Męskie techniki manipulacji

To wszystko twoja wina. Tak bardzo się starałem. Masz niewątpliwie rację, ale… Twój partner zwraca się do ciebie czasami w ten sposób? Jeżeli tak, bądź czujna. On może tobą manipulować!

Bywa, że partnerzy nie chcą lub nie potrafią mówić wprost o swoich potrzebach. Wtedy często uciekają się do różnych gier – twierdzi sławny psychiatra amerykański Eric Berne.

Pod pozorem zwykłych małżeńskich pogawędek toczą ze sobą skrytą walkę, chcąc coś dla siebie zyskać. W co najczęściej grają mężczyźni? Kiedy to robią, dlaczego i na jakie liczą korzyści? Tu znajdziesz wszystkie odpowiedzi.

Wszystko przez ciebie

Marek miał jedną z niższych pensji w firmie. Za radą swojej żony Agaty postanowił poprosić szefa o podwyżkę. Niestety, nic jednak nie wskórał. Okazało się bowiem, że przełożony nie najlepiej ocenia jego pracę. Zarzucił podwładnemu brak sumienności i nieterminowość. Po powrocie do domu Marek zrobił Agacie wyrzut: „I po co doradziłaś mi tę idiotyczną rozmowę? Przez ciebie poczułem się tylko upokorzony. To wszystko twoja wina!”.

W tej grze mąż oskarża żonę o błędy, które sam popełnił. Marek nie chciał wziąć na siebie odpowiedzialności za porażkę spowodowaną słabymi notowaniami w pracy. Winą wolał obarczyć Agatę. To pozwoliło mu wyładować na niej złość, którą tak naprawdę czuł sam do siebie. Mógł też podreperować samoocenę mocno nadwątloną przez szefa.

Wskazówka dla ciebie. Dzielisz życie z miłośnikiem gry „Wszystko przez ciebie”? Lepiej nie udzielaj partnerowi rad. Wtedy on nie będzie miał pretekstu do obwiniania cię za swoje niepowodzenia. Bądź twarda w tym postanowieniu. Nawet dla świętego spokoju nie przytakuj absurdalnym tezom męża w rodzaju: „To przez ciebie sparzyłem się w palec”. Spokojnie odpowiedz np. „Owszem, to ja poprosiłam, żebyś wyjął mięso z piecyka. Ale to ty chwyciłeś gorącą brytfankę gołą ręką”.

Moje lepsze niż twoje

Anna wraca z pracy w świetnym humorze, ponieważ szef pochwalił ją na zebraniu. – Wiesz – mówi do swego męża Jarka – mój projekt został doceniony. – Wielka rzecz – krzywi się jej małżonek. – Ja w ubiegłym kwartale dostałem premię. – No tak – odpowiada Anna – jednak miło było mi usłyszeć słowa uznania. – Zgoda – przyznaje Jarek – tylko weź pod uwagę, że gdyby nie te moje ekstrapieniądze, bylibyśmy na debecie.

Tę grę często podejmują osoby o niezaspokojonej potrzebie uznania i akceptacji. Umniejszają cudze osiągnięcia, by przedstawić się w lepszym świetle i samym zasłużyć na podziw. Jarek koniecznie chciał udowodnić żonie, że jego pozycja w małżeństwie jest ważniejsza. I dopiął swego – zbagatelizował sukces Anny, jednocześnie eksponując własne zasługi.

Wskazówka dla ciebie. Twój mężczyzna uwielbia takie zagrywki? Nie pozwól, by deprecjonował twoje osiągnięcia. Kiedy usiłuje cię przyćmić, powiedz z lekkim przekąsem: „Najpierw oklaski dla mnie, ty możesz lansować się za chwilę”. Warto też, byś się zastanowiła, dlaczego partner próbuje wybić się w związku na pierwszy plan twoim kosztem. Może czuje się przez ciebie niedoceniany lub leczy w ten sposób jakieś swoje kompleksy? Na wszelki wypadek postaraj się częściej go chwalić. Dzięki miłym słowom poczuje się dowartościowany.

Tak bardzo się starałem!

Ewa marzyła o urlopie w Grecji. Jednak jej mąż Stefan wolał poleniuchować na działce. Dlatego, choć podjął się organizacji wyjazdu, robił wszystko, by do niego nie doszło. Wybrzydzał na biura turystyczne i ich oferty. Przez kilka miesięcy nie miał czasu załatwić pożyczki… W końcu Ewa dała za wygraną i wycofała się ze swoich planów. A wtedy Stefan z udanym żalem podsumował: „Szkoda, tyle nachodziłem się koło tej sprawy...”.

W tej grze chodzi o to, by osiągnąć swój skryty cel w przysłowiowych białych rękawiczkach. Stefanowi to się w stu procentach udało. Plany wyjazdowe – zgodnie z jego wolą – spełzły na niczym, a w dodatku Ewa nie może mieć o to do niego żadnych pretensji. Przecież on robił, co mógł…

Wskazówka dla ciebie. Żyjesz u boku właśnie takiego gracza? Nie pozwól, żeby partner mydlił ci oczy dobrymi intencjami, podczas gdy tak naprawdę wykonuje krecią robotę. Daj mu jasno do zrozumienia, że przejrzałaś go na wylot i nie chcesz być więcej w ten sposób manipulowana. Zachęcaj go do tego, by zawsze otwarcie mówił, czego oczekuje, co mu się nie uśmiecha, jakie są jego prawdziwe plany. Tłumacz, że to się zwyczajnie opłaca. Pozwala bowiem przedyskutować rozbieżne stanowiska i wspólnie znaleźć kompromis.

Nareszcie cię dopadłem

Zbyszek nie ukrywa swego oburzenia. – Nie mogę pojąć, jak mogłaś o tym nie pamiętać! – krzyczy do swojej żony Magdy. – Jesteś egoistką, nic cię nie obchodzę, myślisz tylko o sobie – wylicza ze złością. Co się stało? Magda była ostatnio tak zabiegana, że zapomniała o urodzinach męża. Celem tej gry jest danie upustu długo skrywanemu gniewowi. By uniknąć ciągłych kłótni, mężczyzna chowa żale do czasu, aż druga strona popełni jakieś poważniejsze wykroczenie. Zbyszek znalazł właśnie idealny pretekst do urządzenia Magdzie awantury za „całokształt”.

Celem tej gry jest danie upustu długo skrywanemu gniewowi. By uniknąć ciągłych kłótni, mężczyzna chowa żale do czasu, aż druga strona popełni jakieś poważniejsze wykroczenie. Zbyszek znalazł właśnie idealny pretekst do urządzenia Magdzie awantury za „całokształt”.

Wskazówka dla ciebie. Ta gra jest ci dobrze znana? Nie dawaj się wpędzać partnerowi w poczucie winy, gdy on nagle wybuchnie. Spokojnie spytaj, o co naprawdę mu chodzi i jakie rzeczywiste pretensje kryją się za jego wyrzutami. Wasze problemy rozwiązujcie na bieżąco.

[CMS_PGE_BREAK] Tak, masz rację, kochanie, ale…

Paweł ostatnio gorzej sypia. Jego żona Marta namawia go więc, by poszedł do lekarza. – Tak, ale czy to coś pomoże? – powątpiewa Paweł. Marta nie poddaje się. – Dostaniesz leki na sen – tłumaczy. W odpowiedzi jednak słyszy: „Ale nie chcę truć się lekami”. – No tak, sytuacja jest patowa – myśli Marta.

Celem tej gry nie jest znalezienie wyjścia z trudnej sytuacji, ale udowodnienie, że go nie ma. Paweł prawdopodobnie nie lubi odwiedzać lekarzy. Jednak nie chce się do tego przyznać. Konsekwentnie odrzuca więc sugestie żony, próbując zarazem stworzyć pozory, że jest inaczej. Dzięki temu może rozgrzeszyć siebie z biernej postawy.

Wskazówka dla ciebie. Gdy partner inicjuje tę grę, od razu demaskuj intrygę. Powiedz np.: „Chcesz udowodnić, że nic się nie da się zrobić. Tak nie jest. A już na pewno bierność w żaden sposób ci nie pomoże”.

Rozmawiajcie o problemach!

Zamiast stosować różne pokrętne sztuczki, by coś dla siebie w związku ugrać, o swoich emocjach czy potrzebach lepiej jest mówić wprost – twierdzą psycholodzy. Dlaczego nie warto bawić się w żadne „podchody”?

* Relacje w związku są wtedy nieszczere. Druga strona zwykle nie jest świadoma, że partner jej kosztem próbuje np. dowartościować się, usprawiedliwić czy odreagować długo skrywane pretensje.
* Problemy małżeńskie nawarstwiają się. Osoba wciągana do gry czuje się bowiem krzywdzona przez partnera i ma o to do niego żal.
* Szkody odnosi także sam gracz. Pozbawia siebie szansy na pogłębienie więzi z partnerem, który nie znając jego ukrytych pragnień, nie może choćby postarać się ich zaspokoić.
SKOMENTUJ (3)
Dla kogo jest Barber Shop?
KOMENTARZE (3)
kasiamach/7 lat temu
A co zrobić z facetem, który przez lata powtarzał że mężczyzna chce, by mu powiedzieć o co chodzi, czego od niego oczekuję, niż miałby się sam tego domyślać, a teraz nie chce słuchać, gdy kładę kawę na ławę, nazywam rzeczy po imieniu i jasno mówię, czego od niego oczekuję?
Kama/7 lat temu
jak nie umiecie doradzać to już lepiej nic nie piszcie! żałosne...
Kama/7 lat temu
to mają być "rady"? no chyba sobie żarty stroicie, kto to pisał? pewnie jakaś durna baba zapatrzona w facetów albo szowinista... bez takich!!!