„Daję seks marzeń i pozwalam poczuć się jak z kochanką. I za to dostaję stałą pensję. Czy to kogoś krzywdzi?!". Wyznania Sandry, żyjącej ze sponsoringu

Sandra ma 29 lat, własne mieszkanie w centrum Warszawy i drogi samochód. „Czy jest coś, czego bym nie zrobiła za pieniądze? Mówiłam już, że się szanuję..."

/ 3 tygodnie temu
„Daję seks marzeń i pozwalam poczuć się jak z kochanką. I za to dostaję stałą pensję. Czy to kogoś krzywdzi?!". Wyznania Sandry, żyjącej ze sponsoringu fot. Fotolia

Chociaż wiele tego typu relacji jest owianych tajemnicą, niektóre kobiety o swoich układach z bardzo zamożnymi mężczyznami mówią wprost. Sponsoring to ich sposób na życie. Twierdzą, że nie są prostytutkami, bo mają stałych klientów. Seks i bliskość w zamian za luksus, pieniądze, a nawet samochód i mieszkanie? Oto prawdziwa historia Sandry...

"Nie jestem prostytutką. Nie sypiam z byle kim"

Sandra ma 29 lat. Zwraca uwagę swoim wyglądem. Figura modelki, drogie ubrania i jeszcze droższe dodatki, bardzo długie włosy i jeszcze dłuższe nogi, piękny makijaż, no i piersi, które raczej nie są dziełem natury. Sandra nie ma problemu z mówieniem o tym, że kształtne D zawdzięcza jednemu ze sponsorów.

- Kontaktu nie utrzymujemy od 2 lat, ale cycki zostały. To była moja inwestycja. Wiedziałam, że piękne piersi podbiją moją wartość. I to realną, przeliczaną na pieniądze. Wiesz, ile męskich fantazji można spełnić, mając taki biust?

Kiedyś Sandra miała faceta. Byli nawet zaręczeni. Gdy tydzień przed ślubem dowiedziała się, że jej narzeczony ma od kilku miesięcy romans, przyrzekła sobie, że już nigdy więcej się nie zakocha. Wtedy też wymyśliła swój nowy sposób na życie. Gdyby kiedyś ktoś powiedział jej, że bez skrupułów będzie uprawiać seks z żonatymi facetami, pewnie sama by nie uwierzyła. Jej własne zasady odeszły jednak w niepamięć wraz ze zdradą narzeczonego. Jak mówi, przekonała się wtedy, że uczciwość po prostu nie popłaca. A seksapil można przekuć w zyski. I to bardzo realne.

Jak znaleźć męski punkt G?

- Nie jestem prostytutką. Nie sypiam z byle kim. Dbam o renomę i bardzo starannie selekcjonuję swoich partnerów. Mogę utrzymywać jednocześnie 4-5 relacji w jednym czasie, nigdy więcej. To trochę jak związek, więc trzeba o niego dbać. Poświęcić czas. Czy mogłabym spotykać się tylko z jednym facetem? Szukam milionera, którego będzie na to stać. Wtedy chętnie oddam się na wyłączność. Przyjaciółka jak ja to w gruncie rzeczy oszczędność. Jestem też taką... terapeutką. Daję im zainteresowanie, którego często nie mają w domach. A oni w zamian dają mi pieniądze. To chyba czysty układ o jasnych zasadach?

"Pogadam, wypieszczę, dam seks marzeń w różnych pozycjach i pozwolę poczuć się jak z kochanką"

Sandra nie chce mówić o konkretnych kwotach, ale muszą być zawrotne. W ciągu 4 lat utrzymywania się ze sponsoringu, kupiła mieszkanie w centrum Warszawy. I to bez kredytu. Samochód, którym jeździ, też nie pozostawia złudzeń, że dziewczyna żyje na wysokim poziomie. 

7 prostych sposobów na to, jak wydłużyć seks

- Czy jest coś, czego bym nie zrobiła za pieniądze? Mówiłam już, że się szanuję. Nigdy bym nie dotknęła jakiegoś obleśnego faceta, to ja dokonuję selekcji. W łóżku nie jestem zbyt pruderyjna i spełniam większość zachcianek. Nie chcę być wulgarna, ale wiesz ilu mężczyznom żony nie chcą nawet zrobić loda?! Przychodzą do mnie, a ja mam przewagę. Nie odmawiam, nie mówię o brudnych skarpetach w kącie pokoju, nie boli mnie głowa. Pogadam, wypieszczę, dam seks marzeń w różnych pozycjach i pozwolę poczuć się jak z kochanką. I za to dostaję stałą pensję. Czy to kogoś krzywdzi?!
Zresztą, nie wszyscy są żonaci. Niektórzy po prostu nie mają czasu na poznawanie kogoś, randki. A mają swoje potrzeby. Marek, jeden z moich kilkuletnich klientów, przez ten czas nie miał żadnej kobiety. To pracoholik. Tyra nocami i w weekendy. Raz w tygodniu przyjeżdża do mnie na 30 minut. Bo tyle ma czasu. I zawsze prosi tylko o seks oralny. A uwierz, że za oral to ja powinnam zdobyć chyba mistrzostwo świata. Czy on jakąkolwiek kobietę mógłby mieć przez te 2 godziny miesięcznie? A ja nie mam focha, za to mam głębokie gardło...

Jedynie temat dalszej przyszłości nie do końca cieszy Sandrę. Kobieta zdaje sobie sprawę, że uroda nie będzie trwała wiecznie. Zachowuje jednak optymizm.

- Odkładam pieniądze. Zainwestowałam w mieszkanie. Za kilka lat znajdę inną pracę, a nie będę musiała przynajmniej zaczynać od zera. Zresztą, wspominałam że szukam milionera ;-) Nawet krótka współpraca zapewniłaby mi spokojną starość!

A samotność? O tym już niestety nie porozmawiamy, bo Sandra musiała pobiec na spotkanie z klientem.

Oto 10 fetyszy seksualnych

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (1)
/2 tygodnie temu
biedaczka, naprawdę wierzy w to co mówi... pewnego pięknego dnia skończy się miodowy miesiąc, żona faceta pójdzie do spy shopu kupi kamerę, podsłuch czy cokolwiek i oby..OBY skończyło się na sprawie rozwodowej. Bo wzgardzona kobieta jest naprawdę zdolna do wszystkiego. A wteedy ona naprawdę może dostać psztyczkaa w nos dopiero