Damska masturbacja bez cenzury

Mało o niej rozmawiamy. Zbyt mało.

Mało o niej rozmawiamy. Zbyt mało.

Przegląd sukni ślubnych na 2017 rok

Faceci w co trzecim żarcie poruszają temat ręki w slipkach i regularnie serwują wulgaryzmy odnoszące się do koni, lasek czy lodów. Kobiety o swoich chwilach sam na sam z łechtaczką mówią niewiele. Może co najwyżej wspominają mimochodem o nowym modelu wibratorów, zupełnie jak o rewelacyjnej wodoodpornej maskarze. I z tego milczenia nic dobrego nie wynika, bo natura damska wymaga obgadania dla oswojenia.

Kobiety masturbują się rzadziej niż mężczyźni i zdecydowanie bardziej rozmaicie, zarówno, jeśli chodzi o częstotliwość, jak i formy. Są takie, które robiły to kilka razy w życiu. Są takie, które dnia nie przeżyją bez chwilki autostymulacji. I dobrze, dla tych drugich, bo specjaliści od zdrowia jasno stwierdzają:

  • Masturbacja buduje w kobiecie wiarę w siebie, poczucie atrakcyjności i seksualność; poprawia życie w parze i ułatwia osiąganie orgazmów, bez udawania.
  • Masturbacja poprawia nastrój. Ten biedny, szargany hormonami i codziennymi problemami humor, który robi z nas choleryczki, hipochondryczki, neurotyczki i diabeł wie co jeszcze.
  • Masturbacja relaksuje, odgania szkodliwy stres, pomaga lepiej spać, hamuje starzenie, zapobiega zmarszczkom i czyni całą rodzinę szczęśliwszą.
  • Masturbacja działa jak środek przeciwbólowy. Kobiety często się zadowalające mają mniejsze bóle miesiączkowe i rzadsze migreny.
  • Mastrubacja zapobiega infekcjom szyjki macicy oraz dróg moczowych, bo orgazmy wzmagają pozytywne nawilżenie pochwy oraz ilość korzystnych dla zdrowia bakterii.
  • Masturbacja wzmacnia mięśnie miednicy, co jest korzystne dla życia seksualnego.
  • Masturbacja pomaga związkom - kochając siebie i nie odgrywając swoich seksualnych frustracji na partnerze, jesteśmy bardziej pogodne, kochające i kochane. Żyje się z nami łatwiej.

Paradoksalnie, kobiety wciąż mają z masturbacją problem. Bo się wstydzimy seksualnego egoizmu. Bo jako single boimy się, że to niezdrowe i pogłębi nas tylko w samotności. Bo jako partnerki myślimy, że powinnyśmy być wierne ręce partnera, nie swojej. Bo zniechęcamy się łatwo niepowodzeniami orgazmowymi i wolimy robić na drutach.

Nic dziwnego, że w sieci powstają strony, które dają kobietom instrukcje jak doprowadzać się samodzielnie do rozkoszy. Na forach, gdzie jesteśmy bezpiecznie anonimowe zwierzamy się sobie z sekretów, takich jak n.p. fenomen skrzyżowanych nóg. Otóż, większość dziewczynek odkrywa, że zaciskając nogi założone jedna na drugą i poruszając miednicą w przód i w tył można w każdym publicznym miejscu doprowadzić się do błogiego orgazmu. Wielu z nas zostaje to przez lata, do wieku dojrzałego i czujemy się z tym niepewnie, bo panie na filmach pornograficznych robią to inaczej.

Stymulowanie palcami łechtaczki i wibrator to faktycznie najczęstsze metody damskiego samozaspakajania. Ale jedna lubi szarpać, druga delikatnie masować, a trzecia nawet bardziej pośrednio - zaciskać tylko wargi sromowe i stymulować clitoris od zewnątrz. Penetracja pochwy nie jest nam potrzebna, chociaż często wkładamy w siebie dodatkowo: palce, dildo, wibrator, warzywa czy różne obłe obiekty. Miliony kobiet masturbują się ocierając sromem o różne przedmioty domowe, majtki, pluszowe zabawki czy tkaniny, a miłośniczki kąpieli doprowadzają się do szaleństwa strumieniem wody z prysznica. Tutaj mała uwaga - ta jedyna forma masturbacji jest kontrowersyjna, bo niezwykła skuteczność potrafi uzależnić i utrudnić pożycie z partnerem, zaś wlewanie w siebie wody może grozić infekcjami, a nawet embolią wodną.

Masturbacji pomagają zaś najbardziej wizje - dzikie fantazje, grzeszne sytuacje, niemoralne praktyki, niedozwoleni, brutalni partnerzy. To te właśnie impulsy nerwowe powodują, że łechtaczka ulega dokrwieniu, a ścianka pochwy wilgotnieje. Wtedy wystarczy tylko zacisnąć nogi albo przyłożyć palce i… tak pięknie jest być kobietą.

Tym, którym autostymulacja nie przynosi wcale aż tak wielkiej radości i przyjemności, bądź jest dość monotonna, polecić można tylko jedno - masturbować się więcej. Próbować różne techniki, badać swoje reakcje i odczucia, bawić się kształtami, myślami, ruchami. Bo w przeciwieństwie do mężczyzn, którym to przychodzi całkiem naturalnie, my naprawdę musimy się seksualności nauczyć. I nigdy nie jest za późno.

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (25)
/rok temu
Ja sie masturbuje od dziecka. Nie,to nie zart.nigdy nie myslalam ze to zle. Teraz mam chlopaka i zadziej to robie, ale za to mam swietny sex. Mysle ze to dzieki masturbacji, bo znam swietnue swoje cialo i potrzeby. Oczywiscie ze to nie najwazniejsze w zyciu, ale poped i napiecie sexualne to czesc ludzkiej natury wiec nie ma co palic glupa i udawac ze tego nie ma. Mamy jedno zycie u nie ma vo dobie odmseiac przyjemnosci. :) wiec zachecam do masturbacji i eksperymentow seksualnych, oczywiscie wszystko w granicach rozsadku :P.
/6 lat temu
z jednej strony to głupie a z drugiej przyjemne i podniecające jestem seksuologiem ,kobietą piszcie jak to robicie i czym[palce,wibratory a może rzeczy codziennego użytku]postaram się powiedzieć czy to dobre dla waszego zdrowia :m.in palce mogą być ,szczoteczka do zębów czy gruby marker NIE;;tak samo jak wibrator CZEKAM NA PYTANIA :POMOGĘ
/6 lat temu
buahaha seksuolog powiadasz? Dobre sobie.... myślisz, że babki zaraz zaczną Ci słać prywatne wiadomości ze szczegółowymi opisami tego jak się masturbują? Po to żebyś Ty mógł walić sobie gruchę przed monitorem? haha dobre
POKAŻ KOMENTARZE (22)