POLECAMY

Wasze pikantne historie: Niezaliczone kolokwium

Czy fantazje o seksie z wykładowcą to coś złego? Skąd! A co jeśli ziszczą się nasz seksualne marzenia? Wtedy sprawy wyglądają nieco inaczej

Wasze pikantne historie: Niezaliczone kolokwium fot. Fotolia

Na każdych zajęciach przyglądała mu się bardzo wnikliwie. Dostrzegała gesty, których nie widział nikt inny. Marszczył czoło, kiedy żaden ze studentów nie odrobił zadania domowego i pociągał nosem, zupełnie jakby nie wiedział co ze sobą zrobić.

Udało jej się kilka razy narysować w zeszycie jego podobiznę. Średniego wzrostu mężczyznę, z lekkimi zakolami, okrągłą twarzą i kilkudniowym zarostem. Okulary opadały mu niemal na czubek nosa, a koszula musiała rozpiąć się sama, bo do najszczuplejszych nie należał.
- Pani Aleksandro! Bardzo proszę wyjaśnić nam jak pani rozumie to zdanie - pociągający rusycysta pytał ją za każdym razem, kiedy ich spojrzenia spotkały się na moment, a ona spuszczała wzrok. Był wredny do granic możliwości. Odprowadzał ją wzrokiem za każdym razem, kiedy wstawała do tablicy, mierzył jej pośladki i obserwował jak porusza sprężystymi udami w czasie wstawania. Postanowili umówić się na konsultacje w związku z kolokwium, którego nie zaliczyła. Jedyna wolna sala znajdowała się w akademiku, w którym mieszkała. środa, godzina 17:00.

Nie myślała wtedy o tym, czy ładnie pachnie i czy jej makijaż będzie odpowiedni. Wskoczyła pod prysznic, a potem szybko wyskoczyła, z mokrymi włosami i resztkami niewtartego balsamu. Nie było jej współlokatorki, była zupełnie sama. Nagle rozległo się głośne pukanie do drzwi. "To pewnie Gośka." - Wchodzić!

I nagle w drzwiach stanął on. Rozchylił lekko usta na widok szczupłej dziewczyny zawiniętej w kąpielowy ręcznik. Wszedł do środka bez najmniejszych oznak skrępowania. Nie było czasu na jakieś wyjaśnienia, na tłumaczenie. Słowa były zupełnie zbędne. Lekko pogładziła swoje mokre, skręcone ciemne włosy, uśmiechając się tak, jakby uśmiechem krzyczała: "No na co czekasz!" Mężczyzna zbliżył się do niej tak blisko, że jego perfumy wdarły się w jej nozdrza, rozrywając na kawałki zmysły.

Guzik za guzikiem, powoli rozpinała jego kraciastą koszulę. Dotykała jego umięśnionej klatki piersiowej, ściągając z niego mokry t-shirt. Zdjęła jego okulary, a on ciągle stał w bezruchu, nie wiedząc, czy może dotknąć swojej studentki. W jego głowie krążyły tysiące myśli. Przecież mógł stracić pracę! "A niech tam! Wchodzę w to" - pomyślał i szybko zabrał się do roboty. Do tej pory bierne niewiniątko rzuciło się na nią z zacięciem drapieżcy. Zerwał z niej mokry ręcznik.

Dziewczyna drżała, zupełnie jakby miała zdawać właśnie najważniejszy w swym życiu egzamin. Oddech gubił się pomiędzy ich nagimi ciałami. Oboje czekali na wielką kulminację tego wieczoru. Ich pieszczoty zawstydzały wszystkie meble w studenckim pokoju, jęki młodej dziewczyny docierały do każdego kąta pokoju. Aż w końcu doczekała się. Poczuła jak niemal rozrywa ją od środka. Ich ciała złączyły się w namiętnym tańcu podporządkowania. Ciszę przerywały tylko jej sporadyczne jęki i jego zmęczony oddech. Łóżko tańczyło razem z nimi, skrzypiąc najgłośniej, jak to możliwe.

Całował jej oczy, usta, wdychał jej zapach całym sobą. Zatracał się w burzy jej mokrych włosów, a ona zaciskała na jego plecach swoje czerwone paznokcie w akcie nadchodzącego zwieńczenia tego wieczoru. Kilka głośniejszych okrzyków i nagle... stało się! Zamarli oboje w bezruchu spełnienia.Ich ciała oblał prąd rozkoszy, a potem fala rozluźnienia. Leżeli obok siebie zupełnie nadzy, wycieńczeni tą intensywną przygodą. A chwilę potem wykładowca ubrał się i bez słowa wyszedł z pokoju.

Czuła się słodko wykorzystana, czuła, że spełniła swoją najskrytszą fantazję. Nie chciała dotykać się, żeby nie zatrzeć śladów jego obecności. Na następne zajęcia przyszła pełna nadziei. Liczyła na jakiś znak od niego, na jakiś znaczący uśmiech. Ale on jak gdyby nigdy nic, wszedł do sali, otworzył notes, żeby sprawdzić obecność i zatrzymał się na chwilę przy jej nazwisku.
- Nie zaliczyła pani poprawy kolokwium. Proszę zostać po zajęciach i umówić się na kolejny termin...

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (6)
/3 lata temu
Genialne, uśmiałam się ;D
/3 lata temu
Dobre...
/3 lata temu
jakie to prawdziwe :)
POKAŻ KOMENTARZE (3)