POLECAMY

Jak sobie poradzić po rozstaniu z partnerem?

Rozstaliście się i trudno znieść Ci pustkę, stratę, samotność. Próbujesz czymś zająć czas, byle nie myśleć o tym, że jesteś teraz zupełnie sama. Poniżej znajdziesz kilka porad, jak przejść przez trudny etap rozstania i ułożyć swoje życie na nowo.
Jak sobie poradzić po rozstaniu z partnerem?

Kiedy to on decyduje, że odchodzi…

Odszedł. Twój cały świat właśnie się zawalił. Czujesz się zdradzona, rozczarowana, bezsilna. Nadal go kochasz, ale to on nie chce być z Tobą... Nic już nie jest takie jak przedtem, nie chce Ci się żyć, a gdy widzisz na ulicy zakochane pary, pęka Ci serce.

Jak się podnieść po porażce i uwierzyć w siebie, kiedy wszystkie Twoje marzenia i plany legły w gruzach? To trudne, ale możliwe. Bycie porzuconą jest bardzo bolesnym i trudnym doświadczeniem, które mocno odciska swoje piętno. Jedno jest jednak pewne – po przejściu przez etap bólu i cierpienia możesz się spodziewać, że będziesz silniejsza. A prędzej czy później pojawi się ktoś inny w Twoim życiu i będzie równie ekscytujący co Twój były partner. Tego bądź pewna, nawet jeśli w danej chwili w to nie wierzysz.

Zobacz wywiad: Jak przeżyć rozstanie?

1. Pogódź się z rzeczywistością

Spójrz prawdzie w oczy – on odszedł i nic na to nie poradzisz. Nie próbuj do niego dzwonić i prosić aby wrócił! Takie zachowanie jest poniżające i gdy ochłoniesz, będzie Ci strasznie wstyd.

2. Poukładaj swoje życie

Gdy byłaś w związku bardzo możliwe że zrezygnowałaś dla niego z wielu rzeczy, które sprawiały Ci przyjemność. Nie miałaś czasu na czytanie książek, kursy językowe, basen, aerobik i wyjazdy? Teraz bez wyrzutów sumienia możesz zająć się tym, co sprawia Ci przyjemność!

3. Otwórz się na nowe znajomości

Kiedy już minie pierwszy szok, kiedy pogodzisz się ze sobą i zaczniesz czerpać z życia satysfakcję, spróbuj zacząć wszystko od nowa. Zacznij od zwykłych rozmów, zaloguj się na jeden z portali randkowych, poznaj nowych ludzi i zrozum, że jesteś wspaniałą, wartościową kobietą!

Polecamy: Jak pokonać własne słabości w związku?

Kiedy wspólnie decydujecie o rozstaniu…

Mimo, że podjęcie decyzji o rozstaniu wydaje się łatwiejsze, niż bycie porzuconą, tak naprawdę jest również bardzo trudne. Rozstanie w każdym przypadku jest bolesne i pozostawia poczucie straty, pustki i beznadziei. Warto zatem pamiętać o kilku zasadach:

1. Seks z eks zabroniony

Kiedy jesteś samotna, kuszące jest rzucenie się z powrotem byłemu w ramiona. To przynosi chwilową ulgę. Seks z byłym daje fałszywe poczucie bezpieczeństwa płynące z chwilowego przeświadczenia, że wszystko jest takie, jakie było kiedyś. Ale wcale nie jest.

Istnieje ryzyko, że w pewnym momencie któreś z Was wejdzie w nowy związek, a wówczas ból po rozstaniu wróci ze zdwojoną siłą.

2. Unikaj kontaktów ze swoim byłym

Nawet jeśli chcecie się dalej widywać i przyjaźnić – dajcie sobie trochę czasu. Staraj się więc unikać wszelkich kontaktów z byłym partnerem. Zarówno telefonowania, wysyłania SMS-ów, e-maili czy sprawdzania jego strony na Naszej klasie jak przejeżdżania koło jego domu, odwiedzania go w pracy albo zostawiania wiadomości za wycieraczką samochodu.

3. Unikaj wspominania

Nie zachowuj wiadomości głosowych od swojego byłego i nie odtwarzaj ich w kółko tylko po to, żeby usłyszeć jego głos. W ten sposób tylko krzywdzisz samą siebie i utrudniasz sobie oderwanie się od przeszłości i pójście do przodu.

Polecamy: Niepewność w związku - jak ją zwalczyć?

Poczucie winy po rozstaniu

Poczucie winy po rozstaniu pojawia się bardzo często. Nie pozwól jednak by Cię pokonało. Nie obwiniaj siebie, staraj się iść do przodu pomimo przeciwności.

  • Pamiętaj, że szklanka jest do połowy pełna

Jeśli to Ty byłaś tą, którą porzucono, nie myśl że bycie porzuconą oznacza, że jesteś niewystarczająco dobra, lub że sama jesteś wszystkiemu winna. Może po prostu nie zebrałaś się wystarczająco szybko na odwagę, by to zakończyć. A może całe to rozstanie było szokiem? Jeśli tak było, potraktuj je jako dar od losu, gdyż osoba, która z Tobą zerwała, nie była dla Ciebie odpowiednia. Kończąc Wasz związek, po prostu dała Ci możliwość pójścia w życiu do przodu bez żadnego poczucia winy.

Rozejrzyj się przez chwilę. Jak sądzisz, jak wiele osób tkwi dalej w związkach, które już nie działają? Nie sądzisz, że całe mnóstwo? Może to właśnie Ty jesteś na dobrej pozycji, a one nie znalazły w sobie wiary i odwagi, nie zdobyły się na szczerość względem samych siebie i partnerów i nie zainicjowały rozstania.

  • Obawa, co pomyślą o Tobie inni

Na myślenie innych nie masz wpływu – zasada pierwsza. Nie wiesz co myślą – zasada druga. Nawet jeśli któreś z was zerwało zaręczyny czy odwołało ślub, jedno z was podjęło bardzo ważną decyzję - jest całkiem prawdopodobne, że Ty, Twój były lub oboje gdzieś w głębi serca wiedzieliście, że nic z tego nie będzie. Ostatecznie jedno lub dwoje z Was wyświadczyło sobie wielką przysługę, kończąc związek, zanim doszło do ślubu.

Bolesna wyprowadzka

Wyprowadzka od ukochanej osoby po rozstaniu jest niezwykle bolesna, dlatego postaraj się ją przeprowadzić możliwie jak najszybciej. Nawet jeśli na jakiś czas musisz wprowadzić się do przyjaciół, jest to lepsze rozwiązanie niż spędzanie całych tygodni we wspólnym mieszkaniu, pełnym wspomnień. Postaraj się znaleźć na spakowanie swoich rzeczy taki czas, w którym Twojego byłego nie ma w domu. Im mniej macie teraz ze sobą kontaktu, tym lepiej.

Postaraj się sama spakować swoje rzeczy. Powrót do miejsca, które wspólnie dzieliliście, może być trudny, ale musisz być odpowiedzialna za swoją własność. Najlepiej będzie, jeśli zorganizujesz przeprowadzkę w takim terminie, żeby Twojego byłego nie było w pobliżu. To złagodzi niepotrzebne napięcie i stres.

Polecamy: Sport do walki ze stresem

Wszelkie kwestie czynszu i innych opłat postaraj się załatwić polubownie i najszybciej jak to tylko możliwe. Dodatkowe problemy nie są teraz potrzebne żadnemu z Was. W tym okresie jest Wam i tak wystarczająco trudno.

Prawie każdy z nas przez to przeszedł…

Rozstania mają najrozmaitsze wielkości i postacie. Niektóre przychodzą w związkach, które trwały od lat - a nawet od dziesięcioleci. Inne przychodzą już po kilku miesiącach. Nie jest ważne, jak długo byliście razem, czy sobie przysięgaliście, mieszkaliście razem, mieliście dzieci, czy poznaliście swoje rodziny. Żaden z tych szczegółów nie ma znaczenia. Liczy się to, jak ten związek wyglądał dla Ciebie, a przede wszystkim jakie w Tobie wzbudził uczucia.

Polecamy: Jak się zakochać we właściwej osobie?

Jeśli rozstanie wstrząsnęło Tobą do głębi, pamiętaj, że teraz może być tylko lepiej. Pamiętaj, że po dotkliwym i niszczącym bólu przychodzi przyjemność odkrywania na nowo siebie i swojego cudownego życia. Przyjemność z towarzystwa przyjaciółek jak i ze spotkania kogoś nowego. Kogoś lepszego dla Ciebie. Kogoś, kogo nigdy nie miałabyś szansy docenić i pokochać, gdybyś nie przeszła przez swoje rozstanie i nie otrzymała wszystkich tych lekcji życia. Nigdy o tym nie zapominaj!

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (243)
/tydzień temu
Do Meg glowa do gory. Nie jest tak zle zeby nie moglo byc gorzej. Nie przejmuj sie jestes zdrowa masz 2 rece 2 nogi i glowe wiec nie przejmuj sie zyjesz...jestes zdrowa i calkiem nowa...
/2 tygodnie temu
u mnie był płacz, alkohol, potem wpadłam w wir pracy...teraz przyszedł czas na mnie- zapisałam się na siłownię, zrobiłam tipsy, mam nowa fryzurę i konto na kochaj.pl. Szukam partnera , juz czas najwyższy na moje szczęście
/2 tygodnie temu
i stało się..u mnie także.. jak się poznaliśmy było bosko, każda chwila wspólna była fantastyczna. Miłość, bliskość, bezpieczeństwo, wsparcie..ale obok były jego słowa: "musisz znaleźć sobie kogoś innego", "nie potrafię żyć w związku (był po rozwodzie), "nie ufam Ci", "masz zrobić tak i tak".. tak się stało, że straciłam pracę, pomyślałam sobie..idealny moment na podjęcie decyzji i zmianę w życiu, były rozmowy o wspólnej przyszłości, dostałam klucze od mieszkania, miałam się przenieść, by łatwiej było mi szukać pracy. On mieszka w dużym mieście.. Jednak po kilku dniach, pierwsze lekkie małe nieporozumienie i buch..leżąc usłyszałam: "masz rację, ja się nie nadaję do związku"..wstałam, zaczęłam zbierać swoje rzeczy. Nie zrobił nic, na koniec w drzwiach zapytałam; " czy nie zrobi nic?" a on mi rzucił, że nie będzie z kimś, kto ma fochy i "nara"... wrzuciłam rzeczy do auta i wróciłam do miasteczka oddalonego od niego o 200 km.. boli okropnie..poczułam się jak nic niewarty śmieć.. bez pracy, perspektyw i z krwawiącym sercem..osoba, która miała być dla mnie opoką i wsparciem okazała się kimś, kto "wbił mi gwóźdź do trumny" nie mogę się pozbierać..dla kogoś, kto był moim światem jestem nikim....
POKAŻ KOMENTARZE (240)