POLECAMY

Co zrobić gdy kocha się dwóch facetów

napisał/a: kaXka86, 2007-11-17 08:27
witam może ktoś z was mi pomoże. jestem z chłopakiem 4 lata w tym roku zaręczyliśmy sie ale w tym czasie poznałam w pracy faceta który wpadł mi w oko i ja jemu także. spedzaliśmy wiele czasu razem oczywiście pracowaliśmy razem. Dogadujemy sie wspaniale, uwielbiam z nim przebywać. Natomiast mój narzeczony pomału mnie zaczął irytować. chociaż go kocham bardziej lubię przebywać z kolegą z pracy. nie wiem co mam robić bo pokochałam jednego i kocham nadal mojego narzeczonego, może boję sie jak zerwać zaręczyny co rodzina moja i jego powie:( jeśli ktoś może mi pomóc proszę o rady.
napisał/a: monisia3, 2007-11-17 08:52
Witaj,przeczytałam twój post i naprawdę współczuję ci tej sytuacji.Domyślam się,że jest ci bardzo ciężko,ale powinnaś szybko podjąć decyzję z kim naprawdę chcesz być.pomyśl że z narzeczonym jestes juz tyle czasu,znasz go bardzo dobrze,kochasz go.Natomiast kolega z pracy jest nową osobą.Znacie się nie za dlugo,napewno jestes zauroczona,ale tak naprawde nie wiesz jaki on jest.Dopiero sięp oznajecie.Na poczatku znajomości każdy facet jest super,idealny.Ale na dłuższą metę moze sie okazać,że to pomyłka.Radzę ci dobrze się zastanów i skończ z tym trójkątem bo ranisz swojego narzeczonego.Myślę,że nie zasłużył na takie traktowanie.Może lepiej wybrac to co jest pewne niż iść na żywioł.Jakąkolwiek podejmiesz decyzję-zastanów się bardzo dobrze.Ale napewno zrobisz to co uwazasz za słuszne.Pozdrawiam
napisał/a: stybia, 2007-11-17 12:39
Kaśka86 wiem co czujesz:) ja dlugo sie motalam w takim ukladzie. dostalam kilka rad od Kobiet na forum. wszytskie byly tego typu-przestan, tak nie mozna, itp. wszystkim sie wydaje ze to tak latwo skonczyc, jak z tym drugim czujesz sie tak jakby znal Cie cale zycie, a Twoj facet patrzy na Ciebie tylko w trakcie seksu.
po ponad roku takiej szamotaniny "zrezygnowalam" z tego drugiego(dopiero wczoraj) ale nie to, ze juz nic nie czuje do niego-tak wypada:(
zycie jest skomplikowane, pelne zakretow... podejrzewam, ze teraz przyjdzie czas na zerwanie ze swoim facetem- nie potrafie z nim byc, z tego wzgledu, ze czuje sie przy nim jak sprzataczka, kucharka, itp. a wiem ze zasluguje na cos wiecej.
pozdrawiam i trzymam kciuki. buziaki :)
napisał/a: niu_nia, 2007-11-17 20:48
Jeśli ja mogę się wtrącić... - jej naprawdę trudna sytuacja...- to powiem, że uważam, że trzeba szukać swego ideału, bo on istnieje- też ma wady ale wtedy widzi się je i one mimo to tak nie przaszkadzają.
Każda z nas powinna być szczęśliwa, ale najpierw zanim zakończymy jeden długi i poważny związek to może trzeba spojrzeć na niego jeszcze raz i zastanowić się czy my z siebie tez dajemy wszystko, czy tylko nam się tak wydaje. Sądzę, że trzeba usiąść i szczerze porozmawiać z chłopakiem, narzeczonym i dopiero podejmować decyzje o rozstaniu, bo może on nie zauważył, że nas zaniedbuje, że przestał się starać i może mu się wydawać, że skoro nie mówimy, że coś jest źle tzn że wszystko jest w porządku.
Nie chcę żeby to była moralna gadka, bo każda Was i tak zrobi co uważa za słuszne . Chodzi o to, żeby potem nie żałować, bo nie zawsze dostanie się drugą szansę...
napisał/a: kaXka86, 2007-11-18 20:28
Tak tyle że jak rozmawiałam z moim narzeczonym to on bierze mnie na litość, nie rozumie tego ze ja sie z kims innym dogaduje owiele lepiej niż z nim. najgorsze jest to że mój związek sie psuję i nie wiem jak go naprawić chociaż bardzo bym tego chciała. a co do tego z pracy to ja go już bardzo dobrze poznałam i wiem że jest cudownym facetem.
napisał/a: stybia, 2007-11-18 21:02
Kasiu Ty nie nabieraj sie tylko na te ich krokodyle łzy, obiecywanie ze sie zmienia i ze bedzie lepiej!!!! nie bedzie!!! jesli nie jest Tobie dobrze w tym ukladzie, to podejmij decyzje - badz z tym ktory daje Tobie to czego potrzebujesz... mam nadzieje ze chociaz Tty sie odwazysz:)
pozdrawiam
trzymam kciuki
napisał/a: Tikitaki, 2007-11-19 03:38
stybia co ty bredzisz. Zmienic sie jest trudno masz racje ale w takim razie jestem cudotwórcą tyle ze po nie wczasie ;(.
Zjawisko zauroczenia jest wam chyba znane po 4 latach chemia opada i zostaje ta prawdziwa milosc a ten kumpel z pracy to nic innego jak chormony. Dlaczego tak? Moim zdaniem popadliscie w rutyne i mowie ci idzcie gdzies razem nie raz czy dwa ale zrobcie zycie kolorowym jak dawniej. Pisze to bo sam niewiele moge zrobic w moim zwiazku choc chcialbym ;(. Nie zauroczyla mnie zadna inna ale wiem ze rutyna zabija a tak chcialbym to naprawic http://www.polki.pl/forum/showthread.php?t=2719

ps krokodyle lzy?? CO ty za pierdoly opowiadasz? czy masz pojecie jak BOLI kiedy najblizsza osoba rani cie w taki sposob a jezeli jest choc troche romantykiem to wiem co czuje... A tobie stybia radze sie choc raz zakochac nieszczesliwie a zrozumiesz co mam na mysli
napisał/a: stybia, 2007-11-19 04:53
tikitaki przeszlam juz nieszczesliwe zakochanie. poza ty nie twierdze ze facet nie moze sie zmienic, ale zawsze rozumie swoj blad za pozno. a moze to nie hormony tylko prawdziwa milosc?! ta na ktora czekala??? przeczytaj post Kaski-ona poznala tego koelge z pracy i wie ze jest super!!!
tikitaki ona go nie ranila. poza tym "zrobcie zycie kolorowym" hehe pewnie na pstrykniecie palcem?!
pozdrawiam
napisał/a: onlyXyou, 2007-11-19 09:22
co zrobić??
hmm ja bym na twoim miejscu pożądnie sie czymś uderzyłw głowę i zastanowił nad sobą. pomyśl jaką opinię będziesz miała...co z tego że się z tym kolegą swietnie dogadujesz itd itp..podobno Kocha się tylko raz..czyli tu oznacza że twoj facet cię może zaniedbywać a w przyszłości ty go zdradzisz bo zobaczyłas cos w innym pajacu...pogadajcie sobie o tym. a tego nowego nie kochasz tylko chcesz siez nim przespać i tyle. dla zaspokojenia siebie i poczucia sie lepiej.pozniej okaże sieże go nie kochałas tylko zauroczyłaś sie.. nie rozumiesz zycia chyba..
napisał/a: Tikitaki, 2007-11-19 13:56
only you zgadzam sie z toba.
PS miłość to nie tylko KWIATKI kiedy wy dziewczyny to zrozumiecie. Nie musi być tylko ciężka praca ale nie sa to bynajmniej same uniesienia. PS o problemach trzeba rozmawiać z narzeczonym a nie żeby on nie wiedział ze tobie ciężko (wyjasnijcie miedzy soba jak naprawic te dziury)

potem z nim zerwiesz a za 2 lata bedziesz pluc sobie w 'brode' bo to jednak byl on ale juz go nie ma... i co potem??

A moze twoj narzeczony pomyslal sobie ze jest idealnie Dlaczego to proste bo ty nic mu nie mowisz... a on czuje sie dobrze i co z tego wynika ...

Gdyby tamten byl taki cudowny to nie podwalal by sie do ciebie bo wie ze kogos masz. Gdyby byl taki cudowny byl by Bogiem, Gdyby byl cudowny wlasciwie ile go zasz?Czy nie uwazasz ze na poczatku znajomosci kazdy jest mily uprzejmy a co najwazniejsze nie dzwiga calego bagarzu waszych klutni bo ich nie ma czy sadzisz ze nigdy nie bedzie? pomyls za 4 lata bedzie tak samo albo gorzej i gdzie tu sens?