POLECAMY

Depresja po śmierci męża

Witam, jestem 42 letnią wdową. Od jakiegoś czasu biorę leki przeciwdepresyjne, ponieważ nie mogę sobie poradzić z tym co spotkało mnie i moje dzieci. Ciągle czuję przeraźliwą pustkę i brak sił po stracie męża.

Depresja po śmierci męża

Depresja po śmierci męża


Witam, jestem 42 letnią wdową. Od jakiegoś czasu biorę leki przeciwdepresyjne, ponieważ nie mogę sobie poradzić z tym co spotkało mnie i moje dzieci. Ciągle czuję przeraźliwą pustkę i brak sił po stracie męża. Leki przepisane przez psychiatrę chyba nie działają. Non stop jestem ospała, kręci mi się w głowie i jestem jakby nieobecna. Dlaczego tak ze mną się dzieje? Leki nie działają? Chyba przestanę je zażywać, jednak nie wiem czy bez nich byłabym w stanie funkcjonować. Co mam robić? Bo już dłużej nie zniosę tego smutku, łez dzieci i okropnego samopoczucia!

Marzena

Elżbieta Bakun, psycholog: Witam. Sądzę że powinna się Pani skontaktować z psychiatrą, który przepisał te leki i opowiedzieć mu o objawach jakich Pani doświadcza po ich zażywaniu. Być może to objawy uboczne, które ustąpią po kilku tygodniach zażywania danego leku, być może zaś to sygnał, że źle Pani toleruje dany lek i wówczas powinien on być zmieniony na inny. Uważam, że należy to jak najszybciej skonsultować z psychiatrą. Zachęcam też Panią do tego, aby leczenie farmakologiczne połączyć z regularnymi spotkaniami z psychoterapeutą. Takie spotkania służyłyby wsparciu Pani w żałobie i towarzyszeniu w dochodzeniu do równowagi psychicznej po tej niezwykle bolesnej stracie jakiej doświadczyła Pani i Pani dzieci.


Elżbieta Bakun, psycholog, psychoterapeuta Pracowni Integra w Białymstoku . Prowadzi terapię indywidualną młodzieży, dorosłych, terapię par i rodzin. Pracuje w ujęciu systemowym i psychodynamicznym. Od dziewięciu lat pracuje w poradni psychologiczno-pedagogicznej. Zajmuje się diagnozą, realizuje zajęcia profilaktyczne i integracyjne. Prowadzi wykłady i szkolenia dla rodziców i nauczycieli zainteresowanych problematyką trudności wychowawczych i emocjonalnych występujących u dzieci i młodzieży. Współpracowała z Wydziałem Pedagogiki i Psychologii  Uniwersytetu w Białymstoku (warsztaty dla studentów), Policealnym Studium Zawodowym (wykładowca przedmiotów: psychopatologia i elementy psychoterapii), Ośrodkiem Adopcyjnym (szkolenia dla rodzin zastępczych), Stowarzyszeniem Mediatorów Polskich (szkolenie mediatorów rodzinnych). Jest członkiem Stowarzyszenia Pomocy Rodzinie „Certus”.

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (5)
/rok temu
Znalismy się od małych dzieci,zmarł nagle w wieku 42 lat na rozległy zawał jak się okazało powikłania cukrzycy na którą się.leczyl,wyniki były zadowalające wiec dlaczego musiał tak nagle umrzeć?Cierpię jednak w dzień musze myśleć trzeźwo gdyż prowadzę Męża firmę budowlaną,prowadzę kilka budów-ogarniam je,ale najgorzej gdy wracam do domu pustka.Wtedy żal,rozpacz i tu nie mogę sobie poradzic...Przychodzą różne myśli...walczę z nimi wiem ze znowu musze dać radę, ale to b.ciężko ile musi minąć?Od tego dnia radze sobie sama nie biorę leków ukojeniem jest praca i niedziela na cmentarzu,tam mogę siedzieć godzinami.Proszę poradźcie jak zyc dalej.
/rok temu
Jest mi b.ciężko 5.02.2016 zmarł mój mąż, znaliśmy się od małych dxieci
/2 lata temu
Minęło już dwa lata od śmierci męża, a ja codziennie zaczynam dzień łzami i nimi kończę. To już mój drugi mąż, który zmarł na chorobę nowotworową, a ja wciąż żyję mimo 82 lat, niesprawności po wypadku.Nienawidzę samotności - dzieci mają swoje rodziny, nie chcę demolować ich życia przez moje domaganie się pomocy, opieki, tym bardziej, że nie pomagałam w wychowaniu wnuków zajęta pracą zawodową, która mnie pasjonowała. Teraz nie umiem poradzić sobie ze swoją samotnością, zresztą oddaliliśmy się od siebie, bowiem nie akceptowały one mojego drugiego małżeństwa. Co robić, gdy ze względu na niesprawność ruchową trudno mi wychodzić gdzieś, czy udzielać się społecznie?Moi znajomi, koleżanki, koledzy dawno odeszli, a ja wciąż żyję. Po co?
POKAŻ KOMENTARZE (2)