Fellatio - co to takiego?

Fellatio znamy pod innymi często wulgarnymi określeniami. Tymczasem, fellatio jest tak naprawdę sztuką, od czasów starożytnych. Czy wiesz jak to dobrze zrobić?

Fellatio czyli inaczej robienie laski, obciąganie, blow job... To popularne, wulgarne, nieformalne określenia. Tymczasem, fellatio jest tak naprawdę sztuką, od czasów starożytnych. Czy wiesz jak to dobrze zrobić?

Fellatio - co to takiego?

O czym świadczą białe plamki na paznokciach?

fot. Fotolia

Historia fellatio w skrócie

Fellare to z łacińskiego ssać i źródła historyczne wskazują, że już starożytni Egipcjanie dobrze wiedzieli, po co się bierze penisa do ust. Antyczni Grecy, znani ze swobody obyczajowej, często „grywali na flecie”, zaś pruderyjni ludzie Średniowiecza zrobili z tej jakże ludzkiej przyjemności grzech na miarę sodomii.

Nie tylko penis!

Technicznie rzecz ujmując, ograniczanie się do fleta jest niedbałością, bo specjaliści (specjalistki?) od fellatio wykorzystują usta i język do pieszczot nie tylko penisa, ale też całej jego okolicy, dwóch "bliźniąt", a czasem nawet odbytu nie pomijając. Kto zaznał całościowego traktowania, na pewno wie w czym tkwi różnica.

Polskie "robienie loda"

Problem z polskim "robieniem loda" jest taki, że nawet, jeśli pani nei ma odruchu zwrotnego, ze zwykłej fizycznej zgagi, albo "nie jest obrzydliwa" i nie przeszkadza jej sama idea dławienia się esencją męskości (nierzadko smakującą i pachnącą panem i władcą), to... z braku własnych doświadczeń nie zawsze wie co i jak robić. Bo w kobiecych magazynach piszą jedno, film dla dorosłych pokazuje drugie, a facet wije się na to wszystko z bólu, albo popycha nerwowo głowę.

Fellatio - instrukcja dla niej

No więc w dużym skrócie i pomijając rozdmuchaną już sprawę połykania, ważne jest żeby chować ząbki, zmieniać techniki, a nade wszystko pytać, obserwować i… pytać. Nie ma jednej recepty jak skutecznie wycisnąć cytrynę, tak jak nie ma jednej metody na uczynienie kobiety szczęśliwą (jednej starczy orgazm, druga chce ślub).

Fellatio - co to takiego?

Twój facet może mieć więc zupełnie indywidualne, ba, kuriozalne preferencje i lepiej nie wdrażać na nim tego, co lubił były chłopak. Podejście zindywidualizowane to klucz do sukcesu w każdym biznesie. Jeden więc lubi mocniej, drugi bardziej zmysłowo, trzeci presto vivacissimo… więc to, że pytasz, to nie dowód na twój brak doświadczenia, ale właśnie świadectwo zrozumienia męskiej motoryki.

Jak się nie zadławić, ani nie zwymiotować?        /fot. Fotolia

Pocałunki, liźnięcia, ssanie, uderzenia językiem - ma być delikatnie, ale zdecydowanie, rozmaicie, ale bez kontuzji, w łóżku i w samochodzie, z rękami i bez, w zmiennym tempie, płytko i głęboko… No właśnie, techniki tzw. gardłowe wywołują w wielu paniach dreszczyk horroru, bo jak tu się nie zadławić, albo, co gorsza, nie zwymiotować?

Generalnie, wszystko to tylko kwestia psychiki i praktyki, ale nie każdy musi je wcale nadwyrężać i połykać coś, co z racji rozmiaru wypadałoby wcześniej przeżuć. Zapewniam solennie, że perfekcyjne fellatio da się wykonać bez molestowania przełyku, a entuzjazm i fantazja sprawią więcej radości facetowi, niż auto-gastroskopia penisem.

Fellatio - instrukcja dla niego

Takich pieszczot nie należy wymagać ani żądać, choć można o nie prosić, a nawet trochę naciskać. Większość z nas, kobiet, cechuje niska siła oporu i dla ukochanego mężczyzny zmuszamy się do wyrzeczeń takich jak dieta, czy operacje plastyczne, więc seks oralny nie może być największym wyzwaniem. Jeśli zaś atmosfera samego aktu jest bliższa zmysłowemu połączeniu dwóch ciał niż „robieniu loda”, to nawet największe oponentki mogą to polubić.

Szacunek i wyczucie

Jest jednak kilka rzeczy, które nam się należą, jako usługodawcom. Po pierwsze więc, szacunek i wyczucie, bo klęcząca na podłodze kobieta niekoniecznie ma ochotę być szarpana za uszy, łapana za głowę i popędzana. Po drugie, oczywiście higiena, czego chyba nie trzeba tłumaczyć. Po trzecie, subtelna pomoc z pokazaniem jak jest dobrze, a jak jest nawet lepiej. Po czwarte, przed wystrzałem należy zawsze dać ostrzeżenie, bo nie każda z nas lubi spermę we włosach (choć ponoć pomaga na rozdwajające się końcówki). Wreszcie, talenty oralne poprzednich dziewczyn można jednak przemilczeć…

Ciekawostki na temat fellatio

  • Statystycznie w ustach jest o wiele więcej bakterii, niż na umytym członku.
  • Smak spermy zależy od diety - najprzyjemniejsza jest po owocach i alkoholu, najbardziej przykra po nabiale oraz szparagach.
  • 1 na 100 mężczyzn potrafi wykonać autofellatio, czyli seks oralny na samym sobie. Potrzeba do tego elastyczności, znikomego brzuszka oraz pokaźnego penisa.
  • Przykładem jak daleko posuną się mężczyźni, aby nas przekonać, jest podająca się za CNN strona, gdzie opublikowano badanie „Fellatio znacząco zmniejsza ryzyko nowotworu piersi u kobiet”. Szkoda, że nie dodali, że powiększa biust i likwiduje cellulitis.

Czytaj też: Starasz się o dziecko? Zrezygnuj z miłości francuskiej

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (28)
/2 lata temu
Jak na Chabierską, to nadzwyczaj mądry tekst. Męskim okiem patrząc zgadzam się niemal w całości. Fellatio jest dla nas wyjątkowym zaszczytem i prezentem od kobiety, więc nie wolno takiej nagrody domagać się, jak urlopu w robocie, tym bardziej, że jak sądzę wiąże się to ze wzmożonym wysiłkiem jej aksamitnych ust. Trzeba się raz po raz czymś podlizać, tańczyć wokół swojej pani, pozwolić jej czuć się kobietą... wyjątkową kobietą, a dopiero po tym wszystkim delikatnie poruszyć temat, co się lubi, czego pragnie i czy byłaby tak miła :). Jak to nie wypali, to znaczy, że nie poczuła się kobietą, zbyt słabo się tańcowało, być może chce zmusić do większych, dłuższych starań, albo po prostu jest ZIMNA. Musi być atmosfera, szacunek i wyczucie, czyli coś, czego tak wielu mizoginów nie jest w stanie spełnić. Dla prawdziwego mężczyzny klęcząca na podłodze kobieta wygląda na PONIŻONĄ, więc taki wariant oralnych przyjemności jest jak niemal nie do przyjęcia - najgorszy z możliwych. Dlaczego jemu ma być wygodnie i błogo, a jej w tym samym czasie odgniatać kolana... w dodatku z nieodpartym uczuciem poniżenia? Gdyby on miał honor, to by takiej konfiguracji wolał unikać. Moim zdaniem pozycja 69 jest do tego idealna, bo na bieżąco można się odwdzięczać, choć pewien szczegół przemawia za tym aby męskość ślizgała się po damskim języku od strony wędzidełka - męskość naprawdę uwielbia ślizgać się z tej strony, bo z przeciwległej, to można z czasem wyczarować złoty deszcz :). Odnośnie ząbków, powinny one omijać tylko najwrażliwszą część organu ukrytą na co dzień pod napletkiem. Tam jakiekolwiek drapanie, czy nawet dotyk bez nawilżenia jest niewskazany i co najmniej nieprzyjemny. W kwestii smaku i odpowiedzialnej za niego diety, to przyznać trzeba, że taki związek istniej. Moje meni na co dzień jest trochę wybrakowane ze względu na wypychacze żołądka typu grahamka z masłem razy cztery, ale jem ponadprzeciętnie dużo owoców i smakuję... neutralnie - jestem niemal bezsmakowy, a po jednym piwie słodki :)
/rok temu
Wow, świetny męski głos. Zgadza się, najgorzej trafić na mizogina :D wtedy odchodzi ochota na cokolwiek ;)
/rok temu
Skoro mojemu partnerowi wyraźnie sprawia to przyjemność, to mi w penym sesie również. Po za tym w zamian oczekujemy chyba tego samego
POKAŻ KOMENTARZE (25)