

Słowo "zdrada" kojarzy nam się zazwyczaj bardzo negatywnie. Kryją się za nim łzy i cierpienie, utrata zaufania, kłótnie, a najczęściej również koniec związku. Ale co w przypadku, gdy w grę wchodzi... zdrada kontrolowana, czyli skok w bok za przyzwoleniem drugiej strony? Co myślą osoby, które przyzwalają partnerowi na seks z inną osobą? Czy tak otwarty układ ma rację bytu i może funkcjonować na dłuższą metę? Sprawdziłyśmy. Przedstawiamy 2 historie, za którymi kryje się zdrada za przyzwoleniem.

Zdrada kontrolowana: historia Mileny i Mateusza

Milena ma 29 lat, Mateusz 30. Są małżeństwem od 3 lat. Od samego początku bardzo... otwartym na innych ludzi, jak żartobliwie określa sama Milena.

Mateusz jest tzw. cuckoldem, czyli z angielskiego "rogaczem". Największą seksualną przyjemność jest w stanie czerpać tylko wtedy, gdy jest poniżany przez zdrady swojej żony. Co więcej, sam wyszukuje jej partnerów w internecie. Przez 3 lata trwania ich małżeństwa, Milena miała już 7 kochanków. Za każdym razem były to jednorazowe przygody i w każdym przypadku mężczyznę wybrał jej mąż. Czasem prosił o nagranie seksu, a czasem był przy nim obecny, zupełnie się jednak nie angażując.

Czy znajomi wiedzą o ich nietypowym fetyszu? Milena w odpowiedzi tylko się śmieje. Mówi, że wie jeden znajomy - był jednym z "wybrańców" Mateusza. Przed pozostałymi starannie to ukrywają. Takie zachowanie nie jest jednak uważane za normę, a sekrety własnej sypialni wolą zostawiać w zaciszu domowym.

Czy Milena ma pewność, że zdrada kontrolowana nie odbije się na ich związku? Kobieta kiwa głową i mówi, że nie rozmyślają o niej na co dzień. Po prostu, co kilka miesięcy przychodzi na nią pora...

Czy Mateusz też zdradza żonę? Milena odpowiada dość wymijająco, że nie. O ile jej wiadomo.

Czy są szczęśliwi w takim układzie? Czy zdrada za przyzwoleniem daje im satysfakcję? Oboje mówią, że kochają się najbardziej na świecie, a małe skoki w bok to tylko seksualne epizody. Dopóki nie pojawi się dziecko, zamierzają kontynuować swój niecodzienny układ.

Czy seks przez internet to zdrada? Poznaj historię Ani i Tomka

Skok w bok za przyzwoleniem: historia Eweliny i Łukasza

Ewelina ma 31 lat, Łukasz 30. Od roku są rozwiedzeni, małżeństwem byli przez 5 lat. Oboje nie mają wątpliwości, że do rozpadu ich związku przyczyniła się zdrada kontrolowana.

Ewelina marzyła o tym, żeby zobaczyć, jak jej mężczyzna zaspokaja inną kobietę. Przez długi czas pielęgnowała w sobie tą fantazję erotyczną, aż wreszcie zdecydowała się powiedzieć o niej mężowi. Z początku Łukasz podszedł do propozycji żony z dużym dystansem. Średnio mógł sobie wyobrazić, że z pełną świadomością chciałaby go oddać w ramiona innej kobiety.

Temat powracał jednak coraz częściej. W końcu Łukaszowi również spodobał się ten pomysł. Długo szukali partnerki dla niego, oczywiście przez internet. Mieli na tym tle sporo niezgodności - Ewelina w swojej fantazji widziała raczej drobniutką blondynkę, a Łukasz skłaniał się ku biuściastej brunetce. Jak mówi teraz Ewelina, już wtedy powinna jej się zapalić lampka ostrzegawcza.

- Przecież to przypominało handel żywym towarem. Wybieraliśmy tę kobietę jak przedmiot z katalogu. Poczułam się przez chwilę zniesmaczona... Ale potem wydawało mi się, że skoro od tylu lat o tym marzę, to cała sprawa musi być doprowadzona do końca.

W końcu udało się dojść do kompromisu i doszło do obiecującego spotkania. Łukasz już kilka godzin przed stawał się coraz bardziej nakręcony, a z kolei entuzjazm Eweliny znacznie opadł. Nie podobało jej się, że przed seksem z obcą kobietą, jej mąż podnieca się bardziej, niż przed romantycznym wieczorem z nią. Czuła coraz większą zazdrość, ale usiłowała ją w sobie tłumić. W końcu to ona była inicjatorką całego zamieszania.

Umówili się, że głównym celem Eweliny będzie przyglądanie się, jak Łukasz uprawia seks z inną. Dopuszczali jednak opcję, że kobieta będzie mogła ewentualnie do nich dołączyć, jeśli poczuje taką chęć. Już wtedy, gdy mąż rozbierał wynajętą kochankę, Ewelina poczuła, jak łzy cisną się jej do oczu. Zdrada kontrolowana wcale nie wyglądała tak ekscytująco, jak na filmach pornograficznych. Gdy penis Łukasza zaczął penetrować obcą kobietę, Ewelina wybiegła do łazienki, aby zwymiotować. Cała akcja została oczywiście przerwana, ale oboje nie mogli pozbyć się niesmaku.

- Gdy tylko go na niego patrzyłam, nie potrafiłam pozbyć się wspomnienia jego rozanielonego wyrazu twarzy, gdy rozbierał tamtą. Nie potrafiłam się przemóc i nawet dać się dotknąć. Jednocześnie Łukasz obwiniał mnie o wszystko, bo przecież sama chciałam i go do tego namówiłam...

Przez rok próbowali walczyć o związek. Niestety, oboje ponieśli klęskę. Najpierw przestali uprawiać seks, potem w ogóle ze sobą rozmawiać. Dzisiaj są już po rozwodzie, a gdyby nie zdrada kontrolowana, byliby może nadal szczęśliwym małżeństwem...

Czemu mąż nie nosi obrączki? Czy to oznacza zdradę?

Czy zdrada za przyzwoleniem jest dobra dla związku?

Trudno jednoznacznie odpowiedzieć, czy skok w bok za przyzwoleniem może być dobry dla związku. Ludzka psychika nie jest do końca zbadana i tak jak niektórzy są w stanie wybaczyć i zapomnieć zdradę, a dla innych jest ona definitywnym końcem związku, tak jedni mogą odnajdywać rodzaj satysfakcji w zdradzie kontrolowanej, a inni nie są w stanie jej znieść.

Są pary, które rzeczywiście funkcjonują w ten sposób. Nawet jeśli układ trwa latami i pozornie się sprawdza, trudno przewidzieć jakie konsekwencje może przynieść w przyszłości. Zdarza się, że nawet po kilkunastu latach otwartego związku, gdy pojawi się kryzys, nagle pojawiają się wypominające słowa: "Widziałem wtedy, że z nim było ci lepiej, niż ze mną. Nigdy ci tego nie zapomnę". Jednocześnie od dawna funkcjonują kluby dla swingersów, wymieniających się partnerami, co oznacza że są osoby mające zapotrzebowanie na ten rodzaj aktywności seksualnych.

Przy rozmyślaniu na temat miłosnego trójkąta, podglądactwa, wizyty w klubie dla swingersów czy zdrady kontrolowanej, warto pamiętać że w filmach pornograficznych wszystko prezentuje się lepiej, niż w rzeczywistości. Piersi nigdy nie zwisają, makijaż nigdy się nie rozmazuje, penis nigdy nie ma problemów z osiągnięciem wzwodu, kobieta nigdy nie ma kłopotu z nawilżeniem, a wszelkie miłosne konfiguracje zawsze się sprawdzają. Niektóre fantazje erotyczne nie powinny wykraczać poza sferę marzeń. Przede wszystkim dlatego, że w filmach porno w grę nie wchodzi miłość.

Muszę masturbować się nawet w pracy... Historia seksoholika

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)