POLECAMY

Cuckold, zdrada kontrolowana - co o tym sądzicie?

napisał/a: Koniecbredni , 2012-06-23 14:06
Lily Luna, a czy mąż musi w jakiś sposób zatwierdzić twój wybór czy masz pełną swobodę? Powiedzmy że podoba ci się wasz wspólny znajomy co wtedy idziesz z tym do męża i on decyduje czy wylądujesz z nim w łóżku czy sypiasz ze znajomym a mąż dowiaduje się po fakcie?

Znam jedną taką parę (nie pytaj skąd wiem że się tak bawią ), która ma wieloletniego przyjaciela rodziny, jej mąż zna go z technikum i ten przyjaciel ma kilkuletni romans z jego żoną nie wie jednak że mąż wie o wszystkim a ta cała otoczka potajemnego romansu jest tylko dla podkręcenia atmosfery. Co z twoimi partnerami czy oni wiedząc że jesteś hotką czy są święcie przekonani że zaraz będą pieprzyć czyjąś żonę bez wiedzy jej męża??

Statystycznie i tu przepraszam za pytanie jeśli urazi, ale strasznie mnie to ciekawi, więc... statystycznie częściej sypiasz z mężem czy z przygodnymi partnerami i czy to w ogóle są jacyś przygodni partnerzy może masz jednego lub dwóch na stałe?

Jak to wygląda od strony technicznej wychodzisz z domu poznać kogoś w klubie, dajesz się zaprosić na kawę koledze z pracy który od dawna jest tobą zainteresowany, podrywasz sąsiada i to wszystko prowadzi do tego żeby się z nimi przespać?? Jak poznajesz swoich kochanków??

Ostatnio na weselu kolega o którym wspominałem chciał mnie zaprosić abym oglądał jego żonę gdy będzie ujeżdżać pewnego Portugalczyka na tyle parkingu obok ich samochodu (samochód-miniwan z przyciemnianymi szybami, ustawiony w pobliżu niezbyt wygodnej ławki w taki sposób że zasłaniał ją całą przed widokiem gości bawiących się w domu weselnym) miałem wsiąść do samochodu dużo wcześniej i poczekać aż parka przyjdzie się zabawić, Portugalczyk miał o niczym nie wiedzieć ibrać ją przed samochodem ewentualnie na ławce a ja dzięki przyciemnianym szybom i cichemu zachowaniu miałem być dla nich nie widoczny, żona wiedziała to był jej pomysł (oni nie lubią gdy facet domyśla się że mąż dał na to zezwolenie) i teraz pytanie czy to jest jeszcze cuckold gdy pozwala się na takie rzeczy osobie postronnej? i czy wy też tak robicie? Swoją drogą ta parka definitywnie chce nas "zwebować"
napisał/a: Monini , 2012-06-25 08:54
Ja tam nie mam nic przeciwko, szczególnie jeśli sprawia to komuś przyjemność, ale sama bym się nie zdecydowała... mój mąż nie lubi być poniżany

Tylko zastanawia mnie kwestia zabezpieczeń, przecież czasami wypada na osoby, które mogą mieć jakąś chorobę przenoszoną drogą płciową, gumka może pęknąć i co wtedy :
napisał/a: Rooda666 , 2012-06-25 09:22
Koniecbredni, odpowiedziałam na PW ;)

Monini napisal(a):Tylko zastanawia mnie kwestia zabezpieczeń, przecież czasami wypada na osoby, które mogą mieć jakąś chorobę przenoszoną drogą płciową, gumka może pęknąć i co wtedy :
Wiadomo, że ryzyko jest zawsze, ale korzystając z rozsądku można je zminimalizować :)
napisał/a: Gvalch'ca , 2012-06-28 09:03
Tytułem wstępu Opowiadam mojemu mężowi o omawianym w wątku zjawisku, tak na zasadzie czego to ludzie nie wymyślą:
mąż: A jak to się nazywa?
ja: Nie pamiętam, jakoś na "k"...
mąż: A to by się nawet zgadzało.

A tak serio, to to jest każdego człowieka indywidualna sprawa co wyprawia pod kołderką. W swoim wydaniu tego nie widzę. Szczerze mówiąc niedobrze mi na samą myśl. Przede wszystkim (oczywistą kwestię zdrady pomijam) nie potrafiłabym wskoczyć obcemu mężczyźnie do łóżka, nie mówię o wielkiej miłości, ale musiałabym mieć wobec tego człowieka jakieś ciepłe uczucia. Po drugie nie wyobrażam sobie, że seks, a zwłaszcza udany seks, nie powoduje, pojawienia się i wzrostu ciepłych uczuć między mną i kochankiem, jakiejś nici porozumienia itd. Przecież to jest żywy człowiek, a nie podstawka do penisa, a ja zimną suką wypraną z uczuć też nie jestem.
napisał/a: sorrow , 2012-06-28 15:16
Gvalch'ca napisal(a):ja: Nie pamiętam, jakoś na "k"...

Ciekawe jest pochodzenie tego słowa najwyraźniej mające coś wspólnego z kukułkami. U nas przynajmniej słyną z podrzucania dzieci (jajek) na wychowanie innym ptakom, ale podobno znane są też z tego, że mając partnera nie szczędzą swoich wdzięków innym. Pewnie z tego powodu nazwano w ten sposób mężczyznę, który ma puszczającą się, niewierną, zdradzającą (do wyboru) żonę z bardzo negatywnym wydźwiękiem. W ten sposób nazywano taką żonę przynajmniej przez ostatnie 700 lat. W ostatnich latach uległo to zmianie głównie dzięki popkulturze, która promując idee typu "związek inaczej" ograniczyła tą nazwę jako określenia rodzaju masochizmu rozpatrywanego w tym temacie.

Przy okazji doczytałem się, że zdradzany facet w wielu krajach określany jest jako "rogacz" (znowu odnosząc się do pewnych zwyczajów jeleni). Ciekawe natomiast było dowiedzieć się, że w Chinach przez kilkaset lat facet, o którym było wiadomo, że zdradza go żona musiał nosić zielone nakrycie głowy :).
napisał/a: darek82_ , 2012-09-11 11:21
Czytając takie fora, można wywnioskować że nawet seks moralny jest dewiacją po której należało by się ubiczować i posypywać głowę popiołem. O cuckold nie mam bladego pojęcia i nigdy mnie to nie ciągnęło. Ale wiem, że jeżeli oboje partnerzy się na to zgadzają, to bezczelnością byłoby mówienie im że "to jest złe i nie powinni tego robić".

O cuckold nie mam pojęcia, ale za to o środowisku swingers'ów mogę powiedzieć dwa zdania. Bo to przecież prawie to samo. Spotykanie się z innymi parami na seks to jest jedna z najfajniejszych rzeczy jaka przydarzyła mi się w małżeństwie. Może przesadziłem, ale zdecydowanie jest to jedna z tych rzeczy, które sprawiły że małżeństwo jest lepsze. Brzmi jak herezja, nie? Problem w tym, że niemal wszyscy z którymi miałem przyjemność, traktują taki seks jako zamiennik seksu ze swoim partnerem. A to już jest absolutny brak szacunku do swojego partnera i sam bym czegoś takiego nie wybaczył. Ja traktuję seks grupowy jako poszerzenie seksualnych horyzontów.

Jednak zawsze najważniejsza jest moja partnerka i trudno mi zrozumieć kogoś, kto postawi obcą osobę ponad swojego życiowego partnera. Ja rozumiem że dla faceta seks jest ważny, ale są jednak rzeczy ważniejsze.
napisał/a: sorrow , 2012-09-11 17:39
Darek12345 napisal(a):Jednak zawsze najważniejsza jest moja partnerka i trudno mi zrozumieć kogoś, kto postawi obcą osobę ponad swojego życiowego partnera. Ja rozumiem że dla faceta seks jest ważny, ale są jednak rzeczy ważniejsze.

W ostatnim zdaniu przestałem rozumieć twój punkt widzenia :). W cuckold właśnie, z tego co przeczytałem tu od znawców tematu nie tyle o seks chodzi co o upokarzanie i "dręczenie" partnera. Specjalnie tego trzeciego stawia się ponad partnerem, żeby osiągnąć "efekt". Chcesz przez to powiedzieć, że nie rozumiesz cukoldowców i nie pochwalsz tego, co robią? Na poczatku pisałes, że wręcz odwrotnie.
napisał/a: Rooda666 , 2012-09-12 16:08
Gvalch'ca napisal(a): nie wyobrażam sobie, że seks, a zwłaszcza udany seks, nie powoduje, pojawienia się i wzrostu ciepłych uczuć między mną i kochankiem, jakiejś nici porozumienia itd. Przecież to jest żywy człowiek, a nie podstawka do penisa, a ja zimną suką wypraną z uczuć też nie jestem.
jak dla mnie ta 'nić porozumienia' i sympatia to podstawa ;) najpierw człowiek - potem ewentualny seks.. nigdy seks i tylko seks ;)

napisal(a): Bo to przecież prawie to samo.
bardziej 'prawie' niż 'to samo', bo w swingowaniu angażują się DWIE osoby, a w cuckoldzie - jedna (zazwyczaj żona) :>

Darek12345 napisal(a):Ja traktuję seks grupowy jako poszerzenie seksualnych horyzontów.
to seks grupowy czy swingowanie? Bo to jednak nie to samo

sorrow napisal(a):W cuckold właśnie, z tego co przeczytałem tu od znawców tematu nie tyle o seks chodzi co o upokarzanie i "dręczenie" partnera.
nie zawsze, bo bywa to też forma zaspokojenia apetytu seksualnego żony gdy jest on większy niż potrzeby/możliwości małżonka :)
napisał/a: ~gość , 2012-09-12 18:07
Lily Luna napisal(a):jak dla mnie ta 'nić porozumienia' i sympatia to podstawa ;) najpierw człowiek - potem ewentualny seks.. nigdy seks i tylko seks ;)


Czyli z kochankami też wiąże Cię jakieś uczucie ?
napisał/a: Rooda666 , 2012-09-12 18:51
dr preszer napisal(a):Lily Luna napisał/a:
jak dla mnie ta 'nić porozumienia' i sympatia to podstawa ;) najpierw człowiek - potem ewentualny seks.. nigdy seks i tylko seks ;)


Czyli z kochankami też wiąże Cię jakieś uczucie ?
tak :)
Sympatia, porozumienie, wspólne zainteresowania i tematy rozmów, pociąg, fascynacja, czasem zauroczenie... bez tych 'dodatków' ani rusz ;)
napisał/a: sex.trener , 2012-12-21 14:57
Lily Luna napisal(a):
Wbrew pozorom cuckold (kolejny raz podkreslam, przemyślany ) potrafi być naprawdę - że tak to nazwę - ożywczy dla związku :)


Pozwoliłem sobie odświeżyć ten wątek, bo mam na ten temat coś do powiedzenia. Byłem przez wiele lat w związku cuckold i rzeczywiście tak to wyglądało, że to ja miałem większy pociąg do tego typu zabaw niż moja żona. Czy było to spowodowane jakimś masochizmem, bądź chęcią bycia zdominowanym przez kobietę, lub tego drugiego mężczyznę? Raczej nie. Na gruncie seksualnym po prostu podobało mi się obserwowanie żony w trakcie seksu z innym mężczyzną. Na gruncie intelektualnym, próbowałem tłumaczyć to sobie, że być może związane to jest z tym, że w momencie kiedy żona będzie zaspokajana przez różnych mężczyzn, nie będzie miała ochoty na ukryte romansowanie, co czasem jej się zdarzało. Cuckold w tej roli sprawdzał się znakomicie. Było jasne jak słońce, że po takim "spotkaniu", żona traciła ochotę na jakiekolwiek romansowanie. Cuckold dodatkowo odświeżał nasze pożycie seksualne, powodując, że przez około tydzień po spotkaniu miałem intensywną ochotę na moją kobietę i seks był bardzo satysfakcjonujący dla obu stron. Czy można uważać, że to jest chore? Raczej nie, statystyki w wyszukiwarkach pokazują, że temat Cuckold od roku 2006 staje się w Polsce coraz popularniejszy. Jest na ten temat kilka for internetowych i można powiedzieć że zjawisko to na gruncie polskim intensywnie się rozwija i sam nadal staram się aktywnie uczestniczyć w jego promocji. W tej chwili z innych powodów jestem w separacji z żoną, ale przyznam się szczerze, że widziałbym siebie znowu z kobietą, tym razem z taką "Hot Wife" z prawdziwego zdarzenia, która również czerpała by z tego ogromną satysfakcję.

_________________
http://www.kosciolseksu.pl/cuckold.html
napisał/a: fern , 2012-12-21 15:45
sex.trener napisal(a):Na gruncie seksualnym po prostu podobało mi się obserwowanie żony w trakcie seksu z innym mężczyzną.

Są różne dewiacje na tym świecie...
sex.trener napisal(a):Na gruncie intelektualnym, próbowałem tłumaczyć to sobie, że być może związane to jest z tym, że w momencie kiedy żona będzie zaspokajana przez różnych mężczyzn, nie będzie miała ochoty na ukryte romansowanie, co czasem jej się zdarzało.

No cóż...Żonusia nieźle musiała brykac na boki, aż z tej bezsilności nie pozostało ci nic innego jak wywiesic białą chorągiew i podpiąc się pod jakąś prawie już naukowo opracowaną "filozofię" cuckold, że niby przecież można i tak...No a w każdym razie nie jesteś sam...Normalny, mający tzw.jaja i choc odrobinę honoru facet, nie mogąc zmieścic się w drzwiach wejściowych do domu z powodu nazbyt przerośniętych rogów, wystawia żonusię za drzwi pozbywając się zarazem poroża, no ale tobie się to albo spodobało, albo z jakiegoś powodu zgodzisz sie na wszystko, byleby tylko z toba była, ubierając swą żałosną sytuację i podpierając ją jakimiś "dziwnymi" teoryjkami...
sex.trener napisal(a):Cuckold dodatkowo odświeżał nasze pożycie seksualne, powodując, że przez około tydzień po spotkaniu miałem intensywną ochotę na moją kobietę i seks był bardzo satysfakcjonujący dla obu stron.

Gratuluję...Chociaż...Nie zbierało cię na wymioty gdy "kochałeś" się z żoną mając pełną świadomośc, że jeszcze parę godzin wcześniej ujeżdżał ją jakiś inny samiec, a ty w tym czasie skrobałeś kartofle na obiadek dla żonusi..?
sex.trener napisal(a):Czy można uważać, że to jest chore?

Można.