Jak osiągnąć orgazm pochwowy

Dla kobiety orgazm nie jest oczywistością. A już na pewno nie ma wiele wspólnego z pornograficznym włożeniem narzędzia do otworu, które po dwóch minutach kończy się teatralnym jękiem. Pora na obalenie mitu.

Dla kobiety orgazm nie jest oczywistością. A już na pewno nie ma wiele wspólnego z pornograficznym włożeniem narzędzia do otworu, które po dwóch minutach kończy się teatralnym jękiem. Pora na obalenie mitu.

Wielu z nas orgazm w ogóle przychodzi niełatwo, a jeśli już, to najchętniej w prywatnym gronie ognistej fantazji i własnych palców. Eksplozja rozkoszy wywołana penisem w pochwie zahacza czasem o granice niemożliwości. Przyczyn tego zjawiska jest wiele - od skomplikowanej psychiki kobiet, która czyni z seksu dziwnę grę emocji, myśli, stanów i motywacji, po anatomiczne zawiłości. Tak naprawdę bowiem organem stworzonym do dawania nam przyjemności, nagrody za bycie kobietą, flirtowanie i próbowanie bycia matką, jest łechtaczka. I ona działa zwykle bez pudła, jeśli trochę nad nią popracujemy.

Freud pisał niegdyś, że orgazmy łechtaczkowe to domena niedojrzałych dziewcząt, które nie odnalazły w sobie kobiecości. Bo prawdziwa kobieta niby miała machnąć ręka na clitoris i cieszyć się o wiele głębszym, mocniejszym przeżyciem, jakim jest orgazm pochwowy, dostarczony przez męskiego członka. Boga i stwórcę. Na szczęście, Freud się już przeżył i dziś łechtaczki nikt nie poniewiera, wręcz przeciwnie, w każdym poradniku pieszczot stanowi ona ważny punkt programu.

O orgazmach pochwowych wiemy wciąż niewiele - wielu badaczy w ogóle nie wierzy w ich istnienie, mimo, że kobiety na całym świecie przekonują, że potrafią. Legendarny punkt G, który ma odpowiadać za trzęsienie ziemi, wciąż jest kwestionowany, zaś co druga z nas twierdzi, że naciskanie go wywołuje raczej nieprzyjemna potrzebę siusiania.

Literatura seksuologiczna jest jednak zgodna, że orgazm u kobiety wymaga pracy - własnej i mężczyzny, zaś stymulacja waginalna nie u każdej musi przynieść pożądaną przyjemność. Taka jest natura i nie ma co nad tym płakać, choć oczywiście można próbować obudzić pewne rejony rozkoszy.

Podstawa więc to odpowiedni poziom relaksacji - musi być nastrój, musi być dobre samopoczucie, musi być gra wstępna albo gorąca, mokra fantazja. Szybki numerek ani myślenie o tym jak słabo wyglądam topless orgazmowi pochwowemu dobrze nie wróżą. Naprawdę trudno uwierzyć, jak wielkie znaczenie ma dla przyjemności kobiety radość ze współżycia i poczucie akceptacji, uwielbienia.

Najlepszy trening to oczywiście masturbacja, która pomaga zrozumieć własne ciało i jego reakcje. Poczuć jak przyjemny może być dotyk przedniej ścianki pochwy, znaleźć szorstkie miejsce zagiętym palcem i ponaciskać. Czujesz, że chce ci się siusiu? To znak, że dotykasz punktu G - spróbuj pieścić go tak, aby było przyjemnie. Jeśli nic się nie dzieje, to pomóż sobie stymulacją łechtaczki.

Partner, który znajdzie to miejsce i ten ruch, który rozanieli damską twarz, powinien masować - tym samym tempem, bez ustanku, cierpliwie, aż ona zechce zmienić pozycję. W pewnym momencie napięcie rośnie tak bardzo, że organizm sam czuje, że za chwilę nadejdzie ta gorąca fala - wtedy dopiero dobrze jest przejść do penetracji penisem, która sama w sobie naprawdę rzadko wystarcza…

Ale też można! Najbardziej udaną z punktu widzenia kobiety pozycją, jest kowbojka, czyli ona na wierzchu. Tym sposobem dochodzi do penetracji pod wybranym przez nią wygodnym kątem, a kość łonowa mężczyzny dodatkowo pobudza łechtaczkę potęgując doznania. Podobny efekt można uzyskać w pozycji misjonarza, gdy partner wsuwa członek pod wyższym niż tradycyjny kątem, naciskając na łechtaczkę podstawą penisa. Wreszcie, ułożenie kobiety na poziomej powierzchni, np. kuchennego stołu i rozchylenie jej zgiętych nóg w taki sposób, by można było jednym ruchem wjechać mocno „do samego końca” też ma swoje liczne zwolenniczki.

Pamiętajmy jednak, że nie osiąganie orgazmów pochwowych nie czyni z kobiety w żaden sposób niedowartościowanej. Naszym ośrodkiem przyjemności jest łechtaczka, a jeśli którąś z was równie dobrze pobudza też penetracja albo seks analny, to tylko gratulować!

Jak zrobić saszetki zapachowe do butów – DIY
SKOMENTUJ (37)
KOMENTARZE (37)
Gość We-Dwoje.pl/3 lata temu
Jestem z facetem 4 lata...uprawiamy seks dość często ale nigdy nie doświadczyłam orgazmu pochwowego....to dość przykre...
Gość We-Dwoje.pl/2 lata temu
Ta która nie wierzy w orgazm pochwowy po prostu nie miała sposobności go przeżyć! On istnieje i jest jak trzęsienie ziemi, punkt G istnieje przecież czuć go palcem!!! Trzeba świadomości własnego ciała, doświadczenia, bodźców, partnera, silnych mięśni nie tylko Kegla, odważnej psychiki, fantazji, potrzeby spocenia się, jęczenia, wulgarnej rozmowy podczas, klapsa, szarpnięcia za włosy, ja zawsze dochodzę tak pochwowo, ale tylko w pozycji na jestem na nim, on siedzi i to ja prowadzę tą grę. On jest moim narzędziem, który bierze udział w mej grze i współpracuje, jak proszę Go, żeby mówił, że jestem jego suką, to mówi, jak pytam, czy mnie lubi, odpowiada, że uwielbia... I zajmuje mi to maksymalnie 5 minut i jeszcze sama przerywam,bo chyba skończyłąbym w minutę. Dla mnie pochwowy orgazm jest niepor ównywalny do łechtaczkowego, łechtaczkowy trwa chwilę i od dziecka osiągam go sama w chwilę. Pochwowy powoduje drżenie ciała, ud, nóg, trwa impulsacyjnie bardzo długo u mnie wraca, odchodzi i wraca, skurcze pochwy i macicy, jest tak mokro, że cieknie po nogach, to jest niesamowite, mam 29 lat i dopiero teraz wiem,że temu mojemu Panu do końca życia pozostanę wierna jak ta suka i chcę Go mieć w sobie,, o nim myśę jak się onanizuję i dochodzę łechtaczkowo, ale to nie to, pochwowo urywa dupę to jest najwspanielsze uczucie spełnienia seksualnego jakie w życiu doznałam. Życzę tego wszystkim kobietom!
Gość We-Dwoje.pl/9 miesięcy temu
ja jeszcze jestem na etapie dopracowywania tego pochwowego, narazie jedna technika to od tyłu, nogi w miare szeroko i bez pieszczenia łechtaczki, ale to po dlugiej grze, potem ostro od tylu i wtedy mam pochwowy, ale tez nie zawsze sie udaje. Nie da sie pomylic pochwowego z lechtaczkowym to jak trzesienie ziemi, przyjemnie jest w srodku i drgawki calego ciala az wygina :)
POKAŻ KOMENTARZE (37)