Dlaczego penis jest święty?

… i jak Mahometa, nie można go pokazywać? Dlaczego męskość jest większym tabu niż damskość?

… i jak Mahometa, nie można go pokazywać? Dlaczego męskość jest większym tabu niż damskość?

Odpowiedź może być prosta - bo męskość jest wulgarniejsza i bardziej sugestywna wskutek erekcyjnych zmian niż kobiece walory. Ta argumentacja po części przekonuje, ale zostawia też niedosyt. Bo jak to jest, że w czasach tak wyuzdanych, tak rozebranych, że para nagich piersi jest w co drugim filmie, na panach wciąż spodnie dobrze się trzymają?

Idąc dalej, czy nie ma w tym płciowej niesprawiedliwości, że heteroseksualny mężczyzna od nagich sutków i pośladków może dostać syndromu uduszenia z przesycenia, podczas gdy kobietę podnieca się na sześciopak i trzydniowy zarost? Owszem, to jest sexy, ale raczej na poziomie niebieskich oczu i burzy blond loków niż zmysłowej nagości.

Natknęłam się w sieci na artykuł, w którym wspomniano, że w latach siedemdziesiątych świadomość społeczna była znacznie bardziej otwarta na penisy, które pojawiały się może nie masowo na parkanach, ale przynajmniej częściej. Tymczasem, ostatnie dwie dekady schowały z powrotem klejnoty mężczyzny do klasycznej pornografii i bardzo niszowej prasy dla gejów. A nagie kobitki są wszędzie, nawet w kampaniach ochrony zwierząt!

Germaine Greer, australijska pisarka, dziennikarka i feministka, powiedziała przed czterdziestoma laty, że kobiecie macica mogłaby wypaść na podłogę i nikt by nie zauważył, ale jak facet ma krostkę na penisie to jest już pogotowie medyczne. To chyba dość trafna parafraza mitu penisa w odniesieniu do np. „cycka”.

Są oczywiście medialne wyjątki, które szeroką publiczność naturalnie szokują przez duże „S”, ale dla pań mogą być łyżką miodu w beczce dziegciu. Zjedzony przez krytyków „Antychryst” Larsa von Triera czy dość świeży, acz podobnie krytykowany, serial HBO „Spartakus. Krew i piach” pokazują prawdziwe nagie członki w pełnej ostrości. Weźmy już jednak łamiący dużo konwencji i epatujący seksem serial „Californication” i przy setce nagich piersi kamera nigdy nie zjedzie facetowi poniżej pasa. Ostatnia ostoja przyzwoitości czy też typowy przykład męskiej dominacji?

Dla kogo jest Barber Shop?
SKOMENTUJ (25)
KOMENTARZE (25)
Gość We-Dwoje.pl/rok temu
Mnie najbardziej denerwuje, że właśnie penisy się pokazuje a wagin nie. I tu jest prawdziwa hipokryzja i brak równości. Od aktorek wymaga się tylko pokazania piersi a aktor za to musi paradować cały goły przed ekranem. To jest chore! Pytanie do autorki. Jest Pani z grupy feministycznej? Cały ten artykuł nosi znamiona hipokryzji.
Gość We-Dwoje.pl/2 lata temu
To warg sromowych wogóle aktorki nie pokazują w filmach niepornograficznych. Więcej warg sromowych, piersi to za mało i głupie alibi
Gość We-Dwoje.pl/5 lat temu
Nie bardzo tu rozumiem wage porównania penisa do piersi. Wszak facet piersi w filmie tez pokazuje. Jakos nie bardzo widzę w filmach eksponowane waginy, więc czemu się dziwić że penisy niechętnie sie pokazuje. Myślę, że nie ma w tym nic nadzwyczajnego
POKAŻ KOMENTARZE (25)