POLECAMY

Czy mężczyzna może być ofiarą przemocy domowej?

W polskim sejmie wielokrotnie poruszano temat dyskryminacji mężczyzn w zakresie przemocy domowej – wbrew powszechnej opinii mężowie i ojcowie są często ofiarami przemocy fizycznej i psychicznej ze strony kobiet. Czy tacy mężczyźni mogą liczyć na pomoc ze strony służb państwowych?

przemoc wobec mężczyzn

fot. Fotolia

Pismo w sprawie znęcania się kobiet nad mężczyznami

6 sierpnia 2008 roku Rzecznik Praw Obywatelskich (RPO) skierował na ręce Sekretarza Stanu – Pełnomocnika Rządu ds. Równego Traktowania pismo w sprawie psychicznego i fizycznego znęcania się nad mężczyznami przez kobiety. We wstępie do tego dokumentu ocenił, że jakkolwiek problem ten nie jest przedmiotem dużej liczby wniosków wpływających do jego biura ani spraw karnych, w których pokrzywdzonymi są mężczyźni, to jednak, jak stwierdził, „nie jest dogłębnie zdiagnozowany i udokumentowany”.

Tego rodzaju sytuacja może wywoływać wątpliwości wskazujące na „selektywność zainteresowania przemocą domową ze strony właściwych organów i instytucji”. Potwierdzeniem tej obserwacji mają być wnioski organizacji pozarządowych kierowane do RPO, a także jego trudności w uzyskaniu danych o ilości spraw w omawianej kategorii w statystyce prowadzonej przez resort sprawiedliwości.

W dalszej części wystąpienia Rzecznik podkreślił:

We wnioskach pochodzących od nielicznych organizacji pozarządowych zajmujących się problematyką znęcania się nad mężczyznami podnoszony jest też problem pomijania w kampaniach społecznych, również tych organizowanych przez instytucje państwowe, problemu znęcania się kobiet nad mężczyznami i utrwalania, w ocenie skarżących, nieprawdziwego i jednoznacznie negatywnego stereotypu, że to właśnie mężczyzna jest sprawcą przemocy.

Warto w tym miejscu również podnieść, że z dostępnej literatury naukowej wynika, że częstość stosowania przemocy wobec partnera jest u obu płci zbliżona, ale różne są wzorce tych zachowań. Kobiety częściej stosują przemoc psychiczną wobec mężczyzn, jako noszącą mniejsze ryzyko odwetu i skuteczniejszą. W przypadku agresji fizycznej jej skutki nie są zazwyczaj łatwo dostrzegalne. Stąd, w mojej ocenie, trudność leżąca po stronie organów ścigania, wciąż nastawionych na zbieranie dowodów świadczących jedynie o aktach fizycznej agresji w przypadku znęcania się w ujawnianiu tego typu spraw. Poza kwestią wadliwej praktyki procesowej, jaka dotyka postępowania w sprawach o znęcanie w ogóle, a może mieć szczególny wpływ na efekt tych postępowań karnych, w których dochodzi wyłącznie do znęcania się psychicznego, a pokrzywdzonymi są mężczyźni, warto podnieść, że docierają do mnie również sygnały o braku stosownej reakcji ze strony organów ścigania.

W dalszej części pisma RPO argumentuje, że w większości krajów kwestie dotyczące przemocy w rodzinie poruszane są w kontekście szeroko pojętej problematyki przemocy lub też przedsięwzięć na rzecz zrównania statusu kobiet i mężczyzn.

Kampania Rady Europy

Odwołuje się do przykładu kampanii Rady Europy z grudnia 2007 roku, poświęconej przeciwdziałaniu przemocy wobec kobiet oraz działań podejmowanych w ramach akcji „16 dni przeciwdziałania przemocy ze względu na płeć”. W przedsięwzięciach tych uczestniczyło ze strony polskiej między innymi Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej.

Dodatkowym powodem zainteresowania się administracji omawianym zagadnieniem jest okoliczność wskazująca na to, że w naszym kraju „generalnie przestępczość kobiet w coraz młodszych grupach wiekowych wzrasta w szybkim tempie”. W zakończeniu wystąpienia RPO stwierdził:

W mojej ocenie należy zatem poszukiwać uniwersalnego podejścia, nie stawiając znaku równości między przemocą w rodzinie i przemocą wobec kobiet czy dzieci. Płeć sprawcy czy ofiary ma istotne znaczenie np. dla poszukiwania czynników powodujących agresję danej płci w celu identyfikacji i skutecznej resocjalizacji sprawców czy też stosowania programów prewencyjnych. To nie płeć sprawcy czy ofiary jednak, w mojej ocenie, ma tu szczególne znaczenie, ale fakt, że do znęcania dochodzi w rodzinie.

Zobacz też: Przemoc w rodzinie - czy kobieta jest zawsze ofiarą?

Postulaty

Spostrzeżenia, oceny i konkluzje RPO pozostają w ścisłym związku z tematyką niniejszego studium i stanowią źródło inspiracji. W najbardziej syntetycznym ujęciu sprowadzają się one do następujących postulatów:

1)  istnieje społeczna potrzeba opracowania diagnozy problemu przemocy stosowanej przez kobiety, gdyż takie zjawisko występuje i ma negatywne następstwa;

2)  przedmiotem kompleksowego rozpoznania powinny być nie tylko przypadki stosowania przemocy wobec mężczyzn, ale również sytuacje agresji fizycznej i psychicznej używanej przez kobiety wobec innych członków rodziny (dzieci, innych krewnych, w tym szczególnie osób w wieku podeszłym i niepełnosprawnych);

3)  należy zebrać wszelkie dostępne dane, które pozwolą określić przyczyny, rozmiary, symptomy i społeczne konsekwencje przemocy stosowanej przez kobiety w rodzinie;

4)  uzasadnione i celowe jest przyjrzenie się procedurom postępowania właściwych organów i instytucji pod kątem obiektywizmu i skuteczności ich działania w dziedzinie ujawniania przemocy domowej, zwłaszcza w odmianie stosowanej przez kobiety;

5)  niezbędna jest ewaluacja problemu używania przemocy przez kobiety nie tylko w zakresie psychicznego i fizycznego znęcania się nad mężczyznami, ale również w dziedzinie agresywnej przestępczości kobiet, zwłaszcza sprawczyń z młodszych grup wiekowych;

6)  do analizy i oceny przemocy stosowanej przez kobiety w rodzinie należy wykorzystać ustalenia i obserwacje pozarządowych organizacji działających na rzecz poszanowania prawa i równego statusu płci, w tym przede wszystkim ruchu obrony praw ojców.

Oświadczenie senatora Piotra Kalety

Podczas posiedzenia senatu, które odbyło się 2 kwietnia 2009 roku, senator Piotr Kaleta złożył oświadczenie skierowane do ministra sprawiedliwości. W swoim wystąpieniu wskazał na dysfunkcjonalność państwowego systemu walki z przemocą w rodzinie i nieprawidłowości pojawiające się w działaniach służb państwowych, skutkujące praktykami dyskryminującymi mężczyzn. Oto treść tego oświadczenia według dokumentacji 30. sesji izby wyższej naszego parlamentu:

Panie Ministrze!

Z głębokim niepokojem obserwuję sytuację dotyczącą dyskryminacji mężczyzn w sprawach z zakresu przemocy w rodzinie przez organy ścigania i wymiar sprawiedliwości. Obecnie lawinowo wzrasta liczba fałszywych oskarżeń mężczyzn o stosowanie przemocy wobec bliskich.

Uważam, że wynika to z wadliwego działania całego systemu przeciwdziałania przemocy, począwszy od działań prokuratury, a skończywszy na sądach. W instytucjach tych mamy do czynienia ze stereotypowym podejściem do zjawiska przemocy w rodzinie, zgodnie z którym mężczyzna najczęściej utożsamiany jest ze sprawcą. Organy ścigania i, niestety, wymiar sprawiedliwości często za prawdziwe przyjmują słowa strony oskarżającej, najczęściej kobiety, że jest ofiarą i nie badają sytuacji rodziny, sprowadzając swoje działania do ukarania rzekomego sprawcy, a nie rzetelnego zbadania sprawy.

Zastanawiające i niepokojące jest to, że ofiarami takich działań są głównie mężczyźni. Sprzyja temu atmosfera, jaką wytworzono wokół problemu przemocy domowej. Nowelizacja ustawy o przeciwdziałaniu przemocy daje nieograniczone możliwości represjonowania osoby wskazanej jako sprawca, nie zabezpieczając jej w żaden sposób przed możliwością pomówienia. Daje nieograniczone możliwości ingerencji w życie rodziny służb społecznych, manipulowania policją i prokuraturą przez osoby fałszywie oskarżające swych partnerów. Daje możliwość bezkarnego i bezprawnego oddzielenia rodzica od dziecka bez rzetelnego zbadania problemu.

W związku z tym proponowałbym, aby wprowadzić poprawki do nowelizacji, wymuszające bardziej rzetelne zapoznanie się ze sprawą, zaprzestanie stereotypowego traktowania mężczyzn jako oprawców oraz obiektywne zaznajomienie się z zeznaniami obu stron przed ostatecznym wydaniem wyroku.

Problemami sformułowanymi w wystąpieniu senatora zajęła się Senacka Komisja ds. Rodziny i Polityki Społecznej, której posiedzenie temu poświęcone odbyło się 6 maja 2009 roku. W trakcie dyskusji uznano, że omawiane zagadnienia powinny stać się przedmiotem zainteresowania odpowiednich agend rządowych w celu wypracowania właściwych rozwiązań zaradczych. W ramach kontynuacji tej debaty sześć dni później w siedzibie Kancelarii Prezesa Rady Ministrów doszło do spotkania, w czasie którego poruszono problem niewydolności systemu przeciwdziałania przemocy w rodzinie i przypadków wskazujących na niewłaściwe praktyki stosowane wobec mężczyzn w toku działalności niektórych organów i służb państwowych.

Gospodarzem spotkania była minister Elżbieta Radziszewska – Pełnomocnik Rządu ds. Równego Traktowania. Stronę rządową reprezentowali również przedstawiciele ministrów sprawiedliwości oraz pracy i polityki społecznej. W spotkaniu uczestniczyli reprezentanci rzeczników: praw obywatelskich oraz praw dziecka, a ze strony organizacji społecznych – działacze stowarzyszeń wchodzących w skład Forum na rzecz Odpowiedzialnego Ojcostwa.

Zobacz też: Miłość ci wiele… wypaczy

Fałszywe oskarżenia wobec mężczyzn

W czasie dyskusji zwrócono uwagę na narastający fenomen społeczny, jakim jest „swoista moda” na fałszywe oskarżenia mężczyzn o przemoc lub molestowanie seksualne, w tym również własnych dzieci, szczególnie w trakcie toczących się spraw rozwodowych.

Przedstawiciele stowarzyszeń ojcowskich podkreślili notoryjność tego rodzaju praktyk oraz bezkarność bezpodstawnie pomawiających kobiet. W ich opinii sprzyjają temu brak zainteresowania prokuratorów i sędziów tymi zdarzeniami oraz ich bezczynność w pociąganiu do odpowiedzialności sprawczyń tego rodzaju przestępstw. Wskazane zaniechania mogą przyczyniać się do eskalacji tego zjawiska.

Z powodu pomówień ojcowie aż do wyjaśnienia sprawy, czyli w praktyce na wiele miesięcy, a nawet lat, tracą kontakt z dziećmi. Kiedy po długotrwałym postępowaniu zostają oczyszczeni z zarzutów, sprawczynie fałszywych oskarżeń pozostają bezkarne.

Reprezentanci strony społecznej domagali się od rządu inicjatyw legislacyjnych i podjęcia działań przeciwko dyskryminowaniu mężczyzn, zwłaszcza w sprawowaniu opieki nad dziećmi w trakcie rozwodu i po nim. Przedmiotem krytyki była również aktywność ośrodków psychologiczno-pedagogicznych, które w wielu przypadkach dostarczają sądom rodzinnym opinii opartych na ideologii dyskryminującej mężczyzn, a nie na rzetelnych badaniach naukowych. W następstwie tego rodzaju praktyk upowszechnia się swoista forma przemocy stosowanej przez kobiety wobec mężów i dzieci, polegająca na manipulowaniu uczuciami dziecka w taki sposób, aby było nieufnie lub wrogo nastawione do ojca. Wzorem innych krajów europejskich postulowano wprowadzenie tak zwanej opieki naprzemiennej nad dziećmi z rozwiązanych przez sąd małżeństw zamiast – często krzywdzącej ojców – polityki ograniczonych kontaktów.

Zobacz też: Druga płeć, czyli jak dawnej traktowano kobiety?

Fragment pochodzi z książki „Przemoc stosowana przez kobiety” autorstwa M. Cabalskiego (Impuls 2014). Publikacja za zgodą wydawcy.

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (6)
/3 lata temu
Większość obecnych kobiet\, matek ,chce żyć lekko ,łatwo i przyjemnie.Bez wysiłku i obowiązków.Panie sytuacji,nie bacząc na dzieci ,które urodziły.Wyręczając się mężczyznami.A\w sumie są bardzo silne fizycznie i psychicznie(diabłu łeb by urwały)\.\Mężczyzni zniewieściali robią wszystko :piorą ,gotują ,prasują,\sprzątają ,tylko nie rodzą.Bo gdyby to robili też było by zle. Wstydzą się przyznawać do tego ,a te pseudo kobiety wykorzystują to ,gnębiąc ich iznęcając się nad nimi,psychicznie.Ajak to wychodzi na jaw ,to one są pokrzywdzonei nękane.\Jestem kobietą,teraz te młode\ są wyrachowane egoistki,zakłamane iobłudne !!!!!!!
/3 lata temu
aha , chciałam jeszcze dodać że pani uzasadniała, ze matka zneca sie nad dzieckiem, ponieważ nie ma partnera lub partner wystarczająco jej nie pomaga. (uzasadnijcie tak przemoc mezczyzn). Jak również powiedziała ze kobiety znecajace sie nad swoimi partnerami robia , gdyz sobie on czyms załużył9duszenie, przypalanie, ściskanie za jadra i duszenie, kopanie, rzucanie rzeczmi w partnera, bicie, bicie wi atakowanie w trakcie snu)bo 'czyms" sobie 'zasłuzył".chciałam nadmienic ze mezczyźni bardzo rzadko dzwonia na policje, a jesli juz to maja szanse że sami zostana przez nia wyprowadzeni , bo ich oprawca bedzie zgrywac ofiare. Mysle ze oni tez poprzez ten mit społeczeństwa czesto nie zdaja sobie sprawe ze sa tak naprawde ofiarami tak okrutnej "zbrodni.
/3 lata temu
chciałąbym jeszcze dodac wobec tych statystyk wskazujacych że wiekszość ofiar to kobiety. Ja kiedys chciałam zgłosić problem znecania sie prze kobiete nad dzieckiem i partneki kata , na co pani w powszechnie znanej organizacji "zwalczajacej ' przemoc w rodzinie odpowiedziała mi ze matka bijaca dziecko to ofiara, a jesli mam z tym problem i na nią 'napadam' tzn. zgłaszam przemoc w rodzinie, to powinnam iść do psychologa na terapie
POKAŻ KOMENTARZE (3)