POLECAMY

Czy udział w seks party to doświadczenie dla każdego? Poznaj historie 3 par, których związki rozpadły się przez wizytę w klubie dla swingersów...

Patrycja i Wiktor, Marlena i Maciek, Andżelika i Artur. Wszyscy spróbowali seksu zbiorowego i wszyscy tego żałują. Dlaczego udział w seks party stał się dla nich traumą?

/ 3 miesiące temu
Czy udział w seks party to doświadczenie dla każdego? Poznaj historie 3 par, których związki rozpadły się przez wizytę w klubie dla swingersów... fot. Fotolia

Seks zbiorowy, znany również pod nazwami seks party albo gangbang (w przypadku, gdy bierze w nim udział jedna kobieta i wielu mężczyzn), to główny temat wielu filmów porno. Ten motyw rozgrzewa do czerwoności wyobraźnię wielu pań i panów - swobodna wymiana partnerów, spontaniczne uprawianie seksu z wieloma osobami, bez wymiany jakichkolwiek uprzejmości... To, co wygląda dobrze w sferze fantazji, często w rzeczywistości okazuje się jednak traumatycznym przeżyciem. Wiele osób, które z ciekawością spróbowało seksu grupowego, żałuje później tego przez wiele lat. Nie chodzi tutaj tylko o możliwość zarażenia się chorobą weneryczną. Problem tkwi znacznie głębiej... Poznaj historie kilku par, których związki rozpadły się właśnie przez seks zbiorowy (imiona bohaterów zostały dla ich dobra zmienione).

Historia Patrycji i Wiktora

Patrycja ma 26 lat. Wiktor 28. Byli parą przez 4 lata. Bardzo dobraną, ale rozstali się rok temu. Po rozstaniu oboje radzą sobie dość kiepsko - Wiktor ma początki depresji, a Patrycja pustkę zagłusza przypadkowymi kontaktami seksualnymi. 

Patrycja i Wiktor są bardzo otwarci w łóżku. Ich życie seksualne było pełne eksperymentów - seks w miejscach publicznych, przebieranki, ogniste sado-maso, trójkąt z przyjaciółką Patrycji... Ognista namiętność wygasła jednak wtedy, gdy para pierwszy raz zdecydowała się na udział w seks party. 

Zakochani wyjechali na wakacje do Bułgarii. Udział w seksie zbiorowym planowali już od dawna, ale uznali że najlepiej będzie zrobić to za granicą - wydawało im się, że to da im pełną anonimowość. Już przed wyjazdem znaleźli namiary na klub dla swingersów. Gdy jednak tam dotarli, dominującym odczuciem przestało być pożądanie, a stała się nim... zazdrość. Patrycja, jako atrakcyjna blondynka, od samego początku miała wielu adoratorów. A Wiktor... nie był w stanie nawet zerknąć na inną kobietę. Myślał tylko o tym, że jego ukochana za chwilę będzie dotykana przez kogoś innego. Zanim do czegokolwiek doszło, złapał ją za rękę i skierował w kierunku wyjścia. Przez resztę wyjazdu się kłócili. I to był początek końca ich związku. Miesiąc po powrocie zdecydowali się na rozstanie.

Aseksualizm: brak popędu to zaburzenie czy kolejna orientacja seksualna?

Historia Marleny i Maćka

Marlena ma 30 lat. Maciek 28. Byli parą od szkoły średniej. Niedawno się rozstali, chociaż byli już na etapie organizacji ślubu i wesela. Oboje nie mają wątpliwości, że udział w seks party dla swingersów był przyczyną rozpadu ich związku.

- Gdy byliśmy 4 miesiące przed ślubem, wpadłam w obsesję, że Maciek na pewno kiedyś będzie chciał spróbować seksu z inną kobietą. Nigdy nie miał innej dziewczyny niż ja. Wspólnie straciliśmy dziewictwo. Kiedyś przyszła mi do głowy szalona myśl, że podobno mężczyzna nie może mieć tylko jednej kobiety w życiu. Że prędzej czy później, zacznie szukać przygód. Że będzie chciał zobaczyć, jak to jest uprawiać seks z kimś innym. Ta teoria stała się dla mnie prawdziwą obsesją. W końcu uznałam, że jeśli Maciek kiedyś ma mnie zdradzić, lepiej żeby zrobił to pod moją kontrolą. Wtedy będę "bezpieczna". Zaproponowałam mu, żebyśmy wzięli udział w seks party.

Maciek był bardzo zdziwiony pomysłem narzeczonej. Próbował ją zapewniać, że nie czuje się pokrzywdzony przez to, że nigdy nie uprawiał seksu z inną kobietą. Marlena twierdziła jednak, że wypróbowanie innego mężczyzny, jest jej ogromną fantazją erotyczną. Nie pozostało mu nic innego, jak wyrazić zgodę. O feralnym seksie zbiorowym nie chcą nawet mówić. Opowiadają tylko, że po wszystkim nie mogli już na siebie patrzeć. Kilka tygodni później odwołali ślub.

Zdrada kontrolowana, czyli skok w bok za przyzwoleniem

Historia Andżeliki i Artura

Andżelika ma 25 lat. Artur 28. Byli parą przez 3 lata, nie są razem od kilku tygodni. Fantazją Andżeliki od dawna było wyobrażanie sobie, że ktoś podgląda ich, jak uprawiają seks. Opcją realizacji wydawała się wizyta w klubie dla swingersów - w końcu można tam założyć specjalne opaski, informujące innych gości, że para nie jest zainteresowana kontaktami z innymi, więc trzeba tylko na nią patrzeć. 

Wszystko miało być pod kontrolą, a seks na oczach widzów wydawał się być spełnieniem marzeń. Niestety, realia okazały się zupełnie inne. Pomimo wyraźnego sygnalizowania, że Artur i Andżelika chcą kochać się tylko ze sobą, co chwilę musieli opędzać się od natarczywych mężczyzn. Artur najpierw długo nie miał erekcji. Pod koniec stosunku Andżelika wybuchnęła płaczem. W domu ruszyła lawina wzajemnych pretensji. Artur twierdził, że to ukochana zmusiła go do udziału w seks party. Ona z kolei mówiła, że czuje teraz do siebie obrzydzenie i nie może znieść myśli, że inni widzieli ją w tak intymnej sytuacji. Kryzys przybrał na sile, aż w końcu Artur się wyprowadził.

Czytaj więcej na temat związków i erotyki

 

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (1)
/2 miesiące temu
Ech kto to piesze, czyżby partner chce czegoś czego autor nie chce. Po za tym ja tą Marlene to bym na rękach nosił.