POLECAMY

Równoczesny orgazm - jak go osiągnąć?

Równoczesny orgazm dla wielu par pozostaje świadectwem idealnego dopasowania zarówno w łóżku jak i w życiu. Wspólny orgazm nie zdarza się od razu i nawet najlepiej dopasowane pary szczytują oddzielnie. Można jednak wypracować wspólną drogę do orgazmu, poznając wzajemnie swoje potrzeby i umiejętnie sterując wspólnym przedsięwzięciem. Podpowiadamy, jak to zrobić.

Równoczesny orgazm - jak go osiągnąć? fot. Fotolia

Rzadko kiedy zdarza się, by kochankowie osiągali orgazm w jednym czasie, nawet gdy świetnie się rozumieją i darzą wielkim uczuciem. Każdy z nas ma inny rytm ciała i inne potrzeby, dlatego przeżywanie orgazmu w różnym czasie jest jak najbardziej naturalne. Para może jednak wypracować wspólną drogę do orgazmu, poznając wzajemnie swoje potrzeby i umiejętnie sterując wspólnym przedsięwzięciem. To zadanie o wiele łatwiej jest zrealizować parom z długim stażem. Z reguły mają one już wypracowane to, co niezbędne do osiągania symultanicznego orgazmu – duże zaufanie, umiejętność porozumiewania się, wzajemną znajomość swoich ciał i seksualnych reakcji i wzajemnych potrzeb.

Przedstawione poniżej techniki mogą znacznie pomóc parom osiągnąć wspólny orgazm.

Przedłużcie grę wstępną

Nie tyle stosunek, co gra wstępna, jest najważniejszym etapem w drodze do wspólnego orgazmu. Od waszych starań podczas miłosnego preludium zależy, czy uda wam się osiągnąć orgazm w tym samym czasie. Postarajcie się maksymalnie wydłużyć pieszczoty podczas gry wstępnej, uważając jednak, by przedłużenie pieszczot miejsc intymnych nie zakończyło się nieprzyjemnym uczuciem rozdrażnienia. Pomyślcie o wyrafinowanej zabawie, która zaangażuje wszystkie wasze zmysły i pozwoli stopniowo zbudować erotyczne napięcie. Nie bójcie się eksperymentować - włączcie do programu waszej erotycznej rozgrzewki to, czego dotąd nie mieliście śmiałości zrobić, a skrycie tego pragniecie. Może to być masaż erotyczny, wspólna kąpiel, igraszki z zabawkami z sex shopu, odgrywanie scenek lub obejrzenie filmu erotycznego - nic nie powinno hamować waszej fantazji.

Zobacz także: Pozycje opóźniające finał

Kontrolujcie reakcje waszych ciał

Wstrzymajcie się z rozpoczęciem stosunku, póki oboje nie znajdziecie się w stanie bardzo silnego pobudzenia erotycznego. Jednocześnie powinniście na wzajem uważnie śledzić reakcje swoich ciał i strać się utrzymywać wspólne tempo miłosnej gry. Pozostawajcie w ciągłym kontakcie, patrząc sobie w oczy i dotykając się z różnym nasileniem, dając sobie znaki, oznaczające ochotę na mniej lub bardziej intensywne pieszczoty. Gdy któreś z was będzie bliskie orgazmu, powinno zasygnalizować partnerowi, by uspokoił pieszczoty. Ta osoba, która jest bardziej rozbudzona, powinna zająć się dopieszczaniem drugiej osoby. Nie musicie się obawiać, że partner pozostający w tyle, nie zdąży osiągnąć takiego poziomu podniecenia jak druga strona. Im mniej jest on pobudzony, tym intensywniejszych pocałunków i pieszczot wymaga, aby dogonić partnera.

Zobacz także: 15 trików z Kamasutry, które wzmocnią wasz orgazm

Pozycja polecana do osiągania wspólnego orgazm

Pary, które doskonale znają rytmy swoich ciał, potrafią osiągać równoczesny orgazm w dowolnej pozycji. Kochankowie, początkujący w tej trudnej sztuce, powinni wybierać te pozycje, które zapewnią im dużą bliskość cielesną i emocjonalną oraz ułatwią obserwację (a raczej wyczuwanie) reakcji partnera. Do takich pozycji należy przede wszystkim pozycja misjonarska (patrz ilustracja poniżej). Ten układ zapewnia kochankom idealne warunki do seksualnej komunikacji. Idealne zespolenie fizyczne pozwala na stworzenie wspólnego języka ciał, którym będziecie komunikować się podczas miłosnych uniesień. Ciasno spleceni, możecie korygować tempo i rytm pchnięć odpowiednio do stanu swojego podniecenia.

Pozycja misjonarska

Aby lepiej "poczuć się" na wzajem, mocno przywrzyjcie do siebie biodrami. Partner podczas stosunku powinien dodatkowo napierać na kość łonową partnerki i pocierać łechtaczkę. Partnerka powinna mocno opleść nogi wokół ud partnera, opierając stopy o jego łydki. Poruszajcie jedynie biodrami we wspólnym rytmie, nie spowalniając przy tym pchnięć. Całujcie się przy tym i szepczcie do ucha czułe słowa. Nie zapomnijcie jednak w tym szale uniesień kontrolować wzajemnie swoje reakcje i obserwować oznak fizycznych zbliżającego się orgazmu.

Jeśli partner jest za ciężki, można wykonać inny wariant tej pozycji: kobieta oplata go nogami jak wyżej, a on wspiera swój tułów na ramionach. Inny wariant sprowadza się do uchwycenia prze partnera wezgłowia łóżka, dzięki czemu partnerka może poruszać się nieco swobodniej, a oboje mają ułatwione poruszanie biodrami. Można także zastosować pozycję z partnerką na górze - kobieta kładzie się płasko na mężczyźnie i oplata nogami jego ciało.

Zobacz także: Pozycja klasyczna nie musi być nudna!

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)