POLECAMY

co zrobić żeby mąż znowu mnie pokochał

napisał/a: fabienne79 , 2012-04-06 07:57
ddd
napisał/a: akruka , 2012-04-06 23:14
hej, jestem tu nowa, ale Twój wpis mnie mocno zaintrygował. Do tego stopnia nawet, że postanowiłam zarejestrować się na forum. Wydaje mi się, że najważniejsze, to pokazać Twojemu mężowi, że nadal go kochasz, jak to określasz na wariata. A jak to zrobić? Może spróbuj zorganizować kolację, nie koniecznie romantyczną i ze świecami - możesz wypożyczyć fajną komedie, kupić po piwie i paczkę chipsów, żeby było jak na początku. Staraj się spędzać z nim czas, może zmień coś w swoim wyglądzie - ja staram się często zaskakiwać swojego męża, na różne sposoby - często zmieniam kolor włosów, ich długość, ale też staram się szukać wspólnych tematów do rozmów, staramy sie wychodzić razem chociaż raz na jakiś czas. Też mamy dzieci - 2 synów, jeden ma 10 miesięcy, drugi 4 latka. Staraj się, żeby nie zdominowały Wasze dzieci Waszego życia i żeby nie były jedynym tematem rozmów. i może postaraj sobie przypomnieć dlaczego Twój mąż zakochał się właśnie w Tobie... Życzę Ci powodzenia i trzymam za Was kciuki.
napisał/a: Aga_TM , 2012-04-07 08:47
Mnie się wydaje, że tak szaleńczo-obłąkańczo to się kocha tylko na początku znajomości, później ta pierwsza miłość wchodzi w fazę bardziej dojrzałą. Znamy już partnera, jego wady i zalety, akceptujemy to wszystko, układamy sobie wspólnie zycie.... Pojawiają się dzieci, mamy wspólny cel - wychować je jak najlepiej i dac im od siebie jak najwięcej... Ja jestem z moim mężem ładnych kilka lat, wszystko fajnie nam sie układa, ale nie wyobrażam sobie być w nim zakochana jak kiedyś, jak na samym początku, to było, minęło, teraz jest inaczej, ale czy gorzej? Wiadomo, że kazdy tęskni za motylami w brzuchu, ale moim zdaniem ja mogłabym to przezyć tylko z jakąś nową fascynacją, nie z kims z kim jestem już tak długo. Może to ja jestem jakas dziwna, nie wiem, ale tak to widzę. Może Twoj mąz myśli podobnie?
napisał/a: jasminee1 , 2012-04-07 14:00
Myślę, że faceci tak mają - fascynacja im szybko mija i pojawia się rutyna. NIc w tym złego, tak są skonstruowani, dlatego trzeba dbać, by w związku nie wiało nudą, lecz by wciąż być dla siebie ciekawymi, inspirującymi ludźmi. Znalazłam ciekawy artykuł o tym tutaj: http://facetpo40.pl/zwiazek/czy-istnieje-recepta-na-udane-malzenstwo/
Fabienne, trzymam za Waszą miłość kciuki!
napisał/a: akruka , 2012-04-08 23:21
hej, może macie rację, ale ja jestem z moim mężem 5 lat po ślubie i dalej mam motyle w brzuchu. Nie mamy co prawda 40 lat, ale mój mąż twierdzi, że nie kocha mnie jak matki swoich dzieci, ale tak jak na początku. My w ogóle mamy fazy zakochiwań się w sobie od nowa. my po prostu dbamy o nasz wiązek, relacje między nami i tyle. A może to kwestia dogrania się i dobrania.
Wygląda na to, że chyba jedynym dobrym rozwiązaniem jest jest szczera rozmowa z mężem.
Pozdrawiam i życzę powodzenia
napisał/a: fabienne79 , 2012-04-14 14:16
Och dziewczyny nie wiem co mam Wam napisać. Po części zgadzam się z każdą z Was. Akruka piszesz, że najważniejsze żeby dzieci nie zdominowały naszego życia. Sęk w tym, że tak się już stało. Mamy dwóch synów sześcio i dwuletniego, którzy często chorują i tak naprawdę całe nasze życie jest podporządkowane dzieciom. Jesteśmy z mężem 8 lat po ślubie (a 13 lat razem), a ja na palcach jednej ręki mogłabym policzyć ile razy wyszliśmy gdzieś tylko we dwójkę. I to nie dlatego, że tego nie chciałam tylko dlatego, że mój mąż nie widział takiej potrzeby. Wszystkie wyjścia zawsze całą rodziną. Oddaliliśmy się zupełnie od siebie. I teraz ciężko to naprawić. Aga TM pisząc, że kocham mojego męża jak wariatka miałam na myśli to, że nadal jest dla mnie najważniejszy, że wiem iż chcę spędzić resztę życia z nim, że chcę się przy nim zestarzeć... Owszem nie ma już motyli w brzuchu, ale po tylu latach bycia razem nie należy ich oczekiwać. Wiadomo, że z czasem miłość robi się bardziej dojrzała. Ja to wszystko wiem i rozumiem. Ale mój mąż chyba nie dojrzał do takiej miłości. Twierdzi, że może z czasem mnie pokocha, że się stara. On już nie potrafi mi powiedzieć "kocham cię" chociaż jeszcze nie tak dawno mówił mi to bardzo często, aż do znudzenia:) Nie wiem co się stało, nie rozumiem tego, nie wiem dlaczego tak się wypalił. Może problemy go przerosły. Wiem, że w pracy ma ostatnio ciężko. W ogóle zastanawiam się czy nie dopadło go wiosenne przesilenie czy coś w tym rodzaju, bo ciągle mówi, że nic mu się nie chce, że na nic nie ma ochoty... Nie wiem co robić. Boję się, że jak tak dalej bedzie to On po prostu znajdzie sobie kogoś przy kim odżyje, poczuje motyle w brzuchu, sama nie wiem...
napisał/a: angelikan , 2012-11-12 22:55
dać mu powód do mocniejszego bicia serca:D jakiś ładny strój coś specjalnie dla niego coś wyjątkowego, szalonego i nie powtarzalnego, żeby wiedział jakie cudo ma u swego boku :D
napisał/a: derkez , 2012-11-20 13:50
o milosc nalezy dbac i to nieprawda ze fajnie moze byc tylko na poczatku
napisał/a: pawelkot , 2013-02-22 13:16
Musi być chemia między Wami, uniwersalnej recepty niestety nie ma.







______________________________
Gdynia kwatery
noclegi w Gdańsku
Gdańsk tanie noclegi